poniedziałek, 18 grudnia 2017 r.

Lubelskie

Zrzutka na podejrzanego o pedofilię

  Edytuj ten wpis
Dodano: 22 maja 2005, 20:10

Były dyrektor aeroklubu w Radawcu Szczepan Bartler wpędził tę instytucję w kłopoty finansowe i zachowywał się agresywnie wobec podwładnych. To dlatego, zdaniem zarządu aeroklubu, odwołano go z funkcji. Zarząd jednak nie przedstawił dowodów na potwierdzenie tych słów. O sprawie pisaliśmy w Dzienniku. Przed tygodniem Bartler stracił posadę dyrektora aeroklubu. Zbiegło się to z zatrzymaniem przez policjantów jednego z najbardziej doświadczonych instruktorów z Radawca. W jego służbowym komputerze znaleziono filmy z pornografią dziecięcą, a w domu 250 kaset wideo.
Bartler twierdzi, że jego odwołanie to kara za odwagę i niezależność. To on - jak twierdzi - powiadomił policję o pedofilskich materiałach. Wymieniał swoje sukcesy, m.in. zakup pięciu samolotów za jego kadencji. Na zwołanej w sobotę w Radawcu konferencji prasowej prezes aeroklubu Andrzej Figiel próbował przekonywać, że Bartlera odwołano z zupełnie innych powodów. - Odwołanie nie miało nic wspólnego ze sprawą podejrzanego o rozpowszechnianie pedofilii pracownika - oświadczył prezes Figiel. - O jego dymisji zadecydował brak współpracy dyrektora z zarządem aeroklubu, jego podejrzliwość i agresywne zachowanie wobec pracowników, a także fakt, że sytuacja aeroklubu jest bardzo trudna. Pod wnioskiem o odwołanie podpisało się 30 członków naszej instytucji.
Figiel wymieniał dalej: zakup samolotu bez zgody zarządu, uchylanie się od współpracy
ze skarbnikiem aeroklubu, doprowadzenie do odejścia z niego trzech doświadczonych instruktorów.
Pytany o konkretne informacje na temat finansów aeroklubu prezes odpowiadał, że nie może nic powiedzieć, bo nie zna jeszcze wszystkich dokumentów. Nie sprecyzował też, na czym polegały
agresywne zachowanie i podejrzliwość byłego
dyrektora. Podczas konferencji zarząd i instruktorzy przyznali, że w aeroklubie przeprowadzono zrzutkę na zapłacenie 10 tys. zł kaucji dla podejrzanego o rozpowszechnianie pedofilii. - To była dobrowolna inicjatywa. Dawał, kto chciał. Znamy tego pilota z jak najlepszej strony.
Poczekajmy na wyrok sądu - tłumaczyli instruktorzy z Radawca.
Na stanowisko opuszczone przez Bartlera zarząd powołał Krzysztofa Gawidziela, który do niedawna był w aeroklubie instruktorem motolotniowym i stróżem.


  Edytuj ten wpis
Czytaj więcej o:
(0) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

Na razie brak komentarzy, Twój może być pierwszy.

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!