poniedziałek, 23 października 2017 r.

Lubelskie

Jeszcze pół roku temu woda Kazimierska sprzedawała się w największych hipermarketach w Polsce, a Aquarius był największym pracodawcą na lokalnym rynku. Dziś firma nie płaci pensji, ma milionowe długi, sprawy w prokuraturze i sądzie gospodarczym.

Tadeusz Sobczak znalazł źródło w Cholewiance pod koniec lat 90. Tak zaczęła się jego kariera jako biznesmena i producenta wody Kazimierskiej. Odkryciem Sobczaka zainteresowali się wtedy najwięksi polscy i zagraniczni wytwórcy wód mineralnych. Złożyli oferty kupna. - Nie chciałem im sprzedać swojej wody za żadne pieniądze - mówi Tadeusz Sobczak.
Ale w 2004 przyjął do spółki Aquarius Włodzimierza Otulaka, właściciela Vision Film Distribution. Od tego momentu rozpoczęły się inwestycje w nowoczesną linię rozlewniczą. Wodę reklamował aktor Artur Żmijewski. Spółka podbijała rynek, zdobywała nagrody, zatrudniała nowych ludzi. W zakładzie wydobywano 100 tys. litrów wody dziennie.
Nagle, po roku działalności przerwano produkcję, zamknięto zakład. Pracownikom, którym nie płacono już wtedy pensji, wręczono wypowiedzenia. Wciąż czekają na zaległe pieniądze.
- Przyczyny utraty płynności finansowej przez spółkę są bardzo złożone. Wyjaśnią je odpowiednie instytucje - tłumaczy dyplomatycznie Włodzimierz Otulak.
Do Prokuratury Rejonowej w Puławach obaj wspólnicy złożyli doniesienia, w których oskarżają się nawzajem o działanie o niekorzyść firmy. Obaj złożyli też wnioski o ogłoszenie upadłości spółki. Dwa dni temu sąd wyznaczył biegłego, który ma wycenić majątek firmy. Wspólnicy są zgodni tylko w jednym: zależy im na uregulowaniu płatności wobec ludzi. Sobczak twierdzi, że ma pieniądze na zapłacenie zaległych pensji i odpraw (jego zdaniem to ok. 120 tys. zł). Mówi, że zrobi to do połowy maja. Otulak obiecuje jeszcze więcej. - Chciałbym znowu dać pracę ludziom i spłacić wierzycieli. Ale wcześniej muszę uzdrowić sytuację w spółce. - Wspólnik chce się mnie pozbyć i przejąć nowoczesny zakład wart miliony - nie kryje rozgoryczenia Sobczak.
Zamknięciem rozlewni martwi się też burmistrz Kazimierza Dolnego, Andrzej Szczypa, bo Aqua-
rius ma swój zakład produkcyjny na terenach dzierżawionych od miasta. Nie wiadomo, co stanie się z działką, kiedy zostanie ogłoszona upadłość spółki Sobczaka i Otulaka.
- Sądziliśmy, że firma będzie się rozwijała. W planach było uruchomienie produkcji soków. Liczyliśmy, że zakład będzie skupował owoce od okolicznych rolników, że będzie praca dla ludzi - mówi rozczarowany burmistrz Szczypa.
  Edytuj ten wpis
Czytaj więcej o:
(0) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

Na razie brak komentarzy, Twój może być pierwszy.

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!