wtorek, 24 października 2017 r.

Lubelskie

Zabawa z płynną trucizną

  Edytuj ten wpis
Autor: Anna Szewc

Ośmioro gimnazjalistów z Krynic (powiat tomaszowski) zatruło się oparami rtęci. Niebezpieczny metal rozlał w szkolnej pracowni chemicznej jeden z uczniów. Trująca substancja przedostała się na korytarz i do łazienek. Sprawę bada prokuratura.
Choć do zdarzenia doszło w środę, skutki zatrucia uczniowie odczuli dopiero w sobotę. Tego dnia zaczęli kolejno zgłaszać się na oddział dziecięcy tomaszowskiego szpitala. Uskarżali się na silne bóle i zawroty głowy. Dzieci miały dolegliwości żołądkowe, wymiotowały.
Szybko ustalono, że na takich stan ich zdrowia mogły wpłynąć opary rtęci, która w środę rozlała się w pracowni chemicznej. Z ustaleń policji wynika, że podczas przerwy 13-letni Jarek wyjął z nie zamkniętej szafki fiolkę z tą substancją i przez nieuwagę upuścił ją. Szkło pękło, a rtęć rozlała się po podłodze. Dzieciaki zaczęły się nią bawić. Później to, co się dało, zebrały do innego naczynia. Postanowiły nikomu nie mówić o tym, co się stało.
Sprawa wyszła na jaw dopiero w sobotę, kiedy okazało się, że kilkoro gimnazjalistów poczuło się tak źle, że musieli trafić do szpitala. W szkole wybuchła panika. Do Krynic natychmiast wezwano straż pożarną i policję. Żadna z tych służb nie dysponowała jednak sprzętem niezbędnym do zneutralizowania niebezpiecznej substancji, której opary, przy dużym stężeniu, mogą spowodować nawet śmierć. Trzeba było skorzystać z pomocy specjalistycznej grupy strażackiej z Lublina.
- Na szczęście okazało się, że poziom stężenia oparów był już niewielki - powiedział nam aspirant sztabowy Artur Bojarczuk, dowódca jednostki ratowniczo-gaśniczej w Tomaszowie Lubelskim. - Drobne kulki rtęci znaleziono jeszcze na korytarzach i w szkolnych łazienkach. Substancja przedostała się tam najprawdopodobniej na butach uczniów.
- Stan zdrowia dzieci jest stabilny. Wyniki wszystkich przeprowadzonych przez nas badań mieszczą się w normie. Dzieci przebywają jeszcze na obserwacji, ale nic im nie zagraża - zapewniała wczoraj Ewa Kaptur, ordynator oddziału dziecięcego szpitala w Tomaszowie.
  Edytuj ten wpis
Czytaj więcej o:
(0) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

Na razie brak komentarzy, Twój może być pierwszy.

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!