wtorek, 12 grudnia 2017 r.

Lubelskie

Policja z Janowa Lubelskiego zajmie się opisaną przez nas piątkową biesiadą piwną, jaką zorganizowali sobie w budynku gminy chrzanowscy radni i urzędnicy. O ile wójt i jego zastępca mogą się spodziewać jakiś konsekwencji, o tyle radnym niewiele można zrobić.

– Musimy zareagować, bo to wykroczenie ścigane z urzędu. Nie wolno pić alkoholu w miejscu publicznym. Mówi o tym zarówno Ustawa o wychowaniu w trzeźwości, jak i kodeks wykroczeń – podkreśla Bogumił Polikarski, komendant powiatowy Policji w Janowie Lubelskim. – Dopiero się zabieramy do tej sprawy. Inicjuję pewne działania, natomiast co będzie się działo dalej, wyjaśni się podczas postępowania.
W sobotę napisaliśmy, że radni gminy Chrzanów w powiecie janowskim tuż po sesji Rady Gminy raczyli się piwem w... sali Urzędu Stanu Cywilnego. Do radnych, którzy z urzędu zrobili karczmę, dołączył wójt Czesław Jaworski. A także jego zastępca Bronisław Świś. Panowie doskonale się bawili. A pili w urzędzie, żeby... nie zobaczyli ich mieszkańcy gminy. Po tym, jak zrobiliśmy zdjęcia biesiadnikom, samorządowcy przekonywali, że sprawa nie jest warta rozdmuchiwania, a my pojawiliśmy się w niewłaściwym momencie.
– Dobrze, że ktoś się za nich zabrał. Bo to jest skandal. Biorą diety, a potem piją. I jak tu na nich znów zagłosować? – oburza się pani Marianna z Chrzanowa I.
Okazuje się jednak, że piątkowe zdarzenie nie jest tak błahe, jakby się mogło wydawać. Za spożywanie alkoholu w miejscu publicznym i w czasie pracy grozi od kary grzywny do kary aresztu włącznie. Stąd interwencja janowskiej policji.
O ile jednak w przypadku wójta i jego zastępcy sprawa jest jasna, bo obaj są zatrudnieni w urzędzie, o tyle w przypadku radnych nie. Dlaczego? Bo Urząd Gminy nie jest miejscem pracy rajców, a wójt nie jest ich pracodawcą. Zostali powołani na swój urząd przez wyborców i jedyną osobą, która ma nad rajcami zwierzchność, jest przewodniczący rady. Ale ten pił piwo razem z nimi.
Zainterweniować nie może także wojewoda, który nadzoruje jedynie pracę radnych, a nie ich zachowanie. – Sprawdzaliśmy to i okazało się, że wojewoda nie może w żaden sposób zająć się sprawą picia alkoholu w urzędzie – mówi Piotr Kowalczyk, rzecznik wojewody lubelskiego. – Może jedynie kwestionować lub akceptować uchwały, jakie radni podejmują. Ale nie może wyciągnąć konsekwencji za ich zachowanie.
Od czasu sobotniej publikacji wójt Czesław Jaworski jest dla nas nieuchwytny. •

Dla Dziennika - Prof. Stanisław Michałowski - szef Zakładu Samorządu i Polityki Terytorialnej UMCS

- Sprawa jest bardzo delikatna. Na ile znam Ustawę o samorządzie lokalnym, nie przewiduje ona żadnych sankcji za takie zachowanie radnych. To raczej kwestia moralno-etyczna, czy powinni pić w urzędzie czy nie. Byli już po sesji, a nikt nie wezwał policji, by ich przebadała, czy rzeczywiście pili. Inaczej ma się rzecz z wójtem, który był wówczas w pracy. Radnym nie grożą żadne konsekwencje. •
  Edytuj ten wpis
Czytaj więcej o:
(0) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

Na razie brak komentarzy, Twój może być pierwszy.

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!