wtorek, 17 października 2017 r.

Lubelskie

Zabił matkę i syna

  Edytuj ten wpis
Dodano: 14 listopada 2004, 20:14

23-latek najpierw pił z kolegą w przydrożnym barze. Potem wsiadł z nim do sportowej toyoty. Pędził co najmniej 140 km/godz., gdy wbił się w jadące przed nim auto. Zabił matkę i syna.
Sam uciekł. W rozbitym samochodzie zostawił ciężko rannego kolegę.

Do tragedii doszło około 23 w nocy z soboty na niedzielę na trasie Lublin-Zamość w miejscowości Zakręcie pod Krasnymstawem. O tej porze ruch na drodze był niewielki. 34-letni mężczyzna z miejscowości Stabrów pod Zamościem jechał renaultem laguną ze swoją 57-letnią matką. Nagle z ogromną prędkością od tyłu najechała na nich sportowa toyota celica. Uderzenie było ogromne. Renault zjechał na lewą stronę i uderzył w drzewo. Kierowca zginął na miejscu. Jego matka zmarła na noszach.
- Dawno nie widziałem takiej masakry - mówi Krzysztof Gieroś, właściciel firmy holującej rozbite samochody. Był na miejscu tuż po wypadku. - Toyota wbiła się dosłownie w tył renaulta. Tylne koło samochodu przesunęło się do przodu.
Kierowca toyoty dachował na polu. - Zaraz potem uciekł - mówi podkomisarz Zbigniew Błotniak z krasnostawskiej policji. - W rozbitym samochodzie zostawił rannego 29-letniego pasażera.
Po kilku godzinach 23-latek sam zgłosił się do szpitala. Miał ciężkie uszkodzenia twarzy i wstrząśnienie mózgu. Czuć było od niego alkohol. Wczoraj byliśmy w szpitalu w Krasnymstawie. Pasażer i kierowca toyoty leżeli pod kroplówką na oddziale ratownictwa medycznego. Lekarze nie chcieli jednak wypowiadać się na temat ich stanu zdrowia.
Według wstępnej opinii biegłych, sprawca wypadku musiał jechać ok. 140 km/h. Zarówno kierowca, jak i pasażer toyoty byli widziani przed wypadkiem w przydrożnym barze w Łopienniku - kilka kilometrów od Krasnegostawu. Najprawdopodobniej tam pili alkohol. Potem wsiedli do samochodu i kierowali się w stronę miasta. Śpieszyło im się.
Policja przesłuchała już jadących toyotą. - Obydwaj twierdzą, że nie pamiętają, kto prowadził - dodaje Błotniak. - Na podstawie badań DNA nie powinno być problemu z ustaleniem, kto siedział za kierownicą.
Sprawca wypadku, który ucieka z miejsca zdarzenia - odpowiada jak sprawca śmiertelnego wypadku pod wpływem alkoholu. Grozi za to do 12 lat więzienia.
  Edytuj ten wpis
Czytaj więcej o:
(0) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

Na razie brak komentarzy, Twój może być pierwszy.

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!