niedziela, 22 października 2017 r.

Lubelskie

Woda pustoszy region

  Edytuj ten wpis
Dodano: 29 marca 2006, 19:20
Autor: Dominik Smaga

Jedna osoba nie żyje. Kilkadziesiąt musiało opuścić swoje domy. Podmyty przez wodę nasyp kolejowy runął pod ciężarem pociągu. Straż nie nadąża z pompowaniem wody. Wylewają lokalne rzeczki, podnosi się też Wisła. A to jeszcze nie koniec

W Izbicy z podmytego przez wodę 8-metrowego nasypu kolejowego osunął się pociąg towarowy. Ze skarpy spadła lokomotywa i 10 wagonów. - Wracaliśmy z pustymi węglarkami z elektrowni w Połańcu - opowiada jeden z czterech maszynistów. Razem z kolegą był w drugiej lokomotywie, na końcu składu. Maszyniści z pierwszej zostali lekko ranni.
- Naprawa nasypu potrwa nawet tydzień i pochłonie 100 tys. złotych. Straty w taborze są sześciokrotnie wyższe - mówi Zygmunt Grzechulski, dyrektor Zakładu Linii Kolejowych w Lublinie.
- Zbieramy z łąki paliwo, około półtorej tony. Najpierw odłączyliśmy akumulatory, by nie doszło do zwarcia. Bo nawet nie byłoby jak dojechać tu wozami gaśniczymi - mówi dowodzący akcją Henryk Knap z krasnostawskiej straży pożarnej.
W podlubelskiej wsi Krzczonów-Sołtysy utonął 48-letni mężczyzna. - Ciało znaleziono rano w wezbranej rzece. Prawdopodobnie wieczorem pił alkohol - mówi Agnieszka Pawlak z lubelskiej policji. W tej miejscowości ewakuowano 15 osób. W Wierzchowiskach straż ewakuowała 5 rodzin. Woda zalała tam 60 budynków.
W całym regionie domy musiało opuścić co najmniej 60 osób. - Mamy już ponad 460 zgłoszeń. Zakończyliśmy już dwieście akcji - mówił wczoraj po południu Dariusz Lis, dyżurny z lubelskiej komendy straży.
Najwięcej pracy było w Lublinie. - Musimy ściągać sprzęt spoza miasta - przyznaje Mirosław Hałas, komendant lubelskiej straży. - Tym bardziej że przed Lublinem są jeszcze zalane poldery. Ta woda spłynie do Bystrzycy i Zalewu Zemborzyckiego.
A w zalewie brakuje już miejsca. - Do napełnienia zostało 30-40 centymetrów - mówi Jerzy Ostrowski z lubelskiego Ratusza.
Zalało nawet drogi krajowe. We wsi Wał koło Izbicy strażacy przepompowywali wodę z zalanych posesji do lasu po drugiej stronie jezdni. Kilkadziesiąt metrów dalej starszy mężczyzna łopatą popędzał wodę, by szybciej spłynęła z jego podwórza. - Słoiki w piwnicy pływają jak spławiki - mówi Władysław Chomik, zawzięcie wiosłując szpadlem.
Podtopienia wywołał spływający śnieg lub lokalne rzeczki. Wieczorem stan alarmowy przekroczony był na Bystrzycy w Sobianowicach, Tyśmienicy w Tchórzewie, Krznie w Malowej Górze i Wieprzu w Krasnymstawie. Oraz na Wiśle w Annopolu. - Jutro poziom Wisły w Puławach zbliży się do stanu alarmowego - zapowiada Sławomir Michalski, kierownik Centrum Zarządzania Kryzysowego Wojewody. Wieczorem pogotowie przeciwpowodziowe obowiązywało w czterech powiatach i dziewięciu gminach Lubelszczyzny.
  Edytuj ten wpis
Czytaj więcej o:
(0) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

Na razie brak komentarzy, Twój może być pierwszy.

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!