piątek, 18 sierpnia 2017 r.

Lubelskie

Zwalają winę na bobry

Dodano: 7 maja 2007, 14:17
Autor: PAWEŁ PUZIO

Nie ma mostu, a Bystrzycę można przejść tu suchą stopą. Na wysokości osiedla Borek, gmina Wólka Lubelska, w wodzie leży hałda śmieci.

O problemie zaalarmował nas Czytelnik, który często chodzi nad Bystrzycę pospacerować z psem. - To skandal, żeby w tak pięknej rzece zrobić składowisko śmieci. I to nie jest sprawa sprzed tygodnia, ale problem ciągnie się od lat (pisaliśmy o tym przed dwoma laty). Wójt Włodzimierz Hofa zna ten problem doskonale i nawet palcem nie chce kiwnąć. Szkoda, bo to piękny fragment Bystrzycy - mówi rozżalony Czytelnik.
W hałdzie śmieci znaleźliśmy nawet stare płyty betonowe. Do rzeki wsypano kilkaset kilogramów żużla. Nie brakuje butelek, papierów i szkła.
Sprawą staraliśmy się zainteresować Wojewódzki Inspektorat Ochrony Środowiska. Pudło: - Nie wyślemy tam inspektorów, bo to sprawa wójta, który odpowiada za nielegalne wysypiska na terenie gminy. Poza tym nie mamy oficjalnego zgłoszenia - usłyszeliśmy od Elizy Buszewskiej-Rydzik, kierownika Wydziału Inspekcji Wojewódzkiego Inspektoratu Ochrony Środowiska.
Tomasz Karpiński, urzędnik odpowiedzialny za ochronę środowiska w Wólce Lubelskiej też nam nie pomógł. - Sprawę znamy od lat, ale śmiecie w rzece to sprawa Regionalnego Zarządu Gospodarki Wodnej Oddział w Lublinie. Od lat im o tym mówimy, żeby uprzątnęli ten bałagan. Niestety, zawsze słyszymy to samo: nie ma pieniędzy - tłumaczy Tomasz Karpiński.
W lubelskim oddziale Regionalnego Zarządu Gospodarki Wodnej dopatrzyli się jeszcze jednego winnego. - Wszystko to kwestia przebobrzenia (za duża liczba bobrów - red.) Zwierzaki tną drzewa, robią tamy, na których zatrzymują się śmiecie płynące z Lublina. Problem znamy doskonale, monitujemy centralę w Warszawie. Ba, już nawet opracowaliśmy projekt oczyszczania Bystrzycy od granic Lublin do Wieprza. Niestety, nie ma pieniędzy na jego realizację. Wszyscy czekają na środki z Unii, które mamy dostać do 2013 r. Do tego czasu nic nie zrobimy, bo śmieci jest tak dużo, że potrzebna jest interwencja specjalistycznej firmy. A to słono kosztuje, bo koszt realizacji projektu to blisko 300 tys. zł - mówi Henryk Surma z lubelskiego inspektoratu Regionalnego Zarządu Gospodarki Wodnej w Warszawie.
Czytaj więcej o:
(0) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

Na razie brak komentarzy, Twój może być pierwszy.

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!