piątek, 18 sierpnia 2017 r.

Lublin

A jednak będą nas leczyć!

Dodano: 1 stycznia 2004, 20:58
Autor: Ewa Stępień

Wszystkie szpitale w regionie podpisały kontrakty z Narodowym Funduszem Zdrowia. Osiem placówek, które długo nie godziły się na warunki oferowane przez NFZ, powiedziały funduszowi "tak” kilka godzin przed Nowym Rokiem.

Dyrektorzy szpitali nie są zadowoleni, bo kontrakty są trochę mniejsze niż w ubiegłym roku, ale my, pacjenci, możemy wreszcie odetchnąć z ulgą - w razie choroby mamy zapewnioną opiekę.
Z ośmiu opornych szpitali, do ostatniego dnia starego roku pozostających "na placu boju”, rozmowy z NFZ zakończyły najwcześniej: Centrum Onkologii Ziemi Lubelskiej, szpital z Opola Lubelskiego, Szpital Wojewódzki im. Jana Pawła II z Zamościa oraz szpital z Białej Podlaskiej.
- Kontrakt mam o 2 proc. mniejszy od ubiegłorocznego - mówi Zbigniew Orzeł, dyrektor szpitala w Opolu Lubelskim, w którym leczy się rocznie 8 tys. pacjentów. - Nie wiadomo na jak długo wystarczy nam pieniędzy. Już teraz pracownicy dostają 75 proc. pensji.
Chociaż negocjacje miały się planowo zakończyć w środę do godziny trzynastej, jeszcze o piętnastej negocjowali w NFZ dyrektorzy SPSK nr 4, Wojewódzkiego Szpitala Specjalistycznego przy al. Kraśnickiej w Lublinie, szpitala z Chełma oraz szpitala im. Jana Bożego w Lublinie.
- To bardzo trudna decyzja, nie wiem co robić, NFZ proponuje o 10 proc. niższy kontrakt - powiedział nam Marian Przylepa, dyrektor SPSK nr w przerwie obrad. - Jesteśmy jedyni w regionie, którzy wykonujemy np. rezonans magnetyczny. Jedno badanie kosztuje 600 zł, tymczasem NFZ daje nam 400 zł.
W efekcie rozmowy zakończyły się kilka godzin przed Nowym Rokiem.
- Zgodziłem się na podpisanie, ale o kontrakcie będę jeszcze rozmawiał po Nowym Roku - powiedział Przylepa. - Skoro fundusz nie ma więcej pieniędzy, trzeba zmienić strukturę udzielanych świadczeń i chociażby zrezygnować z niektórych deficytowych.
Niezadowolony był Ryszard Sekrecki, dyrektor szpitala przy al. Kraśnickiej w Lublinie, nad którym wisi ponad 30-milionowy dług.
- Kontrakt mam na poziomie ubiegłorocznego - powiedział.
- Dlaczego pan go podpisał?
- Łatwo powiedzieć, żeby nie podpisywać - mówi Sekrecki. - Jak zostawić ludzi bez opieki medycznej? Rocznie hospitalizujemy 26 tys. pacjentów. Ponadto szpital to miejsce pracy dla 1400 osób.
Jako ostatni negocjacje zakończył Jacek Solarz, dyrektor szpitala w Chełmie. Przystał na 10 zł za tzw. punkt kontraktowy (NFZ kupuje usługi szpitalne w punktach - dop. red.), a chciał 12 zł.
- Kontrakt nie pokrywa naszych potrzeb - powiedział. - Liczę na renegocjacje. Tak, by mieć za co leczyć pacjentów, których na 22 oddziałach szpitalnych leży rocznie 24 tys. •
Czytaj więcej o:
(0) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

Na razie brak komentarzy, Twój może być pierwszy.

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!