środa, 23 sierpnia 2017 r.

Lublin

Agitka posła

Dodano: 2 września 2005, 21:04

Gorące życzenia dla nauczycieli i uczniów, a do poczytania kilkustronicowa ulotka wyborcza - tak reklamuje się w lubelskich szkołach poseł Zygmunt Jerzy Szymański z Ryk, niezależny kandydat do Senatu.

List na firmowym papierze z Sejmu zaczyna się miłymi życzeniami na nowy rok szkolny dla dyrekcji, grona pedagogicznego, rodziców i młodzieży. Są tam pokrzepiające zwroty i pełne ideałów hasła. Na końcu pojawia się gorąca prośba posła. "(...) uprzejmie proszę o odczytanie powyższego listu podczas inauguracji nowego roku szkolnego”. Integralną częścią przesyłki jest kilkustronicowa ulotka - sprawozdanie posła z 4-letniej działalności. Jednym z jego największych osiągnięć jest "poznanie wielu wspaniałych i życzliwych ludzi, wiele niezapomnianych spotkań z młodzieżą”.
Przesyłka od posła trafiła między innymi na biurko dyrektor Liceum Ogólnokształcącego nr III w Lublinie. - Byłam oburzona, gdy zobaczyłam list i broszurkę wyborczą ze zdjęciem posła. Zdziwiło mnie to, bo poseł nigdy się nami nie interesował. Aż do teraz - mówi Anna Suszyna, dyrektor liceum. - Takie metody to zwykła kampania wyborcza. Dlatego od razu odłożyłam to na bok.
Ale nie wszyscy dyrektorzy postąpili tak samo. - Długo się wahałem - przyznaje Tomasz Bany, dyrektor Zespołu Szkół Ogólnokształcących nr 1 w Rykach. - Ale w końcu uznałem, że w liście nie ma żadnej agitacji. I dlatego postanowiłem, że zostanie odczytany.
Kuratorium jest zbulwersowane. - Coś podobnego?! - dziwi się Adam Sikorski, lubelski wicekurator. - Pierwszy raz słyszę o takich metodach. Nawet my nigdy nie wysyłamy listów do szkół na rozpoczęcie roku szkolnego. Nie mamy takiego zwyczaju. W sprawie posła interweniować jednak nie będę. Dyrektorzy powinni zrobić to, co uważają za słuszne. A kosze na śmieci w szkołach są przecież duże.
Sam poseł przywitał nowy rok szkolny w Technikum Mechanicznym w Dęblinie. W rozsyłaniu listów po szkołach nie widzi nic zdrożnego. A dlaczego zrobił to teraz? - Bo kończy się moja kadencja i rozpoczyna rok szkolny - mówi z zadowoleniem Szymański. - A pomysłów, takich jak ten z listem, to ja mam jeszcze wiele.
Szymański wszedł do Sejmu z listy SLD. Ale w zeszłym roku wyleciał z partii za demonstracyjne kontakty z kontrowersyjnym przedsiębiorcą Wiesławem Peciakiem, prezesem Zakładów Futrzarskich w Kurowie. Poseł podpadł partii za udział w dwudniowym, wystawnym bankiecie urodzinowym Peciaka, który odbył się w kurowskiej fabryce. Koledzy z sojuszu zarzucili posłowi, że bawił się w czasie, gdy niektórzy pracownicy nie mieli za co żyć, bo Peciak nawet po kilka miesięcy zalegał im z pensjami.
Wykluczając Szymańskiego z SLD sąd partyjny zwrócił też uwagę na kryminalną przeszłość Peciaka (był skazany za uwięzienie i znęcanie się nad członkami tzw. gangu karateków, którzy najechali na jego dom - red.). - Fraternizowanie się, obściskiwanie z takim człowiekiem, oznacza pogardę dla państwa prawa - uzasadniał wykluczenie z partii przewodniczący sądu koleżeńskiego.
Czytaj więcej o:
(0) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

Na razie brak komentarzy, Twój może być pierwszy.

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!