środa, 23 sierpnia 2017 r.

Lubelskie

Zima była bardzo długa i tłusta

Dodano: 4 kwietnia 2006, 20:09

Dobra wiadomość dla narciarzy. Niebawem będzie znów biało, a wraz z kolejna zimą przybędzie w regionie miejsc do szusowania. Na dodatek stoki już działające będą jeszcze lepiej zorganizowane, bo to był tłusty sezon i można inwestować.

Wyciągi i trasy zjazdowe zapadają w sen wiosenny. To był rekordowy sezon – cieszą się w Rąblowie. Batorz, który w tym roku debiutował, tak samo zadowolony.
Pierwsi narciarze pojawili się na stoku w Rąblowie nieopodal Nałęczowa już pod koniec listopada. Ostatni próbowali tu jeździć jeszcze 26 marca.
– Od 12 lat nie było takiego udanego sezonu – podkreśla Kazimierz Antoń. – Chociaż mieliśmy kilka krótkich przerw, np. w okresie Bożego Narodzenia, kiedy musieliśmy walczyć z odwilżą i sztucznie naśnieżać stok.
Przez cały sezon w Rąblowie czynne były trzy wyciągi orczykowe: 300-, 180- i 160-metrowy. Bywało, że w ciągu godziny ze stoku korzystało około 200 narciarzy.
– Jeszcze trudno powiedzieć, ilu narciarzy odwiedziło nas tej zimy, ale na pewno padł rekord – ocenia właściciel rąblowskich wyciągów.
Najwięcej ludzi przyjeżdżało do Rąblowa w weekendy. Na stoku można było spotkać mieszkańców Warszawy, Radomia, Siedlec, ale sporo narciarzy było z różnych stron Lubelszczyzny.
Antoń już planuje inwestycje na przyszły rok. Zamierza postawić ogrzewane toalety i wybudować nową wypożyczalnie sprzętu narciarskiego z serwisem.
W tym roku po raz pierwszy można było poszusować niedaleko Kraśnika, w Batorzu. Miłośnicy białego szaleństwa mieli do dyspozycji dwa wyciągi, oślą łączkę z wyciągiem saneczkowym, wypożyczalnię sprzętu, bar, grill. Na stoku działała też szkółka narciarska dla stawiających pierwsze kroki i zaliczających pierwsze upadki.
– Sezon był bardzo długi i śnieżny. Odwiedziło nas mnóstwo ludzi, zwłaszcza w weekendy – podkreśla Wojciech Gąska, właściciel ośrodka.
Najmniej optymistycznie o sezonie opowiada właściciel wyciągu w Parchatce.
Było raczej skromnie, zazwyczaj przyjeżdżają do nas stali klienci. Mamy słabą infrastrukturę, nie ma armatek śnieżnych, ratraków, punktu gastronomicznego – mówi Konrad Sumorek, właściciel wyciągu.
Według planów, w przyszłym sezonie przybędzie miejsc dla narciarzy. Ruszy nowy ośrodek narciarski w Chrzanowie, w powiecie janowskim.
– Wszystkie dokumenty są załatwione, sprawy własnościowe gruntów również, plany hotelu już są. Największy problem to droga dojazdowa, ale jakoś sobie poradzę. To będzie na pewno największy ośrodek narciarski w tej części Polski – zapewnia Czesław Jaworski, wójt Chrzanowa.
Otwarcie stoku planowane jest na przełomie października i listopada.
Władze Janowa Lubelskiego, z myślą o miłośnikach biegania na nartach, planują też uruchomić trasy narciarskie w lasach janowskich.
– Taki pomysł podrzucił nam Antoni Sydor, znany w Janowie narciarz. Wspólnie z nim przygotujemy kilka tras, będą gotowe już nawet w tym roku – zapewnia Waldemar Futa z Urzędu Miasta w Janowie Lubelskim.
Na nartach będzie można też jeździć w Kazimierzu Dolnym. Jest już uchwała Rady Miasta w sprawie zmiany planu zagospodarowania przestrzennego miasta, bez tego o inwestycji nie mogło być mowy. Według wstępnych planów nowy wyciąg przebiegałby po tym samym terenie, na którym działał do początku lat dziewięćdziesiątych.
Czytaj więcej o:
(0) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

Na razie brak komentarzy, Twój może być pierwszy.

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!