niedziela, 22 października 2017 r.

Lublin

A co to? W Lublinie trwa festiwal Open City

Dodano: 26 czerwca 2015, 16:53
Autor: reda

W dwunastu miejscach Lublina można zapytać „a co to?”. Maszt, głazy na trawniku, biuro w dole wykopanym na parkingu, neon o kształcie krowy. Od wczoraj w Lublinie trwa Festiwal Open City

Lubelski festiwal sztuki w przestrzeni publicznej to jedna z ważniejszych prezentacji sztuki współczesnej w Polsce i największa tego typu wystawa na wschodzie Polski. W tym roku artyści będą pokazywać swoje prace w największej miejskiej galerii na zaproszenie Łukasza Gorczycy. Łukasz Gorczyca związany z warszawską Galerią Raster jest kuratorem VII edycji festiwalu organizowanego przez Ośrodek Międzykulturowych Inicjatyw Twórczych „Rozdroża”.

- Festiwal Open City opiera się na idei uwolnienia działa sztuki od sterylnej i pozbawionej kontekstu przestrzeni muzeum, na rzecz zmiennego otoczenia miasta. Przez miesiąc artyści wydadzą swoje prace pod oceny i refleksje mieszkańców miasta i turystów. Sztuka zostaje wystawiona zarówno na ulotne emocje przechodniów, jak i na zmienne warunki atmosferyczne - tłumaczą ideę festiwalu organizatorzy.

To rzeczywiście najbardziej demokratyczna forma pokazywania prac artystów. Między odbiorcą, a ich propozycją nie ma żadnej bariery. Oglądający nie musi wykonywać żadnego wysiłku by iść do galerii, po prostu żyje w mieście, chodzi ulicami, przechodzi przez skwer. Zauważa lub nie „Architekturę snu”, „Naświetlenie” czy „Bar Mleczny”.

To trochę jak podchody. Ile zauważymy, tyle naszego. - Moja prezentacja składa się z 16 fotografii umieszczonych w czterech gablotach przy schodach w Zaułku Hartwiga. To będzie ukłon w stronę lubelskiej fotografii zakładowej, która w zasadzie zanikła w swojej tradycyjnej formie - tłumaczy lubelski artysta Marcin Sudziński, który przygotował „Zaułek fotografów”.

Gdzie szukać pozostałych?

„Capriccio” Olafa Brzeskiego - trawnik za Centrum Kultury, „Strip, Map & Sample” duetu autorskiego Anetta Mona Chisa i Lucia Tkacova - ul. Dolna 3-go Maja. Oskar Dawicki zrealizował pracę „Gloria Amore Victis” na kamienicy narożnej ul. Ogrodowa i I Armii Wojska Polskiego. Na domu przy ul. Kołłątaja 6 (od strony ul. Peowiaków) “This Place is Everything” - autor Ryan Gander. Eva Kotatkova “Architekturę snu” usytuowała na trawniku przy ul. Krakowskie Przedmieście a Anna Kutera swoją “Dżunglę massmedialną” na placu Łokietka. „Bar Mleczny” Pauliny Ołowskiej to widoczny z daleka sympatyczny neon na kamienicy przy ul. Lubartowskiej 7.

W witrynach dawnego Pedetu szukaj „Naświetlenia” Błażeja Pindora. Na błoniach zamkowych jest „Wiatr i dwie twarze” które proponuje Josh Thorpe a Katarzyna Przezwańska pokazuje tu pracę bez tytułu. Bez tytułu jest też praca w sąsiedztwie Pałacu Czartoryskich na placu Litewskim. Autorem jest Mandla Reuter.

Festiwal potrwa do 24 lipca.

Czytaj więcej o: Lublin Open City
Gość
Gość
Gość
(4) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

Gość
Gość (27 czerwca 2015 o 15:18) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Bardzo fajne i przemyślane realizacje (w większości) ! co ciekawe, są one czytelne nawet bez opisu kuratorskiego, co się chwali - dzieki temu są jeszcze bardziej bliskie miastu i dostępne dla każdego odbiorcy umiejącego interpretować dzieło, a nie oderwane od rzeczywistości i napompowane frazesami. Najbardziej doceniam pracę Marcina Sudzińskiego i Mandla Reuter, super siedząca w kontekście była też flaga Josha Thorpe. Z przyjemnością wybrałam się na spacer z Open City i polecam to każdemu wrażliwemu na sztukę!
Rozwiń
Gość
Gość (27 czerwca 2015 o 09:46) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
...w naszej poj...nej PO-lsce tylko studentów stać na zagraniczne wakacje. Normalny Polak musi zapi..lac za 1200 i się cieszyć, ze ma cokolwiek ... to taki komentarz do idiotki co ma być doktorem! Co to za sztuka za nasze pieniądze na ulicach miasta? Normalny po szkole by się wstydził pokazywać takie dzieła ...
Rozwiń
Gość
Gość (26 czerwca 2015 o 20:12) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
....wreszcie cos się dzieje w mieście, a to stwarza i nadzieję na inne inicjatywy w przyszłości. Całą grupą studentów UM wróciliśmy z wojaży po Hiszpanii, a tutaj taka mila niespodzianka. Nie spodziewam się atrakcji na miarę tych z Toledo, Saragossy czy Walencji, ale kiedyś i gdzieś należy zacząć. Brawo dla włodarzy naszego kochanego miasta. Nie wiem, czy wypada prosić, ale chciałoby się widzieć coraz atrakcyjniejsze wydarzenia. Na to na pewno nie szkoda pieniędzy, bo spłaca się w dwójnasób poprzez zadowolenie tych najwartościowszych obywateli malej lubelskiej ojczyzny .. "Eskulapy" otrząchnąć się po podroży i ruszamy do boju ... Daniela nawołuje :)
Rozwiń
Gość
Gość (26 czerwca 2015 o 17:48) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Prawdziwi artyści w grobie się przewracają... niedługo sranie na odwrócony wentylator w stronę ściany będzie sztuką.Pijany cukiernik by w 5 minut takie ''dzieła'' opracował.
Rozwiń
Zobacz wszystkie komentarze (4)

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!