poniedziałek, 21 sierpnia 2017 r.

Lubelskie

Z tego łóżeczka do innej mamy

Dodano: 13 lutego 2007, 20:28
Autor: Fabian Plapis

Przez całą dobę kobiety mogą w "łóżeczku nadziei” zostawić dziecko i odejść. To szansa dla niechcianych maluchów

które nie będą gdzieś porzucone tylko trafią pod fachową opiekę. I do nowego domu.

Od kilkunastu dni w janowskim szpitalu na sali Szpitalnego Oddziału Ratunkowego stoi "łóżeczko nadziei”. Jest to zwykłe maleńkie łóżeczko gdzie kobiety, które po porodzie nie chcą swoich dzieci, mogą je anonimowo zostawić. Obok całą dobę pracują lekarze i pielęgniarki, więc maluchem natychmiast ktoś się zajmie.
"Mamo nie krzywdź mnie! Nie zostawiaj tam, gdzie grozi mi niebezpieczeństwo” to napis, który ma przemówić do kobiet, którym może przyjść do głowy porzucenie dziecka gdzieś indziej.

- Popieramy pomysł profesora Jana Oleszczuka z PSK 4 w Lublinie, który promuje idee "łóżeczek nadziei”. Uważa wręcz, że powinny się one znajdować w każdym szpitalu powiatowym - wyjaśnia Roman Kaproń, zastępca dyrektora szpitala w Janowie Lubelskim.
Jeszcze nikt w janowskim łóżeczku nie leżał. - W mojej kilkunastoletniej pracy miałem takie dwa przypadki. Jednak były to świadome wybory kobiet, które już na porodówce mówiły, że nie chcą dziecka. Ale jeżeli kobieta nie ma odwagi na taką szczerość, to aż starach pomyśleć, co się może stać z dzieckiem. To ważne, żeby matka miała możliwość wyboru, żeby nie skazywała dziecka na śmierć gdzieś na śmietniku - dodaje Kaproń.
Gdy taka sytuacja się przytrafi w Janowie, dziecko będzie pod dobrą opieką.
- Ma się tu kto nim zająć, na pewno maleństwu krzywda stać się nie może. To bardzo ważne, żeby zareagować jak najszybciej. Żeby dziecko nie pozostawało długo samo - podkreśla Teresa Widz, pielęgniarka Szpitalnego Oddziału Ratunkowego. - Dziecko z łóżeczka trafia od razu na odział dziecięcy, a my uruchamiamy procedurę związaną z ewentualną adopcją.
Inicjatywę chwali Danuta Olcha z Lubelskiego Ośrodka Adopcyjnego, jednak podkreśla, że powinny to być przemyślane decyzje.
- To bardzo delikatna kwestia. Bardzo ważna jest w takim przypadku zagwarantowanie matce anonimowości. Trzeba to dobrze zorganizować - podkreśla.
Tymczasem w Janowie łóżeczko stoi tuż przy dyżurce pielęgniarek.
- Baliśmy się, że jeżeli będzie gdzieś na uboczu to nie będziemy widzieli dziecka. Ale zadbamy o większą anonimowość, może przesuniemy je bliżej wejścia i postawimy jakiś parawan albo ściankę - zapowiada dyrektor.
Czytaj więcej o:
(0) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

Na razie brak komentarzy, Twój może być pierwszy.

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!