niedziela, 17 grudnia 2017 r.

Lubelskie

Wyjechać, zarobić. I wrócić

  Edytuj ten wpis
Dodano: 16 stycznia 2008, 19:48

Co najmniej 100 tys. mieszkańców Lubelszczyzny pojechało za chlebem za granicę. To tak jakby wyjechali wszyscy mieszkańcy Zamościa i Kraśnika jednocześnie.

Lubelszczyzna jest jednym z trzech regionów, z których wyjeżdża za granicę najwięcej osób. Co gorsze, emigrują głównie ludzie młodzi i dobrze wykształceni.

Krzysztof Kowalik wyjechał z Lublina do Londynu trzy lata temu, tuż po studiach (politologia na UMCS). - Chciałem poznać inną kulturę, a przy okazji trochę zarobić - opowiada. - Teraz pracuję jako barman w jednym z londyńskich pubów. Zarabiam co najmniej 6,5 funta za godzinę (ponad 30 zł - przyp. red.).

Krzysztof jest jednym z 2 milionów Polaków, którzy od wejścia Polski do Unii Europejskiej w 2004 r. wyjechali za granicę. Najwięcej z Podkarpacia, Śląska i Lubelszczyzny. Tak wynika z opublikowanego we wtorek raportu Fundacji Inicjatyw Społeczno-Ekonomicznych o procesach migracyjnych w Polsce.

- Trudno mówić o dokładnych liczbach. Ale Lubelskie na pewno jest w czołówce - mówi dr Paweł Kaczmarczyk, jeden ze autorów raportu. - Chcemy, żeby analiza była punktem wyjścia do dyskusji, jak zapobiec emigracji.

Z raportu wynika, że co trzeci wyjeżdżający do Wielkiej Brytanii i Irlandii ma dyplom wyższej uczelni. Ponad dwie trzecie emigrantów to osoby między 18. a 34. rokiem życia. Wybierają Niemcy, Francję, Włochy i Wyspy Brytyjskie.

- Tam zarobią więcej niż w Polsce - tłumaczy Artur Syroka z Urzędu Pracy w Lublinie. - Wyjeżdżają, a my na gwałt szukamy pracowników budowlanych, sprzedawców, mechaników. Ale polskie płace odstraszają młodych.

Jak alarmuje Polska Konfederacja Pracodawców Prywatnych "Lewiatan”, brak kandydatów do pracy odczuło w zeszłym roku 60 proc. polskich firm. M.in. zakład budowlany Piotra Ambroziaka z Puław. - Żeby zatrzymać pracowników, musiałem im podnieść zarobki - przyznaje biznesmen.

W raporcie czytamy też, że emigrujemy i wracamy. - Trzech na czterech emigrantów przebywa poza granicą rok i krócej - podkreśla Kaczmarczyk. Tak jak Emilia z podlubartowej Kamionki, która wyjechała do pracy w Anglii w zeszłym roku, tuż po studiach w KUL. Wraca przed wakacjami, na swój ślub.

Współpraca Kordian Klaczyński, Londyn
  Edytuj ten wpis
Czytaj więcej o:
ehh
tata
Janek
(4) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

ehh
ehh (18 stycznia 2008 o 10:07) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
tyle młodych osób z dyplomem wyższej uczelni wyjechało za granicę a oni potrzebują mechaników i budowlańców, to jest polska właśnie
Rozwiń
tata
tata (17 stycznia 2008 o 09:50) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Mam 51 lat i 29 lat pracy w jednym przedsiębiorstwie państwowym na stanowisku kierowniczym, zarabiając 1100 zł. miesięcznie. Oprócz tego od 15 lat regularnie dorabiam w kilku ośrodkach badania opinii społecznej jako ankieter. Przez te lata dorobiłem się tylko domu (zbudowany w dawnych dobrych czasach) i starego samochodu. Moja córka, która w tej chwilii pisze pracę magisterską, przez kilka wakacyjnych wyjazdów i jeden roczny (urlop dziekański),kupiła znacznie lepszy samochód, laptop i inne sprzęty, pomogła w remoncie domu i zarobiła wspólnie z chłopakiem na wesele (150 osó. Obecnie w Anglii pracuje żięć i od 2 tygodni syn. Pracują w piekarnii na nocnych zmianach 6 dni w tygodniu po 9 godzin. Żięć pracując już rok zarabia 7 funtów za godzinę, syn ma jutro pierwszą wypłatę.Obaj zaczynając pracę po pierwszym dniu dostali po 100 funtów na zagospodarowanie. Córka po zaliczeniu semestru za 2 tygodnie też wyjeżdża. Ma zapewnioną pracę 4 dni w tygodniu, i zamierza tam dokończyć pracę magisterską. Syn po zakończeniu nauki w technikum informatycznym szukał pracy w Polsce, ale proponowane mu 700 zł. miesięcznie w sklepie komputerowym nie satysfakcjonowały go, i postanowił wyjechać. Te pieniądze zarobi tam w tydzień. Znając więc nieco realia życia tu i tam (byłem tam tydzień) zachęcam ludzi młodych do wyjazdów. Nie bójcie się.Tam jest inny świat. Ludzie żyją tam spokojnie, powoli i bezstresowo.
Rozwiń
Janek
Janek (17 stycznia 2008 o 09:01) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Dziwne to poszukiwanie w naszym kraju pracownikow. Jestesmy z zona mlodymi ludzmi, zloylismy okolo 30 CV do roznych sklepikow prywatnych i nikt sie nie odezwal do nas a na swoich szybach wystawowych wywiesili zachete do skladania cv - niby poszukiwali pracownikow. Druga sprawa jest okres probny bez umowy :/ w koncu zatrudnilem sie w duzym hipermarkecie, tam od razu dostalem umowe. Pozatym nie mam zaufania do malych firm - pracowalem w 3 i ciagle mieli olbrzymie problemy z wyplacaniem mojej pensij. W sumie zostalem niezle okradziony przez naszych polskich pracodawcow, zlodziei. Nie wyplacili mi moich zarobkow.
Rozwiń
Gano
Gano (17 stycznia 2008 o 08:33) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
A gdzie abolicja podatkowa obiecywana przez pana Tuska przed wyborami? Bez tego powracjaący mogą sie spodziewać że urzędy skarbowe będą chciały od powracający Polaków wyrównania w podatkach. Wyskośc tego wyrównania to ok 10000 za każdy rok. Może się okazać że ta cała tułaczka za granicę nie miała za bardzo sensu. Już teraz coraz mniej się to oplaca z powodu bardzo niskiego kursu funta. Tusk rób coś w końcu do cholery a nie tylko się uśmiechasz w TV.
Rozwiń
Zobacz wszystkie komentarze (4)

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!