środa, 23 sierpnia 2017 r.

Lublin

Akta na śmietniku - jak urząd się troszczył o dane mieszkańców

Dodano: 27 stycznia 2010, 21:43
Autor: (drs)

Są już wyniki wewnętrznej kontroli w Ratuszu zarządzonej po tym, jak okazało się, że z Urzędu zginął segregator z aktami. 11 stycznia segregator przyniósł do Urzędu Miasta dziennikarz „Nowego Tygodnia”, w którego ręce akta zawierające dane osobowe ogóle nie powinny się dostać.

Do tygodnika akta przyniósł człowiek, który twierdził, że znalazł je na śmietniku. Akta należały do Wydziału Geodezji i były m.in. kserokopie dwóch dowodów osobistych, 18 aktów notarialnych i 23 księgi wieczyste.

Kontrola nie wyjaśniła, w jaki sposób akta wywędrowały z urzędu. Wiadomo tylko tyle, że ich brak po raz pierwszy został stwierdzony w lipcu 2009 r., gdy okazało się, że segregator nie dojechał do ratuszowego archiwum z Wydziału Geodezji. Jak zginął – kontrola nie wykazała.

Wiadomo tylko tyle, że wcześniej w wydziale tym wynajęta przez miasto firma przygotowywała dokumenty do archiwizacji i pracowała także poza godzinami pracy Urzędu Miasta z sobotami włącznie.

Poza tym nie można ustalić, kto zdawał pobrane wcześniej klucze do pomieszczenia, gdzie były akta, bo w stosownej ewidencji nie było nawet rubryki, gdzie można by to odnotować.

Na dodatek, w trakcie remontu pomieszczenia akta składowane były... na korytarzu. Właśnie wtedy jakaś osoba „wykorzystując ten fakt mogła wynieść segregator z zamiarem uczynienia użytki skierowanego przeciwko urzędowi” – twierdzi Andrzej Jedziniak, dyrektor wydziału w wyjaśnieniach składanych w toku kontroli.

I podkreśla, że „w odczuciu wydziału (...) dokumenty te zostały po prostu skradzione z wydziału celem wywołania (jak się okazało) medialnego efektu sensacji”.

To nie pierwsza taka wpadka. Po wcześniejszej wewnętrznej kontroli w Ratuszu prokuratura sprawdza też, dlaczego w archiwum brakuje innych akt.
Czytaj więcej o:
m
m
m
(7) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

m
m (28 stycznia 2010 o 15:42) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
NIe ma racjonalnego wytłumaczenia ,zginęły dokumenty ,ktoś je wyniósł ,pewnie nie ma instrukcji nt.przechowywaniua i archiwizacji a jesli jest to nie działa . Należy prześwietlić osoby odpowiedzialne ,ktoś w hierarchii urzędu za to odpowiada .
Rozwiń
m
m (28 stycznia 2010 o 15:19) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Szczytem kretyństwa należy nazwać brak odpowiedzialności i nadzóru w zakresie archiwizacji dokumentów wszelkich .
Rozwiń
m
m (28 stycznia 2010 o 15:18) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Szczytem kretyństwa należy nazwać brak odpowiedzialności i nadzóru w zakresie archiwizacji dokumentów wszelkich .
Rozwiń
Chłop Polski
Chłop Polski (28 stycznia 2010 o 12:26) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
JAK NIE TAK DAWNO....I NIECO DAWNIEJ ,PISALIŚCIE, ŻE Z LUBELSKIEGO IPN-u WYNIESIONO KAWAŁEK HISTORII I W ŻADEN,ALE TO W ŻADEN
NAWET NAJBARDZIEJ "FILOZOFICZNY" SPOSÓB NIE DA SIĘ OKREŚLIĆ ZA CZYJĄ SPRAWĄ SIĘ TO STAŁO ?TU CHOCIAŻ KTOŚ PRZYNIÓSŁ SPOWROTEM SEGREGATOR ,A TAMTE PRZEPADŁY ...JAK AMEN W PACIERZU-NIE WIADOMO CZY NAWET KTOŚ SIĘ Z TEJ KRADZIEŻY WYSPOWIADAŁ ? BO TO TAJEMNICA SPOWIEDZI OBOWIĄZUJE.....AJ JAJ JAJ TO SIĘ NAROBIŁO.
Rozwiń
ryzia
ryzia (28 stycznia 2010 o 11:39) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
jeżeli nie ma pieniędzy na szafy, ludzie siedzą jeden na drugim, dokumenty leżą gdziebądź: na podłodze, na parapetach, poupychane w pudłach zamiast spokojnie zostać zarchiwizowane to nic dziwnego
wszystko to wina ciasnoty w pomieszczeniach biurowych i braku kasy
teraz będą wieszać psy na kimś kto tak naprawde nie zawinił, kontrolowac, pisać tony pism i opinii, które i tak prędzej czy później wylądują w jakimś pudle na korytarzu....
Rozwiń
Zobacz wszystkie komentarze (7)

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!