sobota, 19 sierpnia 2017 r.

Lublin

Akcja PDPZ: Trwa zbiórka darów. Przed nami mecz i "aukcja"

Dodano: 6 grudnia 2015, 14:53

- Część zabawek jest nowych. Jeden pan podarował na przykład trzy wielkie misie – mówi Beata Wolińska-Łopoka, która po raz pierwszy pomaga w akcji PDPZ jako wolontariuszka. – Jest dużo pluszaków, lalek i książek. Część zabawek trafi do paczek, a część na punkty wydawania darów (fot. Maciej Kaczanowski)
- Część zabawek jest nowych. Jeden pan podarował na przykład trzy wielkie misie – mówi Beata Wolińska-Łopoka, która po raz pierwszy pomaga w akcji PDPZ jako wolontariuszka. – Jest dużo pluszaków, lalek i książek. Część zabawek trafi do paczek, a część na punkty wydawania darów (fot. Maciej Kaczanowski)

Sama korzystałam z tej pomocy i chcę się odwdzięczyć - przyznaje Monika Sokołowska z Lublina, która jest jedną z wolontariuszek akcji Pomóż Dzieciom Przetrwać Zimę. Pomaga w segregowaniu i ważeniu darów w magazynie głównym, gdzie trafiły dary z ulicznej zbiórki.

- Darczyńcy dopisali, ale bardzo prosimy aby o nas nie zapominali - mówi Ewa Dados, pomysłodawczyni akcji Pomóż Dzieciom Przetrwać Zimę, dziennikarka Polskiego Radia Lublin. - Zbiórka darów cały czas trwa. Brakuje zwłaszcza środków czystości.

W minioną niedzielę podczas wielkiej ulicznej zbiórki darów w ramach akcji PDPZ w Lublinie udało się zebrać ok. 33 tony darów. Na razie są to dane szacunkowe. W magazynie głównym akcji przy ul. Zemborzyckiej trwa ważenie i segregowanie podarowanych rzeczy i produktów.

- Najważniejsze jest to, żeby osób, które dostają te dary, nie urazić ani nie upokorzyć tym co dostają - mówi Iwona Łysakowska, która odpowiada za magazyn i jest wiceprezesem lubelskiego oddziału regionalnego Towarzystwa Przyjaciół Dzieci, współorganizatora akcji PDPZ.

Magazyn

- Codziennie ok. 40 grupa wolontariuszy przegląda siatkę po siatce i pudełko po pudełku - mówi Iwona Łysakowska. W jednym z pomieszczeń jest magazyn produktów żywnościowych, w drugim są segregowane m.in. ubrania, zabawki, książki, środki czystości. Wszystko jest segregowane i ważone. - Część posegregowanych rzeczy, w tym nowa odzież, trafi do paczek, część wywozimy na punkty wydawania darów - wyjaśnia Łysakowska. - Te punkty są otwarte. Osoby potrzebujące mogą tam przyjść i wybrać sobie rzeczy. Sami decydują o tym, co wezmą. Wśród nich jest odzież, zabawki, buty, ale też rowerki dziecięce, wózki czy też łóżeczka. Wszystkie te rzeczy są używane.

Wcześniej jednak wolontariusze sprawdzają, w jakim są stanie. - Z przykrością muszę stwierdzić, że zdarzają się rzeczy, które ktoś powinien wyrzucić na śmietnik a nie oddać na zbiórkę - przyznaje Łysakowska. - Na szczęście nie są to częste przypadki. W reklamówkach i workach, które przeglądamy są też ubrania bardzo starannie przygotowane, uprasowane, poukładane w kosteczkę i opisane, że np. są dla dziewczynki w takim i takim wieku. Są też rzeczy nowe kupione specjalnie na akcję. Bardzo dużo jest zwłaszcza nowych maskotek.

- Sama korzystałam z tej pomocy i chcę się odwdzięczyć – przyznaje Monika Sokołowska z Lublina, wolontariuszka, która już od kilkunastu lat pomaga w akcji.

Po ubranie i zabawki

Od środy na terenie Lublina działają cztery punkty wydawania darów. Jeden z nich mieści się przy ul. Narutowicza 54, w siedzibie lubelskiego oddziału regionalnego Towarzystwa Przyjaciół Dzieci. Osób, które chcą skorzystać z pomocy nie brakuje.

- Dzisiaj (w czwartek - przyp. aut.) już jest więcej osób niż w środę - mówi Wiesława Woźniak, wolontariuszka akcji PDPZ, sekretarz zarządu lubelskiego oddziału TPD. - Choć punkt jest czynny dopiero od 15 minut, to chętnych jest sporo. Przychodzą zarówno młode osoby, jak też w średnim wieku. Sami szukają sobie rzeczy, które są im potrzebne. Później pochodzą do stolika. My te rzeczy ważymy, zapisujemy imię i nazwisko danej osoby, która potwierdza odbiór swoim podpisem.

Wszystkie rzeczy są posegregowane i poukładane w pudła.

- Akcja skierowana jest do dzieci, to wśród darów są też duże rozmiary dla osób dorosłych. Jedni drugim pomagają - dodaje Woźniak.

Rzeczy do wszystkich punktów wydawania darów są na bieżąco dowożone z magazynu. - Pierwszy tutaj przyszłam. Znajomi mi powiedzieli, że taki punkt działa - przyznaje pani Henryka, którą wczoraj spotkaliśmy w siedzibie TPD. - Pracuję na czarno, sama wychowuję syna. Szukam głównie ubrań na zimę, ciepłej kurtki dla siebie i dla dziecka. Ale wybrałam sobie też torebkę i spodnie. Teraz wszystko jest takie drogie. Nie stać nas na to aby kupić nowe ubrania.

- Mam dwójkę dzieci: dwie dziewczynki w wieku 6 i 7 lat - mówi pani Agnieszka, która była w punkcie przy ul. Narutowicza. Wybrała dwa pluszaki. - Dziewczynki będą mieć na mikołajki.

Zbiera nie tylko Lublin

Sztaby akcji działają nie tylko na terenie województwa lubelskiego, ale w całej Polsce m.in. w Katowicach, Rzeszowie, Warszawie, Kutnie i Poznaniu.

W dalszym ciągu zbiórka darów trwa m.in. w Zespół Szkół nr 1 w Bełżycach. - W akcji uczestniczymy od kilku lat - mówi Katarzyna Wrońska, szefowa sztabu akcji PDPZ w Zespół Szkół nr 1 w Bełżycach. - Jesteśmy w trakcie zbierania darów. Dzieci chętnie włączają się w akcję. Przynoszą głównie artykuły spożywcze; np. mąkę, cukier, makaron, ryż, herbatę, czekolady, kisiel czy budyń. Wśród zebranych już darów są też ubrania.

Zbiórka w ZS nr 1 w Bełżycach potrwa do 18 grudnia. - Później dary trafią do Domu Pomocy Społecznej w Matczynie - dodaje Wrońska.

W Józefowie uczniowie i nauczyciele z placówek na terenie miasta i gminy w minioną sobotę zbierali dary w czterech sklepach. - Zebraliśmy łącznie 361 kg darów, najwięcej długoterminowej żywności: 255 kilogramów. Poza tym zabawki i środki chemiczne - wylicza Ewelina Skałecka, szefowa sztabu PDPZ w Samorządowym Zespole Szkół w Józefowie. - W zbiórce, która trwała od godz. 9 do 19 wzięło udział 50 wolontariuszy; nauczycieli i uczniów.

Wczoraj dary zostały przekazane do Domu Dziecka nr 2 w Zwierzyńcu. - To jest dla nas ogromne wsparcie - przyznaje Mariola Bisior, dyrektor Domu Dziecka nr 2 w Zwierzyńcu, w który ma obecnie 24 podopiecznych w wieku od 9 do 23 lat. - To jest nie tylko żywność, ale też środki czystości i przybory szkolne czyli wszystko to co jest na co dzień dzieciom potrzebne.

To dopiero początek

Wielka uliczna zbiórka darów to dopiero początek akcji PDPZ. Zbiórkę prowadzą poszczególne sztaby, które cały czas mogą się jeszcze rejestrować. „Akcja trwa nadal. Zbiórki stacjonarne idą pełną parą. Wczoraj (w środę - przyp. aut.) zarejestrowaliśmy pięćsetny Sztab” - czytamy na stronie internetowej akcji PDPZ. „Może w tym roku padnie rekord zaangażowania w bezinteresowną pomoc drugiemu Człowiekowi? Trudno powiedzieć, to zależy przecież od Was”.
Przed nami jeszcze „Mecz Słodkich Serc”. W tym roku przeciwnikiem drużyny Startu Lublin będzie Legia Warszawa. Spotkanie 8 grudnia w hali MOSiR przy Al. Zygmuntowskich rozpocznie się o godz. 18. Biletem wstępu będą słodycze.

Natomiast niecodzienną „aukcję” Dar serca za dar serca zaplanowano na 12 grudnia w Urzędzie Wojewódzkim w Lublinie. Rozpocznie się o 12. - Wśród przedmiotów na „aukcję” są obrazy, maskotki od policji i kolejarzy. Mamy też płyty - wylicza pomysłodawczyni akcji PDPZ.

Najprzyjemniejszy moment

Zebrane podczas akcji dary trafiają nie tylko do podopiecznych placówek szkolno-wychowawczych jak np. domy dziecka czy świetlice środowiskowe. W ramach akcji zaopatrywane są też stołówki. Dary przed świętami Bożego Narodzenia otrzymują też rodziny w potrzebie. - Paczki są przygotowywane w oparciu o listy przygotowane przez współorganizatorów akcji - dodaje Ewa Dados.

Paczki żywnościowe będą wydawane po 15 grudnia. - Zachęcam do współpracy osoby i firmy, które chciałby pomóc nam w kolportażu paczek żywnościowych - apeluje Ewa Dados.
- To jest najprzyjemniejszy moment - przyznaje Sokołowska. - Kiedy robi się taką paczkę myśli się o tej rodzinie. Ja staram się tę paczkę tak przyszykować, jakbym sama miała ją otrzymać.

dziad z fioletovymi uszami
Gość
Gość
(3) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

dziad z fioletovymi uszami
dziad z fioletovymi uszami (7 grudnia 2015 o 21:49) 0
Zaloguj się, aby oddać głos

Gdybym mógł cofnąć czas, to wziąłbym się za "robienie dzieci" zamiast za naukę... Wszak "robienie dzieci" to teraz takie Modne i Opłacalne... To moja smutna, ale prawdziwa aluzja do współczesnych czasów :-( Patologia jest premiowana...

Rozwiń
Gość
Gość (7 grudnia 2015 o 16:13) 0
Zaloguj się, aby oddać głos

Zbieranie starych ubrań i żywności niewiadomego pochodzenia. Zupełnie bzdurnie. Dlaczego nie zbiera się PIENIĘDZY? By kupić nowe rzeczy? Czyżby chodziło o to by nie robić konkurencji w dojeniu kasy IMPERIUM OWSIAKA?????????????????????

nawet bym grosza nie dała, bo pracując nie stać mnie na nowe tylko z lumpeksu, do tego niech dają ci co kiedyś korzystali z  darmowej pomocy, jakoś mojej sąsiadki nie widzę, a wydarła niemało od nas podatników tj. od państwa, bo na 4 dzieci po 500 zł alimenty z FA, do tego jako samotna matka, no bo jak się robi dzieci z pijakiem to niczego innego nie można mieć i dzieci już duże a ona teraz potrzebujących ma gdzieś.

Rozwiń
Gość
Gość (6 grudnia 2015 o 18:50) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Zbieranie starych ubrań i żywności niewiadomego pochodzenia. Zupełnie bzdurnie. Dlaczego nie zbiera się PIENIĘDZY? By kupić nowe rzeczy? Czyżby chodziło o to by nie robić konkurencji w dojeniu kasy IMPERIUM OWSIAKA?????????????????????
Rozwiń
Zobacz wszystkie komentarze (3)

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!