środa, 18 października 2017 r.

Lubelskie

Wypadek w bioelektrowni: Dwie osoby nie żyją, prezes zatrzymany

  Edytuj ten wpis
Dodano: 17 czerwca 2013, 14:22
Autor: dudi

Bioelektrownia w Uhninie. (Archiwum)
Bioelektrownia w Uhninie. (Archiwum)

Do tragicznego wypadku doszło w niedzielę w miejscowości Uhnin (pow. parczewski). Dwóch pracowników Bioelektrowni Uhnin zasłabło podczas prac w studzience. Nie udało się ich uratować. Prokuratura zatrzymała prezesa bioelektrowni i pracownicę spółki.

Informację o wypadku policjanci otrzymali ok. godz. 19.50. – Dostaliśmy informację, że dwóch mężczyzn wykonujących prace konserwacyjne w studzience zasłabło – informuje Andrzej Kot z Komendy Powiatowej Policji w Parczewie. Policjanci zaalarmowali służby ratownicze i pojechali na miejsce.

Strażacy wydobyli z głębokiej na trzy metry studzienki dwóch nieprzytomnych mężczyzn 20- i 21-latka. – Mimo akcji reanimacyjnej nie udało się ich uratować – dodaje Kot.

Okoliczności śmierci mężczyzn ma wyjaśnić sekcja zwłok. Śledztwo w tej sprawie prowadzi Prokuratura Rejonowa w Parczewie. – To postępowanie pod kątem nieumyślnego spowodowania śmierci – wyjaśnia Beata Syk-Jankowska, rzecznik Prokuratury Okręgowej w Lublinie.

Mężczyźni mieli udrożnić rury w studzience, pracowali na zlecenie swoich przełożonych. Według wstępnych ustaleń śledczych mężczyźni nie mieli odpowiednich zabezpieczeń i sprzętu ochronnego. – Stężenie gazu w studzience przekraczało dopuszczalne stężenie – dodaje Syk-Jankowska.

Dzisiaj na miejscu pracują eksperci z zakresu ochrony środowiska i BHP, przyjechali także inspektorzy z Państwowej Inspekcji Pracy.

W sprawie zatrzymano prezesa bioelektrowni oraz jedną z pracownic. – We wtorek w tej sprawie będą z nimi prowadzone czynności – tłumaczy Beata Syk-Jankowska.

– Nie udzielamy informacji w tej sprawie, czekamy na ustalenia prokuratorów – usłyszeliśmy w bioelektrowni.
  Edytuj ten wpis
Czytaj więcej o:
aaaa
Krzysztof
Gość
(19) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

aaaa
aaaa (21 czerwca 2013 o 16:27) 0
Zaloguj się, aby oddać głos

pracuje w biogazowni za granica...i w takich sytuacjach zawsze sobie wlanczam wentylator ktory dostarcza mi powietrza...jak by pomysleli to by nie zgineli...

Chłopaki nie mieli pojecia co moze sie wydarzyc. Pracowali tam zaledwie pare dni i pierwszy raz przepychali te rury, po za tym wogole nie powinni tego robic

Rozwiń
Krzysztof
Krzysztof (21 czerwca 2013 o 11:07) 0
Zaloguj się, aby oddać głos

pomoc dla poszkodowanych i ich rodzin

http://kancelarianiedzwiedz.pl/

Rozwiń
Gość
Gość (19 czerwca 2013 o 07:23) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Pracodawcę buca je***ego posadzić na wiele lat. pier***ony oszczędza na sprzęcie a ludzie giną.Pracodawcę wpier***ić do takiej studzienki niech sam dokona żywota.
Rozwiń
Jucha
Jucha (18 czerwca 2013 o 16:22) 0
Zaloguj się, aby oddać głos

To smutne, że takie rzeczy się wykonuje w niedzielę... Moim zdaniem niedziela jest dla Boga i rodziny, a nie dla pracy... Szkoda, że zginęli, mam nadzieję, że są już w miejscu, w którym oglądają Boga.

Rozwiń
MRRRR
MRRRR (18 czerwca 2013 o 15:03) 0
Zaloguj się, aby oddać głos

Wspołczuje dla dziewczyn chłopakow , i dla rodzil to wielki szok dla wszystkich ja np nie znałam tego sławka ale fabiana owszen , gdy usłyszłam ze ze cos sie stało dla chłopakow odrazu tam poszłam . Brdzo sie popłakałam . Szkoda mi ich mam nadzieje ze ta cała bio bedzie zamknieta !!!!!!!!!!!!! W społczuje z całego serca wielki szok !!!

Rozwiń
Zobacz wszystkie komentarze (19)

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!