wtorek, 12 grudnia 2017 r.

Lubelskie

"Wujek" usłyszał zarzuty

  Edytuj ten wpis
Dodano: 11 kwietnia 2008, 20:20

Franciszek T., ps. "Wujek” został już deportowany z Niemiec do Polski. Jest podejrzany o kierowanie największym w Polsce gangiem

przemycającym papierosy. Wczoraj był przesłuchiwany w lubelskiej
prokuraturze

Na wczorajszym przesłuchaniu "Wujek” usłyszał trzy zarzuty.

- Kierowanie zorganizowaną grupą przestępczą, przemyt papierosów na wielką skalę i pranie brudnych pieniędzy - wylicza Andrzej Markowski, naczelnik lubelskiego oddziału do zwalczania przestępczości zorganizowanej Prokuratury Krajowej. - Nie przyznał się.

Wczoraj po południu prokuratura wystąpiła do sądu z wnioskiem o aresztowanie Franciszka T. Lubelski przedsiębiorca za kratkami jest już od początku marca. Niemiecka policja zatrzymała go w Aachen. Informacje gdzie przebywa wysłali jej policjanci z lubelskiego oddziału Centralnego Biura Śledczego. W Polsce trwały wtedy zatrzymania członków gangu. Najpierw policjanci przechwycili w Toruniu transport przemycanych papierosów. W ciągu tygodnia zatrzymali ponad 20 osób.
- Członkowie grupy to przede wszystkim młodzi ludzie - mówi jeden z policjantów. - Na 49-letniego Franciszka T. mówili "wujek”. Stąd jego pseudonim.

Formalności związane z deportacją Franciszka T. trwały miesiąc. W tym czasie na wolność wyszła połowa zatrzymanych. To ci, którzy w gangu odgrywali pomniejsze role.

Rozmiar prowadzonej przez gang "działalności” robi wrażenie. Śledczy twierdzą, że w Polsce nie było jeszcze szajki przemycającej papierosy na tak dużą skalę. Tiry załadowane papierosami jechały dwoma szlakami. Jeden prowadził z krajów dawnego Związku Radzieckiego przez Polskę do krajów Europy Zachodniej, w tym Wielkiej Brytanii. Drugim szlakiem papierosy płynęły do polskich portów z Chin. I znów punktem docelowym była Europa Zachodnia.

Według nieoficjalnych informacji organy ścigania rozbiły gang dzięki krewnej "Wujka”; zazdrosnej o wielkie pieniądze. Policja przystępując do zatrzymań miała bardzo szczegółowe informacje. Wiedziała gdzie w Rzeczycy pod Międzyrzecem Podlaskim szukać w ziemi beczek po mleku, w których przemytnicy trzymali pieniądze. W odkopanych beczkach były ponad 2 miliony euro, ponad pół miliona funtów brytyjskich i jeszcze 9 kilogramów wyrobów ze złota
  Edytuj ten wpis
Czytaj więcej o:
(0) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

Na razie brak komentarzy, Twój może być pierwszy.

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!