sobota, 25 listopada 2017 r.

Lublin

Agent CBA Palikota nie otumani

  Edytuj ten wpis
Autor: Rafał Panas

Janusz Palikot z PO boi się prowokacji tajnych agentów i zapowiada: W biurze poselskim nie będę z nikim rozmawiał w cztery oczy. A z każdego spotkania powstanie notatka. – Nie dajmy się zwariować – ripostuje opozycja.

Nowe zasady przyjmowania gości poseł obwieścił wczoraj na swoim blogu w Internecie. Stawia sprawę jasno: "1. Każdy klient jest rejestrowany. 2. Żadne spotkanie nie odbywa się w cztery oczy. 3. Z każdego spotkania robiona jest notatka.” Instrukcję wprowadził w związku z "agentem Tomkiem, Mariuszem Kamińskim i braćmi Kaczyńskimi”.

– Przychodzi do nas mnóstwo ludzi, trudno zweryfikować ich prawdziwe cele. Już od pewnego czasu poseł nie spotyka się w swoim biurze z klientami w cztery oczy. Teraz będziemy też sporządzali dokładne notatki: kto przyszedł, w jakiej sprawie, jak przebiegła rozmowa – tłumaczy Łukasz Piłasiewicz, współpracownik Palikota.

Polityk PO zazwyczaj przyjmuje w poniedziałki. Bezpośrednio do niego trafia garstka wyselekcjonowanych petentów. – 90 procent osób ma pytania dotyczące spraw prawnych, chcą np. żeby poseł napisał im zażalenie. Nimi zajmujemy się bez organizowania spotkania z szefem – tłumaczy Piłasiewicz.

– Nie dajmy się zwariować. Palikot ma przecież tak mocną pozycję w partii, że nic mu nie zagraża. Jest niezatapialny. Dlatego jego obsesja jest raczej udawana. Chce jak najbardziej podeptać CBA – ocenia poseł Jarosław Stawiarski (PiS). I dodaje: Ludzie przychodzą do nas, posłów, jak do konfesjonału. Często chcą się wyżalić na swoje krzywdy. Potrzebują intymności. Prowokacji nie da się wykluczyć, ale nie przesadzajmy z obawami.

Palikot nie jest pierwszy. Półtora roku temu kraj obiegła informacja o Pawle Policzkiewiczu, szefie powiatowego sanepidu w Lublinie. Dyrektor wywiesił na drzwiach gabinetu kartkę: "Rozmowy w tym pomieszczeniu są nagrywane”. Dodatkowo magnetofon rejestrował osoby dzwoniące na telefony stacjonarne do sanepidu.

– Pomysł sprawdził się. Polecam go każdemu urzędnikowi. Chyba że ktoś ma powody, by nie nagrywać – mówi Paweł Policzkiewicz. Podkreśla, że prawa nie łamie, bo nie podsłuchuje, tylko nagrywa i wszyscy o tym wiedzą.

Dyrektor wylicza zalety: – Czuję się bezpieczniej. Były niejednokrotnie awantury w sekretariacie, a jak petent zobaczył wywieszkę, emocje mu mijały. Nagrania powstrzymują pewnie przed proponowaniem łapówki. Wreszcie pamięć jest zawodna, a dzięki nagraniom nic mi nie umknie.
Policzkiewicz przypomina sobie wizytę kolegi, którego nie widział od dziesięciu lat.

– Proponował: słuchaj, może pogadamy na zewnątrz. Dziwiłem się: A czemu nie w gabinecie? I na tym spotkanie się kończyło – opowiada.

Z kolei na zapisywaniu rozmów telefonicznych korzystają inni pracownicy sanepidu. Nagranie z wyzwiskami i pogróżkami pod adresem jednego z nich trafiło już na policję. Dochodzenie w toku.
  Edytuj ten wpis
Czytaj więcej o:
Triada
Gość
~Lublinianin~
(14) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

Triada
Triada (22 października 2009 o 16:55) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
VIP napisał:
Palikota może nie otułmani, bo raczej gustuje w kobietach. Za to Jaro K. musi mieć się na baczności. W jego wieku mieszkać z mamusią i kotkiem, to musi być coś na rzeczy...

Swoimi singlami się chwalicie. Jak to dobrze być singlem itp pierdoły a z singli stojących po drugiej stronie wyśmiewacie się. Prawie takie same zachowanie jak w TVP na pojedynku Kaczora z Korniszonem. Zdedcydujcie się PO-lacy z Komandy Korniszona co w końcu jest dobre a co złe. A swoją drogą to buzia Tego Pana ze zdjęcia - prosi się , żeby ją pogłaskac siekierą.
Rozwiń
Gość
Gość (22 października 2009 o 15:47) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
W biurze posła rosterka . Gdzie włożyć rękę , do kieszeni ,czy rozporka, tak żle, a tak jeszcze gorzej, więc poczekam aż wszyscy pójdą i podsunę sobie stojące gdzieś w pobliżu wiadro z klapą.
Rozwiń
~Lublinianin~
~Lublinianin~ (22 października 2009 o 13:29) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Do przedmówców, cytując:
"Zastanawiam się, dlaczego takie zera jak ty mają odwagę popisywać się swoim chamstwem i głupotą na forum publicznym"
Rozwiń
Gość
Gość (22 października 2009 o 13:10) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
obiektywny napisał:
Zastanawiam się, dlaczego takie zera jak ty mają odwagę popisywać się swoim chamstwem i głupotą na forum publicznym, co sprawia, że muszą "dowartościowywać się" w taki sposób. Używając twojego języka - "musi być coś na rzeczy", że należysz do głupców wielbiących kabotyna Palikota. Zero przyciąga zero. Bo Palikot jest zerem. Gdyby nie jego kasa, nikt by o nim nie wspomniał, ale dzięki forsie wiele uchodzi mu na sucho. Tzw. elit nie razi ani kabotyński gust Palikota, ani jego chamstwo, ani jego arogancja i głośno głoszony pogląd, że w Polsce jest tylko miejsce dla PO, Tusków i Palikotów, a kto myśli inaczej, tego trzeba zniszczyć, ośmieszyć, zdeptać, poniżyć. Nawet arcybiskup milczy przy Palikocie, nawet i on, niestety. Draństwo kabotyna z Biłgoraja aprobują ci, którzy mienią się ludźmi wykształconymi, światłymi, postępowymi. Ich wrażliwe na niedolę kotków i piesków sumienie nie zabrania im przesiadywać w gromadzie szyderców i głupców, naigrywać się z tego, co dla wielu jest ważne i w co wierzą.
P.S. Jeszcze do VIP-a (!!!): Wolę "Jara K." - jest bardziej wyrazisty niż twój "idol" Janusz P. i nie udaje kogoś, kim nie jest, tak jak J.P. udaje biznesmena i męża stanu którymi nie jest. Nie przeszkadza mi, że J.K. mieszka z mamą i kotem. A ty z kim ( z czym) mieszkasz?



i oto cała prawda o tym małym człowieczku palikocie, choć do niektórych nie dotrze
Rozwiń
polak
polak (22 października 2009 o 11:47) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Kto chodzi do posla?
Chyba wyborca. I tu klops ,glosowales,a tu selekcja.
Kto wazniejszy,kto ma wazniejsze sprawy i skutecznosc pomocy czy rady kiedy kurcze selekcja i ochroniarz czyli swiadek dzialajacy na korzysc posla.
Czyli posel to przedstawiciel wyborcow kontaktujacy sie z nimi bezpiecznie dla siebie czyli jednnostronnie ,
On pisze/blog/
On mowi/telewizja/
On mowi na spotkaniach z wyborcami.
Kiedy kurcze maja mowic wyborcy?
Rozwiń
Zobacz wszystkie komentarze (14)

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!