środa, 18 października 2017 r.

Lubelskie

Wypal sobie garnek

  Edytuj ten wpis
Dodano: 24 lipca 2006, 10:24

Katarzyna Przystupa i Robert Ryndzewicz, studenci archeologii urwali się z praktyk, by przyjechać na warsztaty archeologii doświadczalnej do Bielska. Aby udobruchać opiekunkę, lepią dla niej oryginalna popielniczkę z takiej samej gliny, z jakiej lepili garnki nasi przodkowie tysiąc lat temu. Teraz ją wysuszą, a w czwartek i piątek wypalą ją razem z garnkami, także tymi lepionymi przez Weronikę Wasilczyk i Joannę Kowal, uczennice z Lublina. One dopiero terminują pod okiem Marty Wasilczyk, która o wypalaniu garnków wie już prawie wszystko.

Za to Piotr Konieczny wciąż nie wie, jak wytopić stal metodami sprzed tysiąca lat. Nie tylko on. - Teoretycznie wszystko jest bardzo proste, ale jeszcze nikomu się nie udało - rozkłada ręce. - Zamiast stali wychodzi nam zwykła surówka. A przecież dwa tysiące lat temu to właśnie nasi przodkowie uzbrajali rzymskie legiony.
Za to wiemy, co i jak nasi przodkowie jedli. - Odżywiali się bardzo zdrowo - twierdzi Agnieszka Białek, farmakolog z Akademii Medycznej w Warszawie, która uczestniczy w bielskich warsztatach, przygotowując m. in. dawne potrawy. Potem to co upitrasiła bada w laboratorium. - Pożywienie naszych przodków zawiera znacznie więcej witamin, minerałów i błonnika.

- Zupę z łobody warto propagować, bo jest smaczna - dodaje Hanna Lis. - Ale takie tłukno z prażonego jęczmienia raczej by się nie przyjęło.
A jak się ktoś skaleczył, to ranę posmaruje dziegciem wypędzonym z brzozowej kory przez Krzysztofa Wasilczyka z Muzeum Wsi Lubelskiej. Kilka godzin i po kłopocie. - Jeszcze nie potrafimy ustawić temperatury. Gdy było zbyt chłodno, wyszedł nam zielonkawy. Gdy przegrzaliśmy - brązowy - śmieje się Wasilczyk. (RHS)



  Edytuj ten wpis
Czytaj więcej o:
(0) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

Na razie brak komentarzy, Twój może być pierwszy.

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!