środa, 18 października 2017 r.

Lubelskie

Wpuszczeni w piasek

  Edytuj ten wpis
Dodano: 26 sierpnia 2007, 19:17

Na tym interesie mieli zarobić gospodarze i miejscowa szkoła. Tymczasem przedsiębiorca nie płaci na czas, konto podstawówki jest puste,

a osobę odpowiedzialną za ewidencję wywrotek trudno zastać na terenie kopalni.

W Opatkowicach koło Puław znajdują się duże pokłady piaskowca. Dwa lata firma ABM Investment z Lublina temu zaczęła podpisywać z rolnikami umowy dzierżawy ich działek. Blisko 50 gospodarzy za udostępnienie terenu miało dostać jednorazowo tysiąc złotych oraz 1,60 zł za każdy wywieziony metr sześcienny piasku w miesięcznych transzach. Firma zobowiązała się też wpłacać po 7 groszy od każdego metra kopaliny na miejscową szkołę podstawową.
Na początku właściciele działek dostali obiecane pieniądze. Potem wypłaty się skończyły. Nic też nie wpłynęło na konto szkoły. - Do tej pory nie dostaliśmy ani złotówki - mówi Agnieszka Mizak, przewodnicząca rady rodziców.
Po kwietniowym proteście rolników, biznesmen wypłacił część pieniędzy. - Ale od kilku miesięcy znowu nic nie dostajemy - skarży się Krystyna Opacka, sołtyska Opatkowic.
Sławomir Bachanek podpisał umowę z firmą niedawno. Kiedy minął termin wypłaty pierwszych pieniędzy, postanowił się o nie upomnieć. - Nic to nie dało, dlatego zerwałem umowę - opowiada.
Gospodarz ogrodził swoją działkę taśmą. Ale budowlańcy, choć nie biorą już od niego piachu, to i tak przejeżdżają przez jego teren. Inny rolnik, który nie zgodził się na podpisanie umowy, został "załatwiony” w inny sposób. - Po obu stronach działki mojego syna powstały wykopy na ok. 10 metrów. Są tak blisko, że niebezpiecznie tu nawet chodzić. Skarpa może się w każdej chwili osunąć i kogoś zabić - mówi Tadeusz Walasek.
Gospodarze podejrzewają, że właściciel kopalni oszukuje ich na ilości wywożonego piachu. - Do tej pory nie pokazano nam żadnych rozliczeń - denerwuje się Krystyna Opacka.
Teoretycznie ewidencją ciężarówek powinien zajmować się pracownik firmy. Tymczasem w piątek, kiedy przyjechaliśmy na teren kopalni, pracownik był, ale... w swoim domu. - Z okna widzę drogę, a wszystkie firmowe ciężarówki rozpoznaję z daleka - twierdzi Tomasz Wiraszka.
Mężczyzna nie chciał nam jednak powiedzieć, ile tego dnia ich naliczył. Z kolei telefon szefa firmy ABM Investment Henryka Błaszczuka przez dwa kolejne dni był wyłączony.
Wójt gminy Puławy Marian Pawłowski obiecał pomóc mieszkańcom wsi: - Poproszę Wyższy Urząd Górniczy, aby przeprowadził kontrolę.
  Edytuj ten wpis
Czytaj więcej o:
(0) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

Na razie brak komentarzy, Twój może być pierwszy.

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!