wtorek, 26 września 2017 r.

Lubelskie

Zagłoba: Do nich nie docierają strażackie łodzie, ani dary (zdjęcia)

Dodano: 11 czerwca 2010, 19:51

Powodzianie z Zagłoby i okolic zostali bez pomocy. Sami muszą walczyć ze skutkami wielkiej wody. Nie docierają tam ani strażackie łodzie, ani dary przekazywane gminie Wilków

– Dzwoniła do nas zapłakana kobieta i prosiła o jedzenie dla siebie i dzieci – mówi Aneta Wysocka z Włostowic. – Podobnych przypadków było znacznie więcej. Ludzie skarżyli się, że od dwóch tygodni nikt o nich nie pamięta.

Nasza Czytelniczka i inni mieszkańcy Włostowic postanowili zareagować. Z pomocą tamtejszej parafii św. Józefa przekazują dary na miarę swoich możliwości. Pomagają również kupcy z hali targowej przy ul. Piaskowej w Puławach.

– Dzięki temu udało się zebrać ubrania, świeże pieczywo, ciasta dla dzieciaków i nawet paszę dla ptactwa – wszystko, czym handluje się na hali – mówi Czytelniczka. – Szczególnie pomaga nam pani Mirka, pracująca na targu.

W piątek odwiedziliśmy powodzian z Zagłoby i okolic.

– Jestem tu sama od trzech tygodni – mówi Teresa Kuś z Kolonii Wrzelów. – Pomagali mi sąsiedzi, potem nocowałam w kuchni letniej. W nocy woda na podwórku opadła, więc zabrałam się za sprzątanie. Dwa razy udało mi się dotrzeć po żywność do Rogowa. Teraz znów jestem odcięta od świata, bo drogi są nieprzejezdne.

Mieszkańcy okolicznych wsi twierdzą, że zdani są tylko na siebie. Kto ma łódkę, ten jakoś sobie radzi.

– Bez łodzi człowiek tu zginie, bo kto by do takiej "dziury” zaglądał. – mówi Stanisław Jarosz z Zagłoby. – Odkąd zeszła pierwsza fala, nie dociera tu żadna pomoc. Sami wszystko przywozimy. Kto nie ma łodzi, szuka u sąsiadów. Niektórzy budują tratwy ze styropianu.

W ten sposób ludzie pokonują rozlewisko i jadą po żywność do Rogowa, Karczmisk, Opola Lubelskiego.

Mieszkańcy Zagłoby i okolic nie kryją rozżalenia. Czują się pozostawieni samym sobie.

Piotr Piątek z Zagłoby już trzeci tydzień pilnuje swojego domu. Gdy przyszła woda, przeniósł się na piętro. Teraz codziennie pływa łódką po zaopatrzenie.
– Jak sam człowiek nie kupi, to nic nie będzie miał, bo nikt niczego mu nie przywiezie – mówi. – Dzwoniłem z prośbą o wodery. Płyną już drugi tydzień. Nie chciałem zostawić domu ze względu na szabrowników.

W Zagłobie i okolicznych miejscowościach pozostało kilkudziesięciu mieszkańców. Potrzebują wszystkiego: od żywności, środków na komary, łodzi i sprzętu do oczyszczania domów.

W podobnej sytuacji są mieszkańcy kilku wsi na północ od Wilkowa. W piątek wyruszył tam transport darów z Puław. Kolejny w najbliższych dniach dotrze do Zagłoby.
Czytaj więcej o:
BOBER
Gość
~GOSC~
(25) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

BOBER
BOBER (30 czerwca 2010 o 18:19) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
jak mogą docierać dary do samej zagłoby skoro są im szabrowane przez takie wioski jak NA CZELE Z LUBOMIRKOI I SPÓLKI WRZELÓW RYBAKI KIEDY TO SIE SKONCZY I TAK NAUCZYLISMY POWIŚLAKÓW LENISTWA KIEDYS TAM ZRYWAŁEM JABŁKA ZA 40 ZŁ DNIÓWKA ATERAZ SIE ROLE ODWRÓCIŁY I ZA TO CENE CHENTNIE PRZYJMNE DO SIEBIE DO PRACY DAM 50 ZŁ DNIÓWKĄ CIEKAWIE CZY JAKIŚ POWISLOR SIE ZGŁOSI PEWNIE NIE BO WOLI DARY I POZDRAWIAM SADOWNIKÓW Z RYBAKÓW I LUBOMIRKI TYRAŁEM U WAS ZA PRAWIE DARMO A TERAZ ZOBACZCIE JAK TO JEST I NIGDY NIE WYCIOGNOŁEM REKI PO DARY IAK WY ŻAŁOSNE LUDZISKA HE HE HE
Rozwiń
Gość
Gość (25 czerwca 2010 o 17:39) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Myśleliście, że w Platformie tylko Janusz Palikot potrafi rzucić mięsem, ciężkim dowcipem i zachować się poniżej poziomu? Gdzie tam. Jest tam więcej takich "pięknych umysłów". Ot choćby posłanka Renata Zaremba, która postanowiła sobie pożartować trochę i pokpić ze smoleńskiej tragedii i powodzi na Facebooku.
[url="######www.fakt.pl/Poslanka-PO-kpi-ze-Smol...ly,75616,1.html"]######www.fakt.pl/Poslanka-PO-kpi-ze-Smol...ly,75616,1.html[/url]
Rozwiń
~GOSC~
~GOSC~ (24 czerwca 2010 o 11:29) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
CO ZA LUDZIE WSZYSTKIM MAŁO A SZCZEGULNIE TYM BARDZIEJ ZAMOŻNYM WSTYDZE SIE ZA MIEJSCOWOSC RYKAKI BO MAM TAM RODZINE FAK JEST KILKA TAK ZWANYCH BAORÓW I TYM MAŁO Z TEGO CO WIEM TO TYLKO JEDNA RODZINA BYŁA NA WALE I POMAGAŁA I WIELKIE DZIEKI DLA PANI MARTY A NIE JAK PANI <KR...... KTURA ZAPEWNIE BRONIŁA SADU I CHMIELU A TERAZ SIE SZARO GESI A CO DO ZAGŁOBY CI LUDZIE TAK SAMO POTRZEBUJĄ POMOCY PARTER CZY PIETRO WSUMIE TAKIE SAME WARUNKI BRAK SIRODKÓW DO ŻYCIA
Rozwiń
obserwator
obserwator (24 czerwca 2010 o 11:16) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
prawda ta pani sadowniczka jest z miejscowosci rybaki a czy była na wale i pomagała przy workach oj nie i to pewne bo jej nie zaleje a jednak zalało
Rozwiń
TMN
TMN (16 czerwca 2010 o 22:05) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Prawde piszecie -ale chmielorzom wiecznie malo .
Jak chcesz wiecej to jedz po te dary i nie marudz.
Slyszalem historie jak to wielka pani ,ktora ma sporo sadu powiedziala ,ze dzieciom z blokow nie powinny jechac na darmowe kolonie ,bo przeciez im sadow i pol nie zalalo.
To co pytam sie -dzieci maja siedziaec bez bierzacej wody i energi elektr. w domu bo ich rodzice sadow nie maja .
Ludzie gdzie wymacie honor -pytam sie.
W czym wam dzieci zawinily zawistni ludzie.
Takiego chamstwa,zawisci,jadu i zolci nie widzialem w zyciu a dlugo zyje na tym swiecie.
Rozwiń
Zobacz wszystkie komentarze (25)

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!