czwartek, 24 sierpnia 2017 r.

Lubelskie

Zawodówki nie zawiodą

Dodano: 10 marca 2006, 19:39

Poszukiwani są tokarze, frezerzy, spawacze, murarze, chemicy. Pewnie dlatego coraz więcej uczniów z małych miejscowości wybiera szkoły zawodowe zamiast ogólniaków.


Przemysław Żaczek uczy się w III klasie technikum po szkole zawodowej. Zaraz po maturze zrobi dwumiesięczny kurs spawacza w Centrum Kształcenia Praktycznego działającym przy jego szkole. Nic dziwnego. Na puławskich spawaczy czeka dobrze płatna praca w Hiszpanii. Trzeba tylko znać język, by zarabiać 5 tys. zł miesięcznie. – Po tym kursie bez problemu znajdę pracę w każdej prywatnej firmie budowlanej. Wiem, bo sprawdzałem – mówi.
Informacje o dużej liczbie ofert pracy w Unii Europejskiej dla absolwentów zawodówek potwierdzają pracownicy Powiatowego Urzędu Pracy w Puławach. – Wzięcie mają spawacze, elektrycy, kierowcy. Jedyną barierą jest brak znajomości języków obcych – mówi Andrzej Gawęda, dyrektor PUP.
– To rzeczywiście jest problemem – przyznaje Henryk Głos, dyrektor Zespołu Szkół Technicznych w Puławach. – Ale trudno temu zaradzić, bo wciąż brakuje wykwalifikowanych nauczycieli.
Praca dla absolwentów szkół technicznych jest nie tylko za granicą, ale także w Polsce. – Zakłady Azotowe zgłaszały zapotrzebowanie na chemików. Dlatego w tym roku na nowo otworzymy technikum chemiczne, które nie działało już od kilku lat – mówi dyrektor Głos.
Także lubelskie firmy budowlane biją na alarm. Brakuje cieśli, murarzy, zbrojarzy, hydraulików, betoniarzy, instalatorów elektrycznych. Za pasem sezon budowlany, a tu nie wiadomo, czy będzie z kim pracować. – Uciekli do Warszawy albo wyjechali za granicę. Bo tam lepiej płacą – mówi Henryk Polak z firmy Hen-Pol.
Być może za kilka lat tego problemu nie będzie. Okręgowa Komisja Egzaminacyjna w Krakowie zbadała, ilu młodych zamierza kształcić się w technikach i zasadniczych szkołach zawodowych na Lubelszczyźnie. I tak technikiem mechanikiem chce zostać ok. tysiąca osób, kucharzem – 860, technikiem budowlanym – 280. – Młodzi z małych miejscowości chętniej wybierają takie szkoły – tłumaczy Janusz Chojnowski, dyrektor w lubelskim kuratorium. – Mają świadomość, że z dobrym fachem w ręku łatwiej zdobędą pracę.

Czytaj więcej o:
(0) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

Na razie brak komentarzy, Twój może być pierwszy.

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!