czwartek, 17 sierpnia 2017 r.

Lubelskie

Zepchnął swoją dziewczynę do Wisły

Dodano: 9 maja 2008, 18:08

Najpierw pili razem alkohol, a kiedy się pokłócili, zepchnął swoją dziewczynę do rzeki. Ciało 21-letniej kobiety znalazł wędkarz. Miesiąc po tragedii.

Wczoraj puławski sąd aresztował na trzy miesiące 26-letniego Piotra M. Mężczyzna jest podejrzany o zabójstwo i grozi mu 25 lat więzienia. Także wczoraj Piotr M. został zbadany przez psychiatrów.

Mężczyzna wpadł w czwartek. Tego dnia policjanci przesłuchiwali go w zupełnie innej sprawie. Był podejrzany o kradzież psa. Przy tej okazji śledczy wypytali go również o Małgorzatę M. Wtedy Piotr M. przyznał się, że to właśnie on zepchnął ją do rzeki.

Tego samego dnia razem z prokuratorem udał się na wizję lokalną na miejsce wypadku, gdzie o wszystkim dokładnie opowiedział. Jak mówił, w momencie zdarzenia był mocno pijany.

Do tragicznego zdarzenia doszło 31 marca. Tego dnia 26-latek wraz ze swoją dziewczyną oraz kilkoma innymi kolegami pili w Puławach alkohol. Potem już tylko we dwoje przeszli przez most na Wiśle i udali się na tzw. tamę na rzece - nasyp prostopadły do jej nurtu. Tam znowu pili. Nie wiadomo, dlaczego doszło do sprzeczki, ale w pewnym momencie Piotr M. popchnął swoją dziewczynę. Wpadła do wody. Wartki nurt Wisły bardzo szybko ją porwał.

Kiedy kobieta nie wróciła do domu, jej rodzina zgłosiła zaginięcie. Ludzie, którzy pili razem z nią alkohol nie potrafili powiedzieć, co się z nią stało. Policjanci podejrzewali więc początkowo, że mogło dojść do nieszczęśliwego wypadku.

Dopiero 1 maja ciało Małgorzaty M. znalazł wędkarz, który łowił na Wiśle w Borowej. To aż 19 kilometrów od miejsca, w którym dziewczyna utonęła. Na jej ciele nie było żadnych śladów obrażeń, jednak policjanci podejrzewali, że śmierć może nie być przypadkowa. Okazało się, że mieli rację.
Czytaj więcej o:
(0) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

Na razie brak komentarzy, Twój może być pierwszy.

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!