piątek, 15 grudnia 2017 r.

Lublin

Afera w straży pożarnej: Łapówek szukali nawet w pokojach dziecinnych

  Edytuj ten wpis

Kontrakt na dostarczanie gaśnic lubelskim strażakom kosztował kilka tysięcy zł. Pieniądze należało wręczyć bezpośrednio komendantowi lub przekazać przez rzecznika prasowego. To pierwsze ustalenia prokuratorów z Lublina i Siedlec.

Śledztwo w sprawie korupcji w lubelskiej straży Prokuratura Okręgowa w Lublinie rozpoczęła w sierpniu. We wrześniu doszło do pierwszych zatrzymań.

Pośredniczył rzecznik

Najpierw wpadł Ryszard S., były rzecznik prasowy lubelskich strażaków, a od niedawna na emeryturze. Żeby dotrzeć z łapówką do komendanta, najlepiej było się skontaktować właśnie z Ryszardem S. Ten pieniądze przekazywał szefowi.

– Rysiek był świetnym kontaktem. Towarzyski, otwarty. W straży pracował od lat, był świetnie znany w środowisku – mówi jeden z lubelskich strażaków.

Były rzecznik przyznał się do wzięcia, a potem przekazania komendantowi czterech łapówek na łączną sumę 12 tys. zł (ówczesny komendant Tadeusz D. nie przyznał się do ich wzięcia).

Niektórzy biznesmeni szli prosto do komendanta. Tak, jak Andrzej T. i Henryk S., właściciele firmy z Elizówki k. Lublina. Ich zakład od 20 lat specjalizuje się w konserwacji sprzętu gaśniczego i handlu gaśnicami. Według śledczych, żeby zdobyć kontrakty na usługi dla komendy, panowie T. i S. dali oficerom dwie łapówki w kwocie 2 i 3 tys. zł.

– Jeden z nich przyznał się do zarzucanych mu czynów – mówi Beata Syk-Jankowska, rzecznik Prokuratury Okręgowej w Lublinie.

Kolejne zatrzymania

To jednak nie koniec. Wiadomo już, że proceder korupcyjny trwał w lubelskiej straży od kilku lat. Agenci CBA kilka dni temu zatrzymali trzech mężczyzn w sprawie łapówek sprzed pięciu lat (w 2005 r. wszyscy byli funkcjonariuszami KW).

– Zostały im przedstawione zarzuty uzależnienia zawarcia umowy na świadczenie usług na rzecz Komendy Wojewódzkiej, od otrzymania korzyści majątkowej. A następnie przyjęcia takiej korzyści – mówi Beata Syk-Jankowska. Każdy z nich dwukrotnie miał wziąć kwoty w wysokości 2 tys. zł. Przyznał się jeden.

Wśród zatrzymanej trójki jest bryg. Piotr B., przeniesiony z KW na wysokie stanowisko w jednostce powiatowej w Świdniku. Jak ustaliliśmy, łapówki miał brać jako oficer KW zajmujący się m.in. przetargami. Co ciekawe, Piotr B. wcześniej usłyszał zarzuty prokuratorskie za przekroczenie uprawnień, niedopełnienie obowiązków i niszczenie dokumentów, właśnie na tym stanowisku.

Postawiła mu je prokuratura w Siedlcach, która zajmuje się lubelską strażą od 2007 r. Śledztwo dotyczy przetargów organizowanych w KW w latach 2005-2006 (m.in. na zakup sprzętu i samochodów).

Przeszukania w dziecinnym

Śledczy z Siedlec postawili do tej pory zarzuty kilkunastu osobom (m.in. ówczesnemu komendantowi wojewódzkiemu Andrzejowi G. i kilku innym osobom z kierownictwa komendy). U części z nich prokuratorzy zlecili przeszukania mieszkań.

– Cała komenda mówiła o tym, jak szukali u ich dzieci zabawek wozów strażackich, które miały też miały być łapówką – opowiada jeden z oficerów KW.

Kilku strażaków trafiło już przed sąd (za podrabianie faktur), ale ten umorzył ich sprawę ze względu znikomą szkodliwość czynu. Główny akt oskarżenia dopiero trafi do sądu.

Jak zapowiadają prokuratorzy, swój ciąg dalszy będzie miało także lubelskie śledztwo w sprawie korupcji. Oddzielne postępowanie wszczęła Komenda Główna PSP.
  Edytuj ten wpis
Czytaj więcej o:
Użytkownik niezarejestrowany
łowca złodzieji w psp
lech
(9) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

Gość
Gość (30 listopada 2017 o 09:48) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Jedna wielka mafia. Wszędzie było to samo. Ludzie nie byli w stanie dostać pracy bo komuna swoich obsadzała na stołki. Siedzą nadal tacy "towarzysze" na stołkach a jak odchodzą na obfite emeryturki to wciskają swoich synalków, znajomych itp. Komendanci jeden drugiemu synalków do pracy przyjmuje na szkoły wysyłają, ba nawet parasol ochronny nad nimi sprawują by się ich nie czepiali. Awansują szybko i przedterminowo głównie Ci co mają plecy. Chłopaków na niskich grupach zaszeregowania przytrzymują latami dodatkowo pozbawiani są stopni służbowych możliwych do nadania w ustawowym terminie. Nagle przychodzi młody po "znajomości" i się stołeczek od tak od razu znajduje dla takich. To są prawdziwe służby rodem KGB i GRU. Zwykły policjant jest nikim tak samo i strażak czy żołnierz. Historia zna takie przypadki - stary był komendantem synalka wsadzi dalej od siebie by nie było podejrzeń i rozgłosu a do siebie weźmie kolegi lub kogoś z polecenia. Odchodząc na emeryturę zaraz im miasto i władze PSL PO dają stołeczek np. w straży miejskiej czy innej instytucji spółek skarbu państwa sieci dystrybucji paliw, zarządach dróg itp.
Rozwiń
łowca złodzieji w psp
łowca złodzieji w psp (24 listopada 2014 o 17:55) 0
Zaloguj się, aby oddać głos

A Kiedy CBA  odwiedzi Białystok . Ile tu afer zamiata się pod dywan I NIE PONOSI SIĘ KONSEKWENCJI ALBO ODCHODZI SIĘ NA EMERYTURKĘ ALBO  AWANSUJE NA WYŻSZE STANOWISKO,  KOMENDANT GÓWNY ŚPI A ZŁODZIEJE WYPROWADZAJĄ PIENIĄDZE. PODZIELILI LUDZI DODATKAMI SŁUŻBOWYMI ALE I TAK MUSI  DOJSC DO POWTÓRKI Z AUGUSTOWA TYLKO ZE JUZ W BIAŁYMSTOKU. Dopiero wtedy komendant odejdzie z powodów zdrowotnych a nie  przyzna się do przyzwolenia i pomocy w grabieży państwowych.

Rozwiń
lech
lech (24 października 2010 o 12:00) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
[quote name='sikawkowy' date='21 październik 2010 - 08:00 ' timestamp='1287640811' post='365357']
Tak było i tak by było jakby do władzy nie dostała się PSL (polskie stronnictwo liberalne). To właśnie towarzystwo wzajemnej adoracji i zielonej koniczynki, po przez swoje układanki zniszczyło etos strazak obdarzonego do niedawna wielkim autorytetem i szacunkiem. Machloje, jakich dokonują funkcjonariusze tej tak zasłużonej organizacji splamiły strażacki mundur. Problem ten dotyczy także straży ochotniczych, którymi zarządzają lokalni samorządowcy wywodzący sie w wiekszości (dziwne) z tego samego ugrupowania. To na dole w OSP dzieją się rzeczy straszne. Tam to dopiero kręci się wałki chociażby przy zakupie zdezelowanych, starych samochodów z Niemiec, czy wykorzystywanie opłacanych za publiczne pieniądze samochodów do celów prywatnych. W OSP, to dopiero kręci się walki.
[/quote]
Rozwiń
sikawkowy
sikawkowy (21 października 2010 o 08:00) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
[quote name='n' date='20 październik 2010 - 21:46 ' timestamp='1287603991' post='365250']
podobno zawód strażaka nalezy do najbardziej cieszących się zaufaniem społecznym.... śmiechu warte.....
[/quote]
Tak było i tak by było jakby do władzy nie dostała się PSL (polskie stronnictwo liberalne). To właśnie towarzystwo wzajemnej adoracji i zielonej koniczynki, po przez swoje układanki zniszczyło etos strazak obdarzonego do niedawna wielkim autorytetem i szacunkiem. Machloje, jakich dokonują funkcjonariusze tej tak zasłużonej organizacji splamiły strażacki mundur. Problem ten dotyczy także straży ochotniczych, którymi zarządzają lokalni samorządowcy wywodzący sie w wiekszości (dziwne) z tego samego ugrupowania. To na dole w OSP dzieją się rzeczy straszne. Tam to dopiero kręci się wałki chociażby przy zakupie zdezelowanych, starych samochodów z Niemiec, czy wykorzystywanie opłacanych za publiczne pieniądze samochodów do celów prywatnych. W OSP, to dopiero kręci się walki.
Rozwiń
n
n (20 października 2010 o 21:46) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
podobno zawód strażaka nalezy do najbardziej cieszących się zaufaniem społecznym.... śmiechu warte.....
Rozwiń
Zobacz wszystkie komentarze (9)

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!