piątek, 20 października 2017 r.

Lubelskie

Już 49 osób utonęło w tym roku w naszym regionie. To więcej niż w całym ubiegłym roku. Przyczyny? Brak wyobraźni, brawura i alkohol.

Lubelscy strażacy podsumowali tegoroczne wakacje. - Pod względem liczby utonięć były najgorsze od lat - mówi Aneta Wożakowska-Kawska, rzecznik Komendy Wojewódzkiej Państwowej Straży Pożarnej w Lublinie.
Tylko do końca sierpnia ratownicy z Lubelszczyzny wyławiali ciała topielców aż 49 razy. - A przecież do końca roku jeszcze cztery miesiące - podkreślają.
Tymczasem w całym 2005 r. w naszym regionie utonęło 39 osób, a rok później 45. Gdzie strażacy musieli interweniować w tym roku najczęściej? - W rzekach, stawach, zalewach, żwirowniach, a nawet w studniach - wylicza rzeczniczka straży. Najwięcej ofiar pochłonęły jednak żwirownie, czyli zalewiska dawnych kopalni albo wyrobisk. - Przecież tam w ogóle nie powinno być ludzi! To miejsca o nieprzewidywalnych prądach, nierównych dnach. Kąpanie się tam to wyraz wielkiej nieodpowiedzialności.
Od lat największe żniwo zbierają zbiorniki wodne z rejonie Puław, Opola Lubelskiego i rzeka Wieprz. Najwięcej utonięć ma miejsce w niedziele i święta. - Wtedy ludzie w jeziorach leczą kaca, a wędkarze jadą na ryby - mówią strażaccy płetwonurkowie wyspecjalizowani w wyciąganiu ciał topielców.
Nieodpowiedzialność jako główną przyczynę utonięć wskazują też ratownicy Wodnego Ochotniczego Pogotowia Ratunkowego. - Żaden zakaz czy nakaz nie zastąpi zdrowego rozsądku - tłumaczy Robert Wawruch, dyrektor WOPR w Lublinie. - Czasem wystarczy trochę pomyśleć, żeby uniknąć tragedii. Zastanowić się, czy dane miejsce jest bezpieczne. Przypomnieć sobie, że po alkoholu nie wolno wchodzić do wody. A wsiadając do łódki nie zapomnieć nałożyć kapoka.
- Wszystko to niby oczywiste, ale ofiar wody z roku na rok jest coraz więcej. Nie pomagają ani apele, ani komunikaty o kolejnych topielcach - zaznacza Wożakowska-Kawska. - Wielu osobom jadącym nad wodę wydaje się, że ich to wszystko nie dotyczy - dodaje Wawruch. - Ci, którzy utonęli w tym roku, też zapewne tak myśleli.
  Edytuj ten wpis
Czytaj więcej o:
(0) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

Na razie brak komentarzy, Twój może być pierwszy.

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!