piątek, 20 października 2017 r.

Lublin

Alarm wył, urzędnicy nie wiedzieli czy mają uciekać

  Edytuj ten wpis
Dodano: 1 czerwca 2010, 19:27
Autor: Dominik Smaga

Nie wiedzieli, czy mają już uciekać, czy czekać aż wróci dyrektor i wyda jakieś polecenia. Nie mieli pojęcia, gdzie kierować się po wyjściu. Alarm z wezwaniami do ewakuacji wywołał zamieszanie w jednym z najważniejszych biurowców Lublina.

Komunikaty wzywające do ewakuacji popłynęły z głośników w biurowcu Urzędu Miasta przy ul. Wieniawskiej w piątek po południu. Wszystko wskazuje na to, że czujniki przeciwpożarowe, które uruchomiły instalację alarmową, najprawdopodobniej zareagowały na dym z palonych pokątnie papierosów.

Po weekendzie dostaliśmy kilka sygnałów od urzędników, którzy w tym czasie znajdowali się w biurowcu. Twierdzą, że nie wszystko przebiegło, jak należy. Skarżą się, że w pokojach komunikaty o ewakuacji były niesłyszalne, bo nie działały w nich głośniki. – Głośniki po jakimś czasie "ożyły” i nadały komunikat o odwołaniu alarmu. Po co, skoro teoretycznie miało już tam nikogo nie być? – pyta jeden z urzędników.
Teoretycznie, w ewakuowanym budynku nie powinno być nikogo, ale nie wszyscy wyszli. Bo nie wiedzieli, czy mają uciekać, którędy i dokąd. – Dyrektora wydziału nie było, a pani z sekretariatu sama nie wiedziała, jak się zachować – skarży się inny urzędnik.

Te pretensje dziwią kierownictwo Ratusza.

– Jest opracowana procedura. Były prowadzone szkolenia dotyczące tego, jak zachować się w określonej sytuacji – zapewnia Andrzej Wojewódzki, sekretarz miasta. – Nie ma żadnego znaczenia, czy jest dyrektor wydziału, czy go nie ma. Pracownik sam wie, jak ma się zachować.

– Ćwiczenia z ewakuacji robiliśmy w 2007 roku. A przecież kadry w urzędzie nie zmieniają się co rok – mówi Jerzy Ostrowski, dyrektor Wydziału Bezpieczeństwa Mieszkańców i Zarządzania Kryzysowego. – Poza tym, każdy nowo przyjmowany pracownik ma na początku szkolenie BHP i ppoż. Ewakuacją zarządzają dyrektorzy i kierownicy poszczególnych komórek. Ale to, że nie ma na miejscu dyrektora niczego nie zmienia, bo jaki może to mieć wpływ na to, czy ktoś ratuje własną skórę, czy nie? Nie ma dyrektora, to wszyscy umieramy? Absurd.

Magistrat zapowiedział już, że będą dodatkowe szkolenia dla pracowników, które mają przypomnieć im, jak zachować się w czasie ewakuacji.
  Edytuj ten wpis
Czytaj więcej o:
Paweł
POgardzam tymi typami
borys
(21) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

Paweł
Paweł (3 czerwca 2010 o 21:13) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
POgardzam tymi typami napisał:
Pewnie żaden z tych urzędasów NIGDY nie czytał instrukcji p/poż. i na wypadek alarmu/ewakuacji.
Te "papierowe sieroty" spaliłyby sie żywcem czekając na >dyspozycje dyrektora<.
Jaka jest ich kreatywność niech świadczy praca urzędu.NIEDASIE.Same problemy i przeciwności.

Dowodów na niekompetencje urzędników nie brakuje. Oczywiście nie ma sensu też generalizować, ale jeśli już jacyś wykazują się głupotą i niekompetencją to trzeba o tym mówić... Najlepiej na www.niebojtasiewojta.pl albo innym forum solidarności społecznej ja niestety mam same złe doświadczenia z urzędnikami :/
Rozwiń
POgardzam tymi typami
POgardzam tymi typami (2 czerwca 2010 o 15:45) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Pewnie żaden z tych urzędasów NIGDY nie czytał instrukcji p/poż. i na wypadek alarmu/ewakuacji.
Te "papierowe sieroty" spaliłyby sie żywcem czekając na >dyspozycje dyrektora<.
Jaka jest ich kreatywność niech świadczy praca urzędu.NIEDASIE.Same problemy i przeciwności.
Rozwiń
borys
borys (2 czerwca 2010 o 12:13) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Też Urzędnik napisał:
Nie pisz tu pierdoł i głupot ja będąc np. w Irlandii poszedłem załatwić potrzebne mi dokumenty i nie było tam kawy czy niekompetencji załatwiłem wszystko szybko sprawnie i abym nie zapomniał o terminach Pani Urzędniczka zapisała mi je na kartce i wręczyła .Podobnie było we Francji ,podobnie było w Niemczech na Słowacji urzędnik po wysłuchaniu jaką mam sprawę w zasadzie sam za mnie załatwił formalności za którymi musiał bym biegać więc nie pisz jaka to ciężka praca i tam w tych wymienionych krajach nikogo przy kawie nie widziałem wszyscy byli mili i co najważniejsze KOMPETENTNI !.A to że ktoś skończył dwa czy trzy fakultety nie świadczy o jego dobrym wychowaniu o dobrych manierach bo takie cechy wynosi się z domu reszty można się nauczyć ale czy ta niby kompetencja załatwia wszystko ???.A zarobki no cóż się gościu spodziewasz będąc na stażu !.A obywatel ma prawo żądać by jego sprawa została załatwiona w określonych terminach z rozpatrzeniem merytorycznym czyli szybko i uczciwie a jak jest ? no przykładów tu na forum przewijało się tysiące więc Ty nie pitol a przyłóż się do roboty bo te Twoje fakultety psu na budę bedą warte jeśli nie będziesz umiał poszanować drugiego człowieka nawet tego marudnego !.

kolo bolo najlepiej wyjedź do Zanzibaru
Rozwiń
borys
borys (2 czerwca 2010 o 12:11) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
OO napisał:
Kmiot to ty jesteś.
Sam pracuje w urzędzie i widzę z kim pracuje.

a to wszystko wyjaśnia kmiot pozdrawia kmiota
Rozwiń
borys
borys (2 czerwca 2010 o 12:09) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
OO napisał:
Widzisz jaką mamy kadrę w urzędach przyjmowaną po znajomości. Czesto tylko matura, zero technicznego wykształcenia brak logicznego myślenia i chęci działania oraz podejmowania decyzji.
To jest polskie ,,matolstwo" które paraliżuje całe państwo i doprowadza często do tragedii.

faktycznie nick borsuk pasuje do ciebie
Rozwiń
Zobacz wszystkie komentarze (21)

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!