czwartek, 24 sierpnia 2017 r.

Lubelskie

Zwyczajna ludzka zawiść

Dodano: 7 lutego 2005, 22:06

W departamencie kontroli Wewnętrznej lubelskiego oddziału Agencji Modernizacji i Restrukturyzacji Rolnictwa znajduje się segregator na donosy. Przez parę miesięcy był prawie pusty. Teraz pęka w szwach.

Rolnicy donoszą na sąsiadów, sołtysów, proboszcza i na własną rodzinę. Anonimowo, grupowo albo telefonicznie. – A my wszystkie konkretne zarzuty musimy sprawdzać. Takie jest prawo – tłumaczy Łukasz Osik z lubelskiego oddziału AMiRR.
Worek z donosami rozwiązał się, gdy na rolnicze konta zaczęły wpływać unijne dopłaty do ziemi i do upraw. Za hektar ziemniaków rolnik dostaje ponad 200 zł dopłaty. Za hektar zboża już ponad 500 zł. Dlatego niektórzy wpisywali zboże, a sadzili ziemniaki. A sąsiedzi potem donosili. – Jak przyjechaliśmy do takiego gospodarza, to się zarzekał, że naprawdę zasiał zboże. I że nie ma pojęcia, jakim cudem mu ziemniaki urosły – opowiada Osik.
Kolejny donos napisała żona. Na własnego męża. Bo jest niedobry i na pieniądze nie zasłużył. Ale tego już AMiRR nie mogła skontrolować. Kolejny donos przyszedł z więzienia. Jeden z osadzonych poskarżył się na kolegę z rodzinnej wsi, że do wniosku o dopłatę wpisał także jego pole. – Niektórzy zapominali, że unijna dopłata należy się użytkownikowi ziemi, a nie właścicielowi. A ten więzienny donosiciel sam napisał, że umówił się z sąsiadem na dzierżawę – podkreśla Osik. – Więc wszystko było w porządku.
Pod kolejnym pismem podpisała się cała wieś. Donos był na miejscowego sołtysa. – Było też sporo kłótni „kargulowych”, gdzie chodziło o miedzę – wylicza Osik.
AMiRR oprócz spraw wynikających z donosów skontrolowała ponad 8 tysięcy gospodarstw rolnych w naszym województwie. To pięć proc. wniosków o dopłaty. Kontrole zakończyły się we wrześniu. A większość donosów listonosz przyniósł w ostatnich dniach. Dlaczego? Bo do rolników trafiają pieniądze. – Ludzie widzą, że sąsiadowi się polepszyło. Niektórzy nie mogą się z tym pogodzić – mówi Osik. – Niestety, znów dała o sobie znać zwyczajna ludzka zawiść.

Nasi rolnicy są uczciwi


2400 inspektorów agencji przez trzy miesiące skontrolowało w całym kraju pięć proc. wszystkich gospodarstw, które ubiegały się o unijne dopłaty. Ogółem w 15,41 proc. gospodarstwach stwierdzono nieprawidłowości. Najwięcej było ich w woj. pomorskim – aż 27,71 proc. Na drugim miejscu znalazło się woj. zachodniopomorskie (26,51 proc.). Na trzecim świętokrzyskie (24,58 proc.). Tuż po nim warmińsko-mazurskie (21,86 proc.). Pierwszą piątkę zamyka województwo opolskie (20,07 proc.). Na tym tle lubelscy rolnicy wypadli bardzo dobrze. Nieprawidłowości pojawiły się tylko w co dziesiątym kontrolowanym gospodarstwie. Lepsze od nas było tylko woj. podlaskie i małopolskie.
Czytaj więcej o:
(0) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

Na razie brak komentarzy, Twój może być pierwszy.

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!