poniedziałek, 11 grudnia 2017 r.

Lubelskie

Wypadki z udziałem pieszych. Wśród rannych są dzieci

  Edytuj ten wpis
Dodano: 5 stycznia 2013, 10:20

Policjanci wyjaśniają okoliczności trzech wczorajszych wypadków z udziałem pieszych (Archiwum)
Policjanci wyjaśniają okoliczności trzech wczorajszych wypadków z udziałem pieszych (Archiwum)

Policjanci wyjaśniają okoliczności trzech wczorajszych wypadków z udziałem pieszych – w Wąwolnicy, miejscowości Stawek i Lublinie. Ranni zostali piesi, w tym dwóch chłopców w wieku 7 i 11 lat.

W piątek, w Wąwolnicy na trasie Lublin – Kazimierz Dolny samochód potrącił 7-latka. Jak wstępnie ustalili policjanci chłopiec, który był pod opieka babci wbiegł nagle na jezdnię. W dziecko uderzył kierujący vw golfem 38-latek. Ranny chłopiec został przewieziony do szpitala. Kierowca golfa był trzeźwy.

Do kolejnego wypadku doszło wczoraj, przed godz. 17 w miejscowości Stawek, w powiecie łęczyńskim. Funkcjonariusze ustalili wstępnie, że kierujący mercedesem sprinterem potrącił siedzącego na jezdni 41-letniego mieszkańca gminy Cyców.

– Kierowca był trzeźwy, natomiast od poszkodowanego została pobrana krew do badań na zawartość alkoholu – tłumaczy mł. asp. Andrzej Fijołek z zespołu prasowego KWP w Lublinie.

Również w piątek, po godz. 18, przy ul. Łęczyńskiej w Lublinie kierująca toyotą 31-latka potrąciła dziecko.

– 11-letni chłopiec idąc razem z matką wszedł na jezdnię w miejscu nie wyznaczonym jako przejście dla pieszych – dodaje przedstawiciel policji. – Kierujący i matka dziecka byli trzeźwi.
  Edytuj ten wpis
Czytaj więcej o:
Barbara
bambo75
Marek
(4) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

Barbara
Barbara (7 stycznia 2013 o 08:44) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Rodziców poszkodowanego dziecka proszę o kontakt tel. 519 606 402.
Barbara
Rozwiń
bambo75
bambo75 (5 stycznia 2013 o 17:56) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
[quote name='Marek' timestamp='1357398233' post='716691']
Ci piesi to na prawdę skaranie Boże!!! Łażą jak święte krowy deszcz, śnieg, ślisko wchodzą wprost pod samochód i myślą że samochód zatrzyma im się w mgnieniu oka!! Uważają że jak dochodzą już do przejścia dla pieszych to wolno im wszystko wtargnąć na jezdnię nie rozejrzawszy się czy coś jedzie czy nie jedzie czy może samochód zdoła się zatrzymać nie....on jest świętą krową jemu wolno wszystko i lizie przed siebie a potem tragedia bo nogi połamane bo wózek albo drewniana skrzynka i kierowca ciągany po sądach, policjach do końca zycia wyrzuty sumienia przez taką łachudrę!!. Tak samo w nocy nie dość że ciemno to jeszcze idzie taki na ciemno ubrany i pół bidy żeby na tym przejściu przechodził a tu ci przebiega przez jezdnię ni stąd ni zowąd. Sami są sobie winni w większości przypadków i na prawdę przestaje być mi ich szkoda i nie mam zamiaru się nad nimi rozczulać no poza małymi dziećmi które to nie myślą racjonalnie i nie są w stanie przewidzieć zagrożenia. Tak samo podchodzenie na przejściu pod krawędź jezdni jak by nie można było poczekać te 5 m dalej ...kur...zdąży przejść przecież taki jeden z drugim a co jeśli samochód by wpadł w poślizg i wpadł na takie przejście, to znowu by wybił wszystkich a tak zawsze parę metrów jest rezerwy jak stoją dalej i można odskoczyć na bok w razie czego...pomyślcie trochę bo nie licząc pijanych kierowców, wariatów drogowych pędzących po 100km/h na mieście i tych co wyprzedzają na przejściach to sami sobie jesteście winni!!!
[/quote]

[quote name='Marek' timestamp='1357398233' post='716691']
Ci piesi to na prawdę skaranie Boże!!! Łażą jak święte krowy deszcz, śnieg, ślisko wchodzą wprost pod samochód i myślą że samochód zatrzyma im się w mgnieniu oka!! Uważają że jak dochodzą już do przejścia dla pieszych to wolno im wszystko wtargnąć na jezdnię nie rozejrzawszy się czy coś jedzie czy nie jedzie czy może samochód zdoła się zatrzymać nie....on jest świętą krową jemu wolno wszystko i lizie przed siebie a potem tragedia bo nogi połamane bo wózek albo drewniana skrzynka i kierowca ciągany po sądach, policjach do końca zycia wyrzuty sumienia przez taką łachudrę!!. Tak samo w nocy nie dość że ciemno to jeszcze idzie taki na ciemno ubrany i pół bidy żeby na tym przejściu przechodził a tu ci przebiega przez jezdnię ni stąd ni zowąd. Sami są sobie winni w większości przypadków i na prawdę przestaje być mi ich szkoda i nie mam zamiaru się nad nimi rozczulać no poza małymi dziećmi które to nie myślą racjonalnie i nie są w stanie przewidzieć zagrożenia. Tak samo podchodzenie na przejściu pod krawędź jezdni jak by nie można było poczekać te 5 m dalej ...kur...zdąży przejść przecież taki jeden z drugim a co jeśli samochód by wpadł w poślizg i wpadł na takie przejście, to znowu by wybił wszystkich a tak zawsze parę metrów jest rezerwy jak stoją dalej i można odskoczyć na bok w razie czego...pomyślcie trochę bo nie licząc pijanych kierowców, wariatów drogowych pędzących po 100km/h na mieście i tych co wyprzedzają na przejściach to sami sobie jesteście winni!!!
[/quote]Z reguły jestem ostrożnym kierowcą z dużą porcją "ograniczonego zaufania". Przez 20 lat za kierownicą jeszcze nikogo nie rozjechałem -ale Tobie przyznaję 100% racji w tym, co napisałeś!
Rozwiń
Marek
Marek (5 stycznia 2013 o 16:03) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Ci piesi to na prawdę skaranie Boże!!! Łażą jak święte krowy deszcz, śnieg, ślisko wchodzą wprost pod samochód i myślą że samochód zatrzyma im się w mgnieniu oka!! Uważają że jak dochodzą już do przejścia dla pieszych to wolno im wszystko wtargnąć na jezdnię nie rozejrzawszy się czy coś jedzie czy nie jedzie czy może samochód zdoła się zatrzymać nie....on jest świętą krową jemu wolno wszystko i lizie przed siebie a potem tragedia bo nogi połamane bo wózek albo drewniana skrzynka i kierowca ciągany po sądach, policjach do końca zycia wyrzuty sumienia przez taką łachudrę!!. Tak samo w nocy nie dość że ciemno to jeszcze idzie taki na ciemno ubrany i pół bidy żeby na tym przejściu przechodził a tu ci przebiega przez jezdnię ni stąd ni zowąd. Sami są sobie winni w większości przypadków i na prawdę przestaje być mi ich szkoda i nie mam zamiaru się nad nimi rozczulać no poza małymi dziećmi które to nie myślą racjonalnie i nie są w stanie przewidzieć zagrożenia. Tak samo podchodzenie na przejściu pod krawędź jezdni jak by nie można było poczekać te 5 m dalej ...kur...zdąży przejść przecież taki jeden z drugim a co jeśli samochód by wpadł w poślizg i wpadł na takie przejście, to znowu by wybił wszystkich a tak zawsze parę metrów jest rezerwy jak stoją dalej i można odskoczyć na bok w razie czego...pomyślcie trochę bo nie licząc pijanych kierowców, wariatów drogowych pędzących po 100km/h na mieście i tych co wyprzedzają na przejściach to sami sobie jesteście winni!!!
Rozwiń
A.
A. (5 stycznia 2013 o 11:11) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Na ulicy Hempla w Lublinie matki notorycznie przechodzą przez ulicę z małymi dziećmi idąc w stronę sanitasu a maja dosłownie 20 metrów dalej przejście dla pieszych ze światłami. ie rozumiem takiej nieodpowiedzialności wydaje się takiej, ze jak przechodzi z dzieckiem, to nic mu nie grozi. już pomijam ten przypadek, ale dzisiaj deb***ko przechodzisz z dzieckiem a jutro ono zrobi to samo (bo jesteś dla niego wzorem do naśladowania) i może przez twoja głupotę stracić życie.
Rozwiń
Zobacz wszystkie komentarze (4)

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!