sobota, 19 sierpnia 2017 r.

Lublin

760 osób z woj. lubelskiego zachorowało na boreliozę. Kleszcze groźne także dla zwierząt

Dodano: 30 czerwca 2017, 18:05

Mój tegoroczny rekord to usunięcie 35 kleszczy z jednego psa – mówi Jolanta Szyszko, weterynarz z Jakubowic Konińskich
Mój tegoroczny rekord to usunięcie 35 kleszczy z jednego psa – mówi Jolanta Szyszko, weterynarz z Jakubowic Konińskich (fot. Maciej Kaczanowski)

Już 760 mieszkańców naszego województwa zachorowało w tym roku na boreliozę. W poradniach przyszpitalnych ustawiają się coraz większe kolejki. Ale specjaliści uspokajają: Pacjenci i lekarze rodzinni niepotrzebnie ulegają fali paniki.

Od początku roku Wojewódzka Stacja Sanitarno-Epidemiologiczna w Lublinie odnotowała już 760 zachorowań na boreliozę. To 140 przypadków więcej niż w analogicznym okresie ubiegłego roku. Najwięcej ludzi zaraziło się tą chorobą w powiatach bialskim i tomaszowskim.

– Wzrost zachorowań może świadczyć też o tym, że jest coraz lepsza wykrywalność boreliozy. Ludzie coraz częściej się badają. Należy pamiętać, że im wcześniej usuniemy kleszcza tym mniejsze ryzyko zakażenia. Musi minąć 24-48 godzin, żeby do niego doszło – tłumaczy Anna Strzyż, zastępca dyrektora wojewódzkiej stacji.

– Rzeczywiście mamy dużo pacjentów. Kolejki są coraz większe, ale nie wszyscy pacjenci powinni do nas trafić. Dużo osób ma niezweryfikowane wyniki i wcale nie są chorzy na boreliozę. Takie osoby zajmują miejsce tym, którzy rzeczywiście potrzebują naszej pomocy – mówi dr hab. n.med. Krzysztof Tomasiewicz, szef Kliniki Chorób Zakaźnych SPSK1 w Lublinie. – Lekarze rodzinni kierują takich pacjentów do nas, chociaż na tym etapie to oni powinni się nimi zająć. Wówczas kolejki byłyby mniejsze. Niepotrzebnie ulega się fali paniki.

Jakie są objawy boreliozy? – Najłatwiej rozpoznać chorobę w pierwszej fazie kiedy pojawia się tzw. rumień wędrujący czyli poszerzające się zaczerwienienie wokół wkłucia – tłumaczy dr hab. Tomasiewicz. I zaznacza: – Wtedy trzeba zgłosić się do lekarza i od razu rozpocząć leczenie. Znacznie trudniej zdiagnozować boreliozę w fazie przewlekłej kiedy mogą być zajęte stawy, układ nerwowy czy serce. Przez to można ją pomylić z inną chorobą.

Specjalista uspokaja: boreliozę da się wyleczyć. – Dostępne są bardzo dobre leki, a badanie na boreliozę można wykonać w każdym laboratorium. Jego koszt to ok. 50 zł – mówi Tomasiewicz.

Na kleszcze muszą też uważać właściciele zwierząt

– W porównaniu z ubiegłymi latami w tym roku trafia do mnie bardzo dużo psów zaatakowanych przez kleszcze. Sporo jest też tych, które zachorowały na babeszjozę. Moim rekordem w tym roku było usunięcie 35 kleszczy z jednego psa – mówi Jolanta Szyszko, lekarz weterynarii z Jakubowic Konińskich pod Lublinem. – Kleszcze atakują nawet mimo profilaktyki: kropli czy specjalnej obroży. Potrafią uodpornić się na niektóre środki. Dlatego warto zainwestować w te sprawdzone, z atestami weterynaryjnymi.

Objawy babeszjozy to m.in. nagły spadek formy, apatia, brak apetytu, gorączka. – Wtedy należy zgłosić się do weterynarza. W kolejnej fazie można zaobserwować ciemną barwę moczu. To znak, że zaatakowane są już nerki zwierzęcia – dodaje Szyszko.

eweww
ewcia212
pracująca biedota
(4) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

eweww
eweww (1 lipca 2017 o 12:15) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
ewcia212 napisał:
Niestety Panie Tomasiewicz nie jest tak różowo.  Mówienie,  że boreliozę łatwo się leczy jest dużym nagięciem.  Znam człowieka,  który leczy się już 3 lata i niestety ale leczenie jest nieskuteczne. Przeszedł bardzo dluga kurację antybiotykiem, pozniej kolejną i niestety ale krętki dalej są aktywne. Nie jest prawdą również, że kleszcz musi być w ciele 24-48h i to jest dowiedziono naukowo. Nie wiem czemu ma służyć ten artykuł. Ludzie nie bagatelizujcie sprawy bo ta choroba może być na całe życie.  I niestety powoduje ogromne wyniszczenie organizmu.
 bo ten artykuł jest po to aby coś napisać
Rozwiń
ewcia212
ewcia212 (1 lipca 2017 o 07:56) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Niestety Panie Tomasiewicz nie jest tak różowo. Mówienie, że boreliozę łatwo się leczy jest dużym nagięciem. Znam człowieka, który leczy się już 3 lata i niestety ale leczenie jest nieskuteczne. Przeszedł bardzo dluga kurację antybiotykiem, pozniej kolejną i niestety ale krętki dalej są aktywne. Nie jest prawdą również, że kleszcz musi być w ciele 24-48h i to jest dowiedziono naukowo. Nie wiem czemu ma służyć ten artykuł. Ludzie nie bagatelizujcie sprawy bo ta choroba może być na całe życie. I niestety powoduje ogromne wyniszczenie organizmu.
Rozwiń
pracująca biedota
pracująca biedota (30 czerwca 2017 o 23:09) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
panie doktorze dla nas pracujących lub  pobierajacych jałmużnę a nie emeryturę 50 zł za badanie to jest bardzo dużo, my nie dostajemy za darmo tak jak próźniaki po 500+, my zapieprzamy na każdą  kromkę chleba jak idioci,  może dla Pana 50 zł to pikuś ale nie dla nas wsyzstkich uczciwie pracujących.
Rozwiń
Gość
Gość (30 czerwca 2017 o 21:17) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Nikt nie robił mi testów:kleszcz= borelioza=leczenie, a z psa, kleszcz, po 2-3 dniach odpada sam (z człowieka także). Środki do zakraplania są skuteczne o tyle, że kleszcz nie przechodzi w fazę rozrodu - źle się czuje : D czyt
Rozwiń
Zobacz wszystkie komentarze (4)

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!