środa, 22 listopada 2017 r.

Lubelskie

ZUS w końcu się ulitował

  Edytuj ten wpis

Jakubowice Konińskie. Po miesiącach starań i wielu odmowach prezes ZUS przyznał rentę chorej na raka Halinie Sycie.

- Gdyby nie nagłośnienie mojej historii, pewnie nie skończyłaby się ona tak dobrze - nie ma złudzeń kobieta.

- To była dla mnie i moich synów ostatnia deska ratunku - mówi z ulgą Halina Syta, która wczoraj otrzymała szczęśliwą wiadomość. - Gdyby i tym razem mi odmówili, to już zostałoby mi tylko czekać na śmierć. Bo ani pieniędzy na życie, ani ubezpieczenia, żeby się leczyć...

- Pani Syta otrzymała rentę zdrowotną przyznawaną w drodze wyjątku przez prezesa Zakładu Ubezpieczeń Społecznych - informuje Agnieszka Orłowska z centrali ZUS w Warszawie.

Dramatyczną historię chorej kobiety opisujemy od wielu miesięcy. Pierwszy raz spotkaliśmy się z Haliną, gdy lekarze rozpoznali u niej złośliwy nowotwór. Kobieta przeszła poważną operację i radioterapię, po której lekarze orzekli, że jest całkowicie niezdolna do pracy. Do problemów zdrowotnych dołączyły bytowe; Halina samotnie wychowuje 10-letnie bliźniaki, bo jej mąż zmarł nagle 2 lata temu.

Kilkakrotnie występowała o rentę. Za każdym razem otrzymywała odpowiedź odmowną. - Nie mogę pracować, nie mam prawa do żadnych pieniędzy, to co mi pozostaje? - rozpaczała.

Na ten dramat nie pozostali obojętni nasi Czytelnicy. Pomoc rodzinie zaoferowali także dziennikarze z ogólnopolskich mediów. Dzięki temu o sprawie Haliny zrobiło się głośno w całym kraju. Wreszcie urzędnicy z centrali ZUS zaproponowali sposób rozwiązania problemu. Podpowiedzieli Halinie, by wystąpiła do prezesa ZUS o przyznanie renty zdrowotnej w drodze wyjątku. Tym razem udało się i kobieta do 2013 roku będzie otrzymywać 636 zł renty (brutto). - Pani Syta może wystąpić jeszcze o 163 zł dodatku pielęgnacyjnego - sugeruje Wojciech Andrusiewicz, rzecznik ZUS w Lublinie. I dodaje: Nami ta historia także wstrząsnęła, dlatego cieszy nas szczęśliwy finał.

Wiadomość o rencie ucieszyła również pracowników Ośrodka Pomocy Społecznej w Niemcach, dzięki którym dzieci Haliny nigdy nie chodziły głodne. - Takie dramaty nie zdarzają się codziennie. Na panią Halinę spadło w życiu tyle nieszczęść, że nie sposób było przejść obok tego obojętnie - mówi Ewa Wolny, pracownik socjalny.

Halina Syta długo nie chciała się zgodzić, byśmy opisali jej dramatyczne losy. - Wstydziłam się i nie chciałam zawracać ludziom głowy swoimi problemami - tłumaczy.

Teraz przyznaje, że było warto. - Marnie byśmy zginęli, gdyby nie pomoc, którą otrzymaliśmy po tym, jak zrobiło się o nas głośno. Dostaliśmy od ludzi wsparcie, zarówno finansowe, jak i psychicznie - mówi wzruszona Halina. - Modlimy się z dziećmi za nich każdego wieczora. Tylko w taki sposób możemy się dziś wszystkim odwdzięczyć za wielkie serce.
  Edytuj ten wpis
Czytaj więcej o:
Gość
Gość
Gość
(5) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

Gość
Gość (10 czerwca 2009 o 20:06) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Przeciez te konowaly tylko czekaja na osobke aby odrzucic chora osobe bo przeciez lekarze ktorzy wypelniaja druki do renty sa to specjalisci .Aoni gdyby nie odrzucali to by na chleb ani wode nie mieli.Ale badzmy dobrej mysliCBS dostalo wydruk tych konowalow i juz sa aresztowania ale nazbierali lapowek i sie wykupuja do sprawy i dalej pracuja aby dostac znowu kasy na areszty.I za ZUS CENTRALNE BIURO SLEDCZE SIE WEZMIE>Tylko kto im da rente.
Rozwiń
Gość
Gość (17 października 2008 o 23:57) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
PODROWIENIA DLA PANI HALINY I JEJ DZIECI, TRZYMAM ZA WAS KCIUKI OD POCZATKU!!!!!
Rozwiń
Gość
Gość (17 października 2008 o 23:54) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
serdecznie pozdrawiam zycze pani szczęscia i dziekuję gazecie ze zajela się tą sprawą. cos dobrego sie wreszcie stało
Rozwiń
Gość
Gość (17 października 2008 o 20:12) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
tego artykułu o tej Pani to nie da się czytać. Cisną się na usta brzydkie słowa. Jak można osobie chorej nie pomóc. Pijakom opieka przyznaje pomoc, innym próżniakom też a osobom faktycznie chorym nie. W naszym kraju to nie da się żyć normalnie.
Rozwiń
Eda
Eda (17 października 2008 o 11:20) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
No i całe szczęście bo już myślałam, że w tym kraju są sami ludzie bez serca. Gratulacje dla Pani Haliny i jej synów za wytrwałość. Życzę Pani zdrowia, bo ono jest najważniejsze, żeby pokonała Pani chorobę i mogła cieszyć się z dorastających synów. Wszystkiego najlepszego Pozdrawiam
Rozwiń
Zobacz wszystkie komentarze (5)

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!