wtorek, 12 grudnia 2017 r.

Lubelskie

Wylęgarnia dobrych sąsiadów

  Edytuj ten wpis
Dodano: 25 stycznia 2006, 20:28

W Dęblinie powstanie w tym roku świetlica społeczności romskiej. Placówka ma pomóc m.in. w edukacji Romów i ich integracji z innymi mieszkańcami miasta.
Świetlica powstaje w ramach „Programu na rzecz społeczności romskiej w Polsce”, który finansuje Ministerstwo Spraw Wewnętrznych i Administracji wspólnie z resortem edukacji. W Dęblinie mieszka około 20 romskich rodzin. Placówka będzie otwarta przy ul. Grunwaldzkiej, w budynku, który nieodpłatnie przekazała na ten cel jedna z Romek.

– Musimy zrobić solidny remont pomieszczeń, m.in. wymienić wszystkie instalacje. Teraz czekamy na pieniądze z ministerstwa, które pozwolą nam ruszyć z pracami – mówi Stefan Doliński, dęblinianin i jeden z asystentów edukacji romskiej w województwie lubelskim.
W świetlicy znajdą swoje miejsce zespoły romskie, a dzieci z tej społeczności będą tu mogły przyjść i odrobić lekcje.
– Ale nie zamkniemy się tylko w swoim gronie, świetlica będzie otwarta dla polskich dzieci, które będą mogły się tu bawić wspólnie z naszymi – podkreśla Stefan Doliński.
Doliński dodaje, że chce także, aby w świetlicy powstał kącik komputerowy z dostępem do Internetu. W planach jest stworzenie strony internetowej dęblińskiej społeczności romskiej.
– Chcemy dawać pozytywny przykład innym grupom romskim w kraju. Chcemy pokazać, że można działać, można zmieniać mentalność i świadomość Romów, np. w dziedzinie edukacji – dodaje.
Bo to szkoła jest największym problemem Romów. Z badań, które MSWiA przeprowadziło przygotowując program, wynika, że poziom wykształcenia polskich Romów jest bardzo niski. W starszym pokoleniu powszechny jest analfabetyzm. Do szkoły regularnie chodzi tylko 70 proc. romskich dzieci. Często wyjeżdżają one na dłuższy czas z rodzicami, kiedy ci wędrują w poszukiwaniu zarobku i na całe tygodnie opuszczają zajęcia w szkole. Dziewczynki w wieku 13–16 lat są już kandydatkami na żony, a po ślubie rzadko wracają do szkolnej ławki.
Od czasu wprowadzenia programu i powołania w Dęblinie dwóch asystentów edukacji romskiej (oprócz Stefana Dolińskiego funkcję tę pełni jeszcze inny Rom – Tadeusz Winczewski) znacznie więcej romskich dzieci z Dęblina regularnie chodzi do szkoły. Bo asystenci sprawdzają m.in., czy uczniowie pojawiają się na zajęciach, jak sobie na nich radzą, jakie mają problemy i w czym należy im pomóc. Asystent często też pośredniczy w kontaktach pomiędzy szkołą a rodzicami dziecka. Ci mają do niego zaufanie, bo jest jednym z nich.
– Największym problemem jest to, że to rodzice są niechętni szkole i mówią swoim dzieciom „po co się uczysz, przecież profesorem i tak nie zostaniesz”. Dlatego na każdym kroku podkreślam rodzicom, jak ważne jest wykształcenie. Nieważne, czy odwiedzam ich w domu, czy przypadkiem spotykamy się na ulicy. Mam zakodowane, że muszę powiedzieć im coś o szkole, opowiedzieć o człowieku, któremu dzięki wykształceniu jest w życiu lżej i lepiej. Najważniejsze, żeby przełamać stereotypy i żeby rodzice romskich dzieci zaczęli myśleć inaczej – dodaje Doliński.
  Edytuj ten wpis
Czytaj więcej o:
(0) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

Na razie brak komentarzy, Twój może być pierwszy.

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!