środa, 20 września 2017 r.

Lubelskie

Zima za miastem: To był sądny dzień na drogach

Dodano: 2 grudnia 2010, 18:16
Autor: Paweł Puzio

Przymusowe wolne w szkołach, spóźnienia do pracy i pomstowanie kierowców – zima znowu dawała się we znaki. Kierowcy klęli, a drogowcy robili, co tylko było możliwe, aby usunąć śnieg z dróg.

Krystyna Ciołek z Gościeradowa, właścicielka firmy transportowej, wczoraj rano straciła dużo nerwów. – Najgorsze były drogi powiatowe i wojewódzkie. Moi kierowcy rano wyciągali się ze śniegu traktorami. Wiele kursów musiałam odwołać – mówi. – To skandal, płacimy podatki, a takie cuda dzieją się na drogach. Dzieciaki nie miały szans dojechać do szkoły, chociażby w Trzydniku, bo drogi gminne nie widziały pługa.

Nocna zawierucha sparaliżowała ruch w regionie. – Od piątej rano nieprzejezdnych było 25 kilometrów drogi wojewódzkiej 837 na odcinku Piaski–Żółkiewka. Nie dało się przejechać także kawałkiem drogi przy lotnisku w Świdniku.

– Droga do Lublina przez Radawczyk zablokowana od dwóch godzin. Tir stanął w poprzek, ludzie próbują mu pomóc – relacjonowała wczoraj internautka z Bełżyc Kasia W. – W Wojciechowie w szkole nie ma lekcji, nauczyciele nie dojechali, dzieci mało, na całą szkołę jest około 30 osób.

– Cały sprzęt pracuje w terenie. Niestety, śnieg mocno nawiewa z pól – mówi Ewa Karbacka, dyżurny w Zarządzie Dróg Wojewódzkich w Lublinie.

Z powodu zamieci sporo osób miało ogromne problemy z dojazdem do pracy. – Górnicy spóźnili się na ranną zmianę, bo nie mogli dojechać do Bogdanki przez Puchaczów. Autobusy z górnikami musiały docierać okrężną drogą przez Albertów i Stefanów – mówi Adam Grzesiuk, wójt gminy Puchaczów.

– W mojej gminie sprzęt odśnieżający wyjechał już o 3 rano. Z tego, co wiem, wszystkie drogi są przejezdne. Wydałem też polecenie, aby kierowcy pługów, jadący z jednej drogi gminnej na drugą, nie podnosili pługów na drogach powiatowych.

Fatalna sytuacja była także w gminie Łęczna, na południe od Wieprza. – Nawet ciężkie ładowarki "Fadroma” nie dawały rady. Musieliśmy tam wysłać spychacz. Kilka dni zimy kosztowało nas już blisko 100 tysięcy złotych – mówi Dariusz Kowalski, zastępca burmistrza Łęcznej.

Równie źle było powiecie puławskim, gdzie nad ranem 70 proc. dróg powiatowych było nieprzejezdnych.

– Od 3 rano na drogach pracuje 8 pługów. Sytuacja jest nieciekawa. W niektórych miejscach nawet ciężkie pługi przegrywały ze śniegiem. Musieliśmy się posiłkować "Fadromami”. Najgorzej było w okolicach Markuszowa, Janowca, Nałęczowa i Wąwolnicy – mówi Anna Nizioł, dyrektor Zarządu Dróg Powiatowych w Wąwolnicy. – Ten kilkudniowy atak zimy kosztował już 77 tysięcy złotych. Na cały sezon mamy pół miliona. Trudno, odśnieżać trzeba.
Czytaj więcej o:
Mika
krzczonowiak
(2) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

Mika
Mika (2 grudnia 2010 o 21:28) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Drogi gminne w gminie Lubartów są na bieżąco odśnieżane. Powiatowe i wojewódzkie sprzętu odśnieżającego nie widziały.Przejazd przez terytorium gminy Spiczyn to DRAMAT.
Rozwiń
krzczonowiak
krzczonowiak (2 grudnia 2010 o 19:58) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Dlaczego nie ma informacji o zablokowanej ok 6 rano drodze wojewódzkiej 835 Lublin-Biłgoraj, w miejscowości Zielona k/Krzczonowa tiry podczas wjazdu na wzniesienie nie dały rady i zablokowały całą trasę, nie można było z Krzczonowa dostac się ani do Bychawy ani do Lublina, a poza tym wszystkie drogi powiatowe w gminie Krzczonów dopiero były odśnieżane po godz 14, a przez najważniejsze pługi były podniesione, a później gmina wydaje tysiące złotych za przejażdżkę krajoznawczą drogowców po parku krajobrazowym.
Rozwiń
Zobacz wszystkie komentarze (2)

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!