niedziela, 20 sierpnia 2017 r.

Lublin

Adwokat zwiał, lekarz się napił

Dodano: 5 marca 2006, 20:04
Autor: (er)

Pasażerka seata miała wyjątkowego pecha. Najpierw jej znajomy, z zawodu adwokat, rozbił auto i zwiał zostawiając ją ranną w samochodzie. A potem ruszył jej na pomoc pijany lekarz pogotowia.

Do wypadku doszło w sobotę około piątej nad ranem na ul. Nadbystrzyckiej w Lublinie. Samochód zjechał na prawe pobocze i uderzył w drzewo. – Gdy przyjechali policjanci, w aucie była tylko ranna pasażerka – opowiada Radosław Zbroński z lubelskiej policji. – Kierowca uciekł.
Kobieta przyznała, że autem kierował jej bliski przyjaciel Mariusz J., adwokat z Lublina. Policjanci próbowali ustalić, gdzie prawnik się podział. Adwokat odnalazł się dopiero po południu. Przyszedł na komisariat. O tej porze alkomat nie wykazał w jego organizmie alkoholu. Potem mecenas został pacjentem szpitala wojskowego. Uskarżał się na kręgosłup.
Ucieczka z miejsca wypadku i zostawienie rannej to nie wszystko. Ranną kobietą usiłował się zająć pijany lekarz pogotowia. Z karetki, która przyjechała na miejsce wypadku, wyszedł Waldemar F. Policjanci wyczuli od niego alkohol. Okazało się, że ma 1,6 promila. Dmuchać w alkomat musiała reszta obsady karetki.
Ranną zajęła się druga karetka, a pijany doktor trafił do izby zatrzymań, żeby wytrzeźwieć. Wczoraj prokuratura postawiła mu zarzut narażenia na niebezpieczeństwo zdrowia pacjentów i wydała zakaz wykonywania zawodu. Zleci biegłym ocenę czynności medycznych podjętych przed doktora po pijanemu.
Waldemar F. dyżurował w pogotowiu przez całą noc. Musiał więc pić w pracy i jakąś część dyżuru pełnić po pijanemu. Ale nikt temu nie zapobiegł. – Powinien to na przykład wyczuć kierowca – oburza się Zdzisław Kulesza, dyrektor Wojewódzkiej Stacji Pogotowia Ratunkowego i Transportu Sanitarnego w Lublinie. – Będę wyjaśniał, dlaczego pracownicy nie zareagowali.
Waldemar F. ma się też pożegnać z pracą w pogotowiu. – To bardzo dobry lekarz, dotąd nie było na niego skarg – mówi Kulesza. – Ale nie będzie pobłażania dla takich zachowań.
Czytaj więcej o:
(0) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

Na razie brak komentarzy, Twój może być pierwszy.

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!