wtorek, 22 sierpnia 2017 r.

Lubelskie

Zapraszamy, ale później...

Dodano: 4 sierpnia 2006, 20:45

Wójt Milejowa chce opóźnić o kilka miesięcy przyjazd repatriantów, bo jego zdaniem dom, w którym mają zamieszkać, nie spełnia odpowiednich standardów. Prawicowi radni to krytykują i oferują się przyjąć rodaków nawet w swoich domach.

Radni gminy Milejów zaprosili do siebie sześcioosobową, trzypokoleniową, rodzinę Polaków z Uzbekistanu. Zamieszkają w Jaszczowie. Dom stoi w pięknej okolicy, w pobliżu Wieprza na 11-arowej działce. Obok jest budynek gospodarczy. Mężczyzna będzie pracować w kopalni w Bogdance (etat czeka do końca roku). Emerytowani nauczyciele z Milejowa mają się zaopiekować rodziną: pomóc w nauce języka polskiego i załatwianiu urzędowych spraw. Koszty osiedlenia repatriantów i zakupu im mieszkania zwraca gminie państwo.
- Dostaniemy 89 tys. zł, a dom kosztował 67 tys. zł. Na remont pozostaje zaledwie 20 tys. zł, choć potrzeba co najmniej 50 tys. zł - mówi wójt Tomasz Suryś, który na nadzwyczajnej sesji Rady Gminy poinformował m.in., że gmina nie dostanie zwrotu 1700 zł za budynek gospodarczy i działkę, bo Skarb Państwa refunduje tylko koszt zakupu i remontu mieszkania. - Trzeba wymienić okna, meble, podłączyć wodę i centralne ogrzewanie, a także uporządkować otoczenie. Nie uda się nam to, jeżeli repatrianci niebawem przyjadą. Dlatego staram się o przesunięcie ich przyjazdu chociaż do października - dodaje wójt.
Ta informacja zdenerwowała prawicowych radnych. - Trzeba brać się do roboty, a nie dzwonić po konsulatach, żeby przesuwać terminy - atakował Krzysztof Niewiadomski, przewodniczący Rady Gminy Milejów. - Nie chodzi o to, żeby ci ludzie przyjechali na ekstrahotelowe warunki, ale aby współtworzyli swój dom. Do czasu zakończenia remontu mogą zamieszkać u mnie - zadeklarował.
-20 tys. zł spokojnie wystarczy, żeby mogli się wprowadzić - dodaje Piotr Rybak, zastępca wójta, który pilotował sprawę przyjazdu Polaków. - Do zrobienia są raptem dwa okna i podłoga w kuchni - upiera się Rybak, któremu wójt zarzuca, że źle zajął się przygotowaniami.
Wczoraj wójt podpisał akt notarialny kupna domu. I mimo sprzeciwu radnych zapowiedział dalsze rozmowy z konsulatem w sprawie opóźnienia przyjazdu repatriantów.
- Mnie uczono, że gość ma się lepiej czuć w domu niż gospodarz - wyjaśnia.
Czytaj więcej o:
(0) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

Na razie brak komentarzy, Twój może być pierwszy.

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!