środa, 22 listopada 2017 r.

Lublin

6-latka zmarła. Lekarka nie przyznaje się do winy, nie przychodzi do sądu

Dodano: 12 maja 2015, 10:38

Opóźnia się proces lekarki ze szpitala przy al. Kraśnickiej w Lublinie. Kobieta jest oskarżona o błąd w sztuce – zdaniem śledczych przyczyniła się do śmierci 6-letniej pacjentki. Doktor Elżbieta Ł.-K. nie przyznaje się do winy, nie stawia się w sądzie.

Proces lekarki toczy się w Sądzie Rejonowym Lublin-Zachód. Wczoraj Elżbieta Ł.-K. miała składać wyjaśnienia. Nie pojawiła się jednak na sali sądowej. Kobieta nie stawiła się również na poprzedniej rozprawie, mimo odebranego wezwania. Nie wiadomo, jak było tym razem. Do sądu nie dotarła żadna informacja z poczty. W tej sytuacji trzeba było odroczyć sprawę. Kolejny termin wyznaczono na czerwiec.

Proces dotyczy śmierci 6-letniej Oli, która z początkiem grudnia 2011 roku trafiła do szpitala przy al. Kraśnickiej. Dziewczynka zmarła, a jej rodzice do tej pory czekają na osądzenie lekarki, która według śledczych przyczyniła się do tragedii. Akt oskarżenia przeciwko Elżbiecie Ł.-K. trafił do sądu w 2013 roku.

Ola została przywieziona na szpitalną izbę przyjęć z zapaleniem płuc. Miała również duszności. Dziewczynka trafiła na oddział pediatryczny. Kilka godzin później jej stan znacznie się pogorszył. Lekarze musieli ją reanimować. Później zaintubowana dziewczynka została przewieziona do Dziecięcego Szpitala Klinicznego w Lublinie. Nie udało się jej uratować. Ola zmarła z końcem roku.

Wyjaśnianiem przyczyn tragedii zajęła się prokuratura. Skończyło się zarzutami przeciwko lekarce, która opiekowała się Olą na oddziale dziecięcym szpitala przy al. Kraśnickiej. Według śledczych Elżbieta Ł.-K. nieumyślnie naraziła pacjentkę na niebezpieczeństwo utraty życia.

Prokuratura posiłkowała się w tej sprawie opinią biegłych z Wrocławia. Uznali oni, że postępowanie Elżbiety Ł.-K. nie było prawidłowe. 6-latka została właściwie zdiagnozowana, lecz dalsze leczenie było niewłaściwe. Według biegłych, zabrakło odpowiednich badań krwi i konsultacji specjalistycznych. Dziewczynka nie dostała w porę antybiotyku.

W swojej opinii biegli zaznaczyli jednak, że stan Oli pogarszał się bardzo szybko. W tej sytuacji nawet podręcznikowo przeprowadzona terapia nie gwarantowała, że dziecko uda się uratować. Dlatego właśnie Elżbiety Ł.-K. nie oskarżono o nieumyślne spowodowanie śmierci, a jedynie o narażenie życia dziewczynki. Lekarka nie przyznaje się do winy. Grozi jej do roku więzienia.

Czytaj więcej o: Lublin zdrowie szpital
Gość
Gość
Gość
(10) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

Gość
Gość (7 grudnia 2015 o 09:56) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Rodzicie zlekceważyli... kazdy rodzic zna swoje dziecko najlepiej i wie kiedy cos sie dzieje zlego i reaguje!! Sama mam 5 letnia corke z astma oskrzelowa wczoraj zglosilysmy sie na sor z powodu zapalenia oskrzwli i nasilajacego sie kaszlu z dusznoscia i kaszlem krtaniowym. Na dyzuze byla owa pani "doktor" ktorej bardzo sie nie podobalo ze zawracamy jej glowe tak pozno i ze powinnam malej dac 1000ml pulmikortu w domu!!! I czekac czy jej przejdzie czy nie!! Mi juz raz dziecko na rekach przestalo oddtchac i napewno nie bede dlugo czekac z takimi objawami bo krtan bardzi szybko postepuje.obrazona lekarka razu zastrzegla ze dziecko dostanie tylko pulmikort bo ona leczenia wczesniejszego jej nie zmieni (clacid). To w jaki sposob ona zajela sie dzieckiem wola o.pomste do nieba byla bezczelna i chamska. Wielokrotnie z corka tu bywalam ale pierwszy raz trafilam na ta babe i mam nadzieje ze ostatni. Skoro wybrala taki zawod wiedziala na co sie pisze i ze do leczenia dzieci! A ona robi to jakby ktos ja zmuszal ja nie oczekuje wiele od lekarza tylko zeby zaja sie odpowiednio dzieckiem i byl na tyle uprzejmy i kulturalny i qyjasnil wszystko rodzicom.
Rozwiń
Gość
Gość (13 maja 2015 o 18:53) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Na oddz SOR również nie ma podstaw do przyjęcia na oddzial pomimo powtarzających się krwotokach i czterech wezwaniach karetki tak jest na Krasnickiej
Rozwiń
Gość
Gość (13 maja 2015 o 07:44) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Lekarze lekceważą chorych i takie tragiczne skutki. Współczuję rodzicom, bardzo. Powinni tą lekarkę siłą doprowadzić na rozprawę i do paki!
Rozwiń
Gość
Gość (12 maja 2015 o 21:30) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Powiesił bym kurwe
Rozwiń
Gość
Gość (12 maja 2015 o 18:42) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
konowaly dorabiaja sie na plecach tatusia i mamusi dyplomu lekarza,a same sie kur...wia.na studiach a potem są takie skutki ze nawet z grypy niepotrafią wyleczyc.....i tulko strajki i podwyzki.
Rozwiń
Zobacz wszystkie komentarze (10)

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!