sobota, 19 sierpnia 2017 r.

Lubelskie

Wszyscy mają pod górkę

Dodano: 17 stycznia 2007, 18:08

W Kraśniku będą walczyć z niesolidnymi przewoźnikami

Źle być pasażerem. Prywatni przewoźnicy nie wieszają na przystankach rozkładów jazdy. Na placu dworcowym nie ma gdzie usiąść i gdzie schronić się przed deszczem i wiatrem. Źle być właścicielem placu dworcowego. Przewoźnicy nie płacą za wjazd.

Zarówno władze miasta jak i prywatny przedsiębiorca, który wynajmuje przewoźnikom plac dworcowy - zapowiadają zrobienie porządków z prywatna komunikacją.
- To skandal, żeby ludzie musieli tak stać na deszczu i wietrze. To główny przystanek w tym mieście i nie ma nawet gdzie usiąść żeby poczekać - oburza się Teresa Malec-Koślak z Kraśnika.

Podróżni czekający na busy komunikacji prywatnej na głównym przystanku w Kraśniku narzekają na fatalne warunki. Nie ma tam bowiem warunków by wygodnie czekać na przyjazd samochodu - nie ma żadnych ławek czy krzesełek ani żadnego zadaszenia. Mokną kiedy pada deszcz czy śnieg i marzną.
- Tyle płacimy przewoźnikom za bilety, powinny zrobić jakiś porządny przystanek żeby można było spokojnie zaczekać - dodaje Witold Sękała z Borowa.

Plac na którym znajduje się przystanek prywatnych busów od kilku miesięcy należy do prywatnego przedsiębiorcy. Wcześniej administrował nim PKS w Kraśniku.
- Myślę o postawieniu jakiejś wiaty, ale na razie to tylko plany. Podobnie będzie z ławkami. Sam rozumiem, że wówczas ludziom będzie dużo przyjemniej czekać na busy - mówi Jerzy Barszcz, właściciel placu, który narzeka, że przez tyle lat pasażerowie nie mieli żadnych udogodnień i nikomu to nie przeszkadzało.
Mieszkańcy narzekają również na znikające z przystanków rozkłady jazdy. To jednak jest już kwestia nadzoru Urzędu Miasta.

- Staramy się sprawdzać czy przewoźnicy zamieszczają aktualne rozkłady. Czasami są on niszczone - albo przez konkurencję bądź przez wandali. Interweniujemy jeżeli rozkładów brakuje. Zastanawiamy się jak rozwiązać problem zanikających rozkładów - zapewnia Łukasz Kuczek, kierownik Wydziału Gospodarki Mieniem Urzędu Miasta w Kraśniku.
Nie powinno to być trudne, bo zgodnie z przepisami urzędnicy mają prawo odbierać zezwolenia przewoźnikom, którzy nie dbają o informowanie pasażerów o godzinach odjazdów.

Z przewoźników nie jest zadowolony właściciel placu na którym busy mają dworzec główny. Jerzy Barszcz kupił plac za 280 tysięcy złotych. Każdy przewoźnik powinien mu płacić za wjazd 1,22 zł. Jednak właściciel zaczyna narzekać na kłopoty ze ściąganiem płatnościami za korzystanie z placu.
- Musze mieć pieniądze na inwestycje, a tymczasem niemal jedna trzecia użytkowników regularnie nie płaci. Wystawiam faktury, płace podatek a pieniędzy nie mam - mówi Barszcz, który zawiadomił busiarzy o wysokości zadłużenia i zapowiada złożenie pozwów do sadu. - Sąd nie będzie miał innego wyjścia jak zasądzić mi te kwoty. Wówczas pójdę do komornika i złożę wnioski o cofnięcie tym firmom zezwolenie na świadczenie usług przewozu osób.
Czytaj więcej o:
(0) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

Na razie brak komentarzy, Twój może być pierwszy.

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!