czwartek, 23 listopada 2017 r.

Lublin

A bomba sobie leży

  Edytuj ten wpis
Dodano: 20 kwietnia 2004, 22:07

Od dwóch dni lubelscy saperzy nie mogą uprzątnąć 250-kilogramowej bomby lotniczej z II wojny światowej, którą znaleziono w Józefowie pod Radzyniem Podlaskim. Niewypału pilnują na zmianę policjanci i strażacy.

Żeby do bomby nie dobrały się dzieci, przykryto ją drewnianą skrzynką.
Na niewypał natrafił w poniedziałek sąsiad Eleonory Mazurek. Orał pole, gdy coś zgrzytnęło. - Zbladł, gdy ujrzał wierzchołek olbrzymiego pocisku - mówi Mazurek. - Zadzwoniłam do wójta. Powiedziałam mu, co się stało.
Wójt szybko powiadomił policję i saperów z Dęblina. Żołnierze przyjechali i... odjechali. Stwierdzili, że nie mogą zdetonować bomby, bo jest zbyt duża i eksplozja mogłaby zniszczyć pobliskie zabudowania. Aspirant Dariusz Łukasiak, rzecznik prasowy radzyńskiej Komendy Powiatowej Policji, poinformował nas, że dziś saperzy mają pojawić się ponownie. Tym razem z dźwigiem i odpowiednim samochodem, aby wywieźć niewybuch na poligon. Całodobowy nadzór nad bombą, przykrytą drewnianą skrzynką, pełnią na zmianę policjanci i strażacy. Ci pierwsi dyżurują w dzień, drudzy w nocy. Skąd w Józefowie mógł się wziąć niewybuch? W niedalekim
Maryninie w czasie II wojny światowej było niemieckie lotnisko.
Niewypał już raz był przyczyną dwóch tragedii w okolicy. Przed 18 laty zginęło dwóch chłopców z Niewęgłosza. Później podobna śmierć spotkała dziewczynę z Licht. (pim)

  Edytuj ten wpis
Czytaj więcej o:
(0) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

Na razie brak komentarzy, Twój może być pierwszy.

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!