piątek, 18 sierpnia 2017 r.

Lublin

12 lat żyjemy w piwnicy

Dodano: 22 lutego 2008, 17:25

Pani Elżbieta mieszka z córką w ciasnej wilgotnej piwnicy w centrum Lublina - bez ogrzewania, ciepłej wody, toalety.

Na przeżycie mają niewiele ponad 300 zł miesięcznie. Większość wydają na recepty, bo obie ciężko chorują. Ich gehenna trwa od 12 lat.

- Zamieszkałyśmy tu zaraz po przyjściu Renatki na świat. Jej ojciec po prostu zniknął, musiałyśmy sobie radzić same - mówi Elżbieta Ostapowicz.
Dzięki pomocy dobrych ludzi kobieta znalazła schronienie w piwnicy starej kamienicy, na około 20 metrach kwadratowych. Wtedy miała nadzieję, że to tymczasowe rozwiązanie.

- Robię, co mogę, żeby stworzyć mojej córce dom. Ale za 319 zł miesięcznie nie da się godnie żyć - żali się pani Elżbieta. - Śpimy na jednym łóżku, myjemy się w misce. Całe szczęście, że zima nie jest mroźna. Ogrzewamy się małym elektrycznym piecykiem. Sąsiad pożyczył.

Przebywanie w wilgotnym pomieszczeniu zrobiło swoje. 13-letnia Renatka cierpi na reumatyzm, często się przeziębia. Niedawno przestała słyszeć na jedno ucho.

- Według lekarzy, zmiany są nieodwracalne, na aparat jest już za późno - twierdzi jej matka. Ona sama też jest ciężko chora. Przeszła operacje serca, wszczepiono jej sztuczne zastawki, często dopadają ją bóle i zawroty głowy.

Nic dziwnego, że większość pieniędzy pani Elżbieta wydaje na leki. Do recept dokłada Miejski Ośrodek Pomocy Rodzinie. Ale to kropla w morzu potrzeb.

- Bywa, że nie wykupię sobie jakiegoś leku, bo muszę zdobyć lekarstwa dla córki - mówi kobieta.

Elżbieta Ostapowicz wiele razy starała się o lokal komunalny - bez rezultatu. Było kilka propozycji, ale kobieta z nich nie skorzystała.

- Proponowano mi mieszkanie na poddaszu. Musiałam odmówić, bo nie jestem w stanie pokonywać wysokich schodów kilka razy dziennie - argumentuje.

- Pani Ostapowicz kwalifikuje się do przyznania lokalu socjalnego. Problem w tym, że rozpatrujemy teraz wnioski z 1995 roku, a pani Elżbieta zaczęła się starać o przyznanie lokalu w 1996 roku - wyjaśnia Mirosława Jaworska, kierownik referatu do spraw zasobów mieszkaniowych Urzędu Miasta. - Na razie udało się nam znaleźć dla niej lokal zastępczy z toaletą. Może się tam przenieść - dodaje.

Kiedy córka zobaczyła ten lokal, to się rozpłakała - opowiada pani Elżbieta. To kąt podobny do naszego, tyle, że odmalowany i z w.c. Ale przynajmniej jest sucho...
Czytaj więcej o:
Gość
Gość
far
(4) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

Gość
Gość (29 października 2008 o 19:44) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
ta pani mogła pomyśleć 20 lat temu miała rodzinę wolała jakiegos frajera.a teraz jej tak zle
Rozwiń
Gość
Gość (2 maja 2008 o 14:08) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
ta Pani ma za dużo kasy i w głowie jej sie przewraca bo chce więcej .mogła by się zastanowić nad tym co robi i jaka jest obłudna .Też mieszkam w tym miescie i dobrze znam sytuacje tej rodziny ,wcale nie jest tak źle jak opowiada nie jedna osoba w ty mieście chciałaby mieć tak jak ta pani
Rozwiń
far
far (2 maja 2008 o 10:50) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
kłamstwo ,kłamstwo i jeszcze raz kłamstwo ojciec tego dziecka jest z nimi a kiedy ma ktoś przyjechać z pomocą to jets poprostu wyganiany z domu choć daje im bardzo dużą pomoc w kwestii finansowej
Rozwiń
Gość
Gość (25 lutego 2008 o 08:07) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
a chciałaby pałac? Za lokal z wygodami to sie płaci 500 zł. miesięcznie. Jak jest sucho i łazienka to nie ma co wybrzydzać, miła pani. To sa lokale komunalne, jak sama nazwa wskazuje - małe, bez wygód ale za to bardzo tanie.
Rozwiń
Zobacz wszystkie komentarze (4)

Pozostałe informacje

18-20 sierpnia
komentarze (0)0
polubienia (1)1
17-08-2017

18-20 sierpnia

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!