sobota, 19 sierpnia 2017 r.

Lubelskie

Woda zbiera żniwo. Cztery osoby utonęły w weekend

Dodano: 4 sierpnia 2014, 18:15

Aż cztery osoby utonęły w ostatni weekend w woj. lubelskim. Od początku roku w naszym regionie zginęły w ten sposób 24 osoby.

Do pierwszego zdarzenia doszło nad jeziorem Piaseczno (pow. łęczyński). W sobotę po godz. 18 dwóch braci zauważyło leżące pod wodą ciało mężczyzny. Pomimo reanimacji nie udało się go uratować. Okazało się, że był to 70-letni mieszkaniec Lublina, który przyjechał nad jezioro popływać.

Do kolejnych zdarzeń doszło w niedzielę. W miejscowości Nieledew (pow. hrubieszowski) na terenie parku w stawie odnaleziono zwłoki 60-letniego mieszkańca gminy.

Z kolei w powiecie kraśnickim 19-letni chłopak przebywał nad zalewem wraz z grupą kolegów. Wszedł do wody i kilka metrów od brzegu zniknął pod jej powierzchnią. Koledzy powiadomili służby. Ani on, ani nikt z jego grupy nie potrafił pływać. Poszukiwania młodego człowieka trwały do późnych godzin nocnych. Jego ciało odnaleźli płetwonurkowie ze specjalnej jednostki straży pożarnej.

Do ostatniej tragedii doszło nad zalewem w miejscowości Jacnia. 21-latek podczas pływania zanurzył się pod wodę i zniknął. Jego ciało zostało odnalezione dopiero przez płetwonurków.

Policjanci wspólnie z prokuraturą wyjaśniają okoliczności zdarzeń. Od początku roku na terenie naszego województwa utonęły już 24 osoby.
Czytaj więcej o: straż pożarna utonięcie
cezary
Matka
(2) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

cezary
cezary (5 sierpnia 2014 o 05:46) 0
Zaloguj się, aby oddać głos

A przy tabletach i smartfonach i laptopach sie ucza plywac , jezdzic na rowerze i grac w pilke. Co za czasy. 

Rozwiń
Matka
Matka (4 sierpnia 2014 o 21:30) 0
Zaloguj się, aby oddać głos

Jak to czytam krew mnie zalewa, co za trzeci świat. Młodzi ludzie nie potrafili pływać. Pływanie powinno być tak naturalne jak jazda na rowerze (nie znam nikogo , kto by tego nie potrafił). Ale wiem że tak jest , bo gdzie dzieci mają się uczyć pływać? Jeszcze w mieście może jest to prostsze ale na wsi masakra. Mój syn chodzi do gminnej szkoły i na basen dzieci jeżdżą raz w miesiącu i tylko od czwartej klasy , bo młodszych nie ma kto upilnować( zajęcia pozalekcyjne ,dobra wola wuefisty). Indywidualnie dostęp do basenu jest utrudniony . Jak mój syn wpadnie na pomysł wyjazdu nad jezioro to ja wpadam w panike i przypominają mi się wszyscy ci którzy ostatnio się utopili.

Rozwiń
Zobacz wszystkie komentarze (2)

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!