wtorek, 17 października 2017 r.

Lublin

12 lat żyjemy w piwnicy

  Edytuj ten wpis
Dodano: 22 lutego 2008, 17:25

Pani Elżbieta mieszka z córką w ciasnej wilgotnej piwnicy w centrum Lublina - bez ogrzewania, ciepłej wody, toalety.

Na przeżycie mają niewiele ponad 300 zł miesięcznie. Większość wydają na recepty, bo obie ciężko chorują. Ich gehenna trwa od 12 lat.

- Zamieszkałyśmy tu zaraz po przyjściu Renatki na świat. Jej ojciec po prostu zniknął, musiałyśmy sobie radzić same - mówi Elżbieta Ostapowicz.
Dzięki pomocy dobrych ludzi kobieta znalazła schronienie w piwnicy starej kamienicy, na około 20 metrach kwadratowych. Wtedy miała nadzieję, że to tymczasowe rozwiązanie.

- Robię, co mogę, żeby stworzyć mojej córce dom. Ale za 319 zł miesięcznie nie da się godnie żyć - żali się pani Elżbieta. - Śpimy na jednym łóżku, myjemy się w misce. Całe szczęście, że zima nie jest mroźna. Ogrzewamy się małym elektrycznym piecykiem. Sąsiad pożyczył.

Przebywanie w wilgotnym pomieszczeniu zrobiło swoje. 13-letnia Renatka cierpi na reumatyzm, często się przeziębia. Niedawno przestała słyszeć na jedno ucho.

- Według lekarzy, zmiany są nieodwracalne, na aparat jest już za późno - twierdzi jej matka. Ona sama też jest ciężko chora. Przeszła operacje serca, wszczepiono jej sztuczne zastawki, często dopadają ją bóle i zawroty głowy.

Nic dziwnego, że większość pieniędzy pani Elżbieta wydaje na leki. Do recept dokłada Miejski Ośrodek Pomocy Rodzinie. Ale to kropla w morzu potrzeb.

- Bywa, że nie wykupię sobie jakiegoś leku, bo muszę zdobyć lekarstwa dla córki - mówi kobieta.

Elżbieta Ostapowicz wiele razy starała się o lokal komunalny - bez rezultatu. Było kilka propozycji, ale kobieta z nich nie skorzystała.

- Proponowano mi mieszkanie na poddaszu. Musiałam odmówić, bo nie jestem w stanie pokonywać wysokich schodów kilka razy dziennie - argumentuje.

- Pani Ostapowicz kwalifikuje się do przyznania lokalu socjalnego. Problem w tym, że rozpatrujemy teraz wnioski z 1995 roku, a pani Elżbieta zaczęła się starać o przyznanie lokalu w 1996 roku - wyjaśnia Mirosława Jaworska, kierownik referatu do spraw zasobów mieszkaniowych Urzędu Miasta. - Na razie udało się nam znaleźć dla niej lokal zastępczy z toaletą. Może się tam przenieść - dodaje.

Kiedy córka zobaczyła ten lokal, to się rozpłakała - opowiada pani Elżbieta. To kąt podobny do naszego, tyle, że odmalowany i z w.c. Ale przynajmniej jest sucho...
  Edytuj ten wpis
Czytaj więcej o:
Gość
Gość
far
(4) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

Gość
Gość (29 października 2008 o 19:44) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
ta pani mogła pomyśleć 20 lat temu miała rodzinę wolała jakiegos frajera.a teraz jej tak zle
Rozwiń
Gość
Gość (2 maja 2008 o 14:08) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
ta Pani ma za dużo kasy i w głowie jej sie przewraca bo chce więcej .mogła by się zastanowić nad tym co robi i jaka jest obłudna .Też mieszkam w tym miescie i dobrze znam sytuacje tej rodziny ,wcale nie jest tak źle jak opowiada nie jedna osoba w ty mieście chciałaby mieć tak jak ta pani
Rozwiń
far
far (2 maja 2008 o 10:50) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
kłamstwo ,kłamstwo i jeszcze raz kłamstwo ojciec tego dziecka jest z nimi a kiedy ma ktoś przyjechać z pomocą to jets poprostu wyganiany z domu choć daje im bardzo dużą pomoc w kwestii finansowej
Rozwiń
Gość
Gość (25 lutego 2008 o 08:07) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
a chciałaby pałac? Za lokal z wygodami to sie płaci 500 zł. miesięcznie. Jak jest sucho i łazienka to nie ma co wybrzydzać, miła pani. To sa lokale komunalne, jak sama nazwa wskazuje - małe, bez wygód ale za to bardzo tanie.
Rozwiń
Zobacz wszystkie komentarze (4)

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!