niedziela, 22 października 2017 r.

Lubelskie

Zaprzeczają, że bili ile wlezie

  Edytuj ten wpis

To on pierwszy uderzył, był agresywny - przekonywali wczoraj w sądzie Rafał S. i Ireneusz S., byli już policjanci ze Świdnika.

Prokuratura oskarża ich o pobicie niepełnosprawnego mężczyzny. Kłopoty może mieć też ich kolega z pracy, który był służbowo na miejscu zdarzenia. Puścił wtedy obu funkcjonariuszy do domu.
Rafał S. był formalnie policjantem do wczoraj. Ireneusz S. został wyrzucony ze służby dzień wcześniej. Nocą 30 maja, nic nie zapowiadało tak rychłego końca ich kariery w policji. Wracali z imprezy integracyjnej. Natknęli się na Antoniego Wróbla, niepełnosprawnego umysłowo mieszkańca Świdnika. Zaczęli go bić. Zmasakrowany mężczyzna trafił do szpitala. Śledztwo skończyło się oskarżeniem Rafała S. i Ireneusza S. o pobicie.
Tuż po zajściu mężczyznom groziło aresztowanie. Wówczas przyznali się do pobicia. Wczoraj zmienili zdanie. - Zostałem za blokiem, żeby załatwić potrzebę fizjologiczną - opowiadał Rafał S. - Mijałem się z mężczyzną, który uderzył mnie w twarz. Przewróciłem się.
Potem - według jego relacji - wraz z kolegą tylko obezwładniali napastnika. Wzięli go pod ręce, żeby przeprowadzić w bardziej oświetlone miejsce. Chcieli nawet wezwać policję, ale patrol sam się pojawił. Tak samo twierdził Ireneusz S.
- To jak wytłumaczyć, że na pana butach była krew pokrzywdzonego - dociekał sędzia Łukasz Obłoza.
- Leżał i mogłem na niego nadepnąć - tłumaczył Ireneusz S.
Antoniego Wróbla do sądu przyprowadził brat Bogusław. Pan Antoni z trudem się poruszał. Wymaga stałej opieki.
- Takie chłopy, a we dwóch nie mogli go obezwładnić... - komentował wyjaśnienia byłych policjantów Bogusław Wróbel.
Na kolejną rozprawę zostali wezwani świadkowie, którzy widzieli, jak byli policjanci potraktowali Wróbla. Na tym nie koniec. Prokuratura w Radomiu prowadzi śledztwo dotyczące policjanta, który w tym dniu patrolował miasto. Jako pierwszy przybył do pobitego mężczyzny. Powinien zatrzymać swoich kolegów-policjantów do wyjaśnienia. Ale tego nie zrobił. W listopadzie prokuratura zdecyduje, czy postawi mu zarzut niedopełnienia obowiązków.

  Edytuj ten wpis
Czytaj więcej o:
kaja
Caro83
(Anonimowy)
(6) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

kaja
kaja (29 października 2007 o 17:38) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Nie jestem koleżanką tych policjantów ale jestem ze Świdnika i znam tego" biednego "poszkodowanego,nad którym tak się wszyscy litują.Dziwne że jeszcze nikt się o nim nie wypowiedział.Człowiek ten jest od wielu lat chory psychicznie i jest agresywny.Nikt się nie wypowiada negatywnie na jego temat tylko dlatego że oskarżeni o pobicie są polcjanci.Człowiek ten jest pod opieką swojego brata który zamiast się nim zająć to co miesiąc bierze kasę z opieki na leki dla niego,którą przepija z koleżkami na świdnickim skwerku jednocześnie kombinuje jak wsadzić skutecznie braciszka do psychjatryka bo mu zawadza.Dziwie się sąsiadkom tego człowieka że nie powiedziały prawdy jakie miały z nim kłopoty.Mieszkam w sąsiedztwie tych "kochających" się braci i wiem jacy to ludzie i przypuszczam że ten biedny,poszkodowany" inwalida" mógł ich zaatakować pierwszy,bo jest agresywny.
Rozwiń
Caro83
Caro83 (28 października 2007 o 12:16) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Sam mam brata niepełnosprawnego, gdyby zdarzyło się mu coś podobnego zabił bym tych gliniarzy z zimną krwią. Problem policji w Polsce polega na tym, że osoby które powinny stać na straży prawa, wzbudzać wśród obywateli poczucie bezpieczeństwa są tak naprawdę bandą pijaków, która różni się od meneli tylko tym, że chroni ich prawo, którego sami przestrzegają. Mam nadzieje że dobrze się bawili bijąc inwalidę w ramach niedosytu wrażeń po imprezie integracyjnej. Osoby, które piszą posty broniące tych "policjantów" to nikt inny jak ich koledzy po fachu, którzy jak nikt inny potrafią wczuć się , w ramach empatii w sytuację swoich ziomków. Gnijcie w pace "Stróże prawa"! ! !.
Rozwiń
(Anonimowy)
(Anonimowy) (27 października 2007 o 18:23) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Nie komentuję to co pisze poprzednik -szkoda słów.W artykule napisane jest że poszkodowany to osoba niesprawna umysłowo.Czy ten stopień niesprawności mógł mieć wpływ na zachowanie się /późniejszego / poszkodowanego i takim a nie innym późniejszym zachowaniem się policjantów?
Rozwiń
galimatias
galimatias (27 października 2007 o 13:19) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
trzymajcie się chłopaki jesteśmy z wami!!!!!!!!!!
Rozwiń
(Anonimowy)
(Anonimowy) (27 października 2007 o 09:10) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
DO Paki Z NIMI
Rozwiń
Zobacz wszystkie komentarze (6)

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!