sobota, 19 sierpnia 2017 r.

Lublin

Amstaf pogryzł studentkę weterynarii. Wcześniej zaatakował trzy osoby

Dodano: 25 marca 2012, 17:51
Autor: er

Pies, który pogryzł troje ludzi w Czerniejowie, trafił do kliniki weterynarii w Lublinie (Policja/ A
Pies, który pogryzł troje ludzi w Czerniejowie, trafił do kliniki weterynarii w Lublinie (Policja/ A

Amstaf przetrzymywany na obserwacji w Klinice Weterynarii Uniwersytetu Przyrodniczego w Lublinie zaatakował studentkę. Dotkliwie pogryzł ją w rękę.

Pies zaatakował kobietę w sobotę wieczorem. Informację o nieszczęśliwym wypadku otrzymaliśmy od internaty luina, autora bloga na portalu MM Lublin.

- Studentka 5. roku weterynarii, odbywająca obowiązkowy staż kliniczny, zaatakowana została podczas karmienia psa - napisał. - Dziewczyna z szarpanymi ranami ręki i otwartymi, wieloczłonowymi złamaniami trafiła do szpitala przy ul. Jaczewskiego w Lublinie.

Pies przetrzymywany był na oddziale chorób zakaźnych na 15-dniowej obserwacji z powodu podejrzenia wścieklizny.

- Studentka chciała go nakarmić, ma złamaną kość ręki powyżej nadgarstka – mówi Stanisław Winiarczyk, dziekan Wydziału Medycyny Weterynaryjnej.

Lubelska policja nie dostała zgłoszenia w sprawie pogryzienia studentki.

Przeczytaj cały wpis o agresywnym psie na blogu MM Lublin.

Amstaf trafił do kliniki przed ponad tygodniem

W Czerniejowie pogryzł na ulicy trzy osoby: matkę z córką oraz mężczyznę, który próbował im pomóc.

Dorośli mają pokąsane ręce. Dziecko zostało ugryzione w twarz. Dopiero po kilku miesiącach okaże się czy, zostanie blizna.

Właściciel psa, który pogryzł trzy osoby, twierdzi, że zwierzę mu uciekło. Prokuratura utrzymuje, że mężczyzna wyrzucił je z samochodu.

Czytaj więcej o sprawie:

Czerniejów: Pies pogryzł trzy osoby. Właściciel usłyszał zarzuty

Czytaj więcej o:
inka
Chrabąszcz
mosska
(45) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

inka
inka (30 marca 2012 o 11:30) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
[quote name='Chrabąszcz' timestamp='1333060151' post='616029']
Nawet jeśli miała studentka złe podejście do psa, lub zawachała się w jednej chwili i pies wyczuł jej niepewność to jeszcze nie powód żeby mogła stracić zdrowie a nawet życie. Student weterynarii to nie Rambo żeby skaczącemu na niego Amstaffowi skręcił kark w locie. To jest ewidentna wina opiekunów, przeciez wiadomo że lepiej pić kawe w socjalnym niż wąchać gówna w klatkach. Przydałoby sie jakieś wprowadzenie do stazu czy informacja na klatce "pies agresywny". Nie znam szczegółów tego przypadku ale wiem jak jest co do zasady. pozdr
[/quote]

Każde zwierzę obserwowane w kierunku wścieklizny ma na klatce duuużą kartkę z informacją 'obserwacja w kierunku wścieklizny' a oprócz tego dziennki obserwacji. Czy miała podejście czy nie - sama jest sobie winna, że ją pogryzł. Wszystkie boksy dla psów są tak skonstruowane, że jeśli się nie chce, to nie trzeba mieć z psem bezpośredniego kontaktu żeby mu posprzątać i dać jeść. No właśnie - ale trzeba chcieć i użyć mózgu ale nie tej części 'o jejuniu!jaki słitaśny pieseczek!co z tego, że może być wściekły, ja go pomiziam i mu będzie lepiej!' tylko tej odpowiadającej za logiczne myślenie. A tego tej dziewczynie zabrakło, zwłaszcza, że nikt nie wiedział, że polazła na szpital. Za głupotę i bezmyślność się płaci - ona zapłaciła poharataną ręką. Szkoda tylko, że jeszcze ktoś 'beknie' za jej beztroskę i bezmyślność.
Rozwiń
Chrabąszcz
Chrabąszcz (30 marca 2012 o 00:29) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Nawet jeśli miała studentka złe podejście do psa, lub zawachała się w jednej chwili i pies wyczuł jej niepewność to jeszcze nie powód żeby mogła stracić zdrowie a nawet życie. Student weterynarii to nie Rambo żeby skaczącemu na niego Amstaffowi skręcił kark w locie. To jest ewidentna wina opiekunów, przeciez wiadomo że lepiej pić kawe w socjalnym niż wąchać gówna w klatkach. Przydałoby sie jakieś wprowadzenie do stazu czy informacja na klatce "pies agresywny". Nie znam szczegółów tego przypadku ale wiem jak jest co do zasady. pozdr
Rozwiń
mosska
mosska (27 marca 2012 o 20:13) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
[quote name='Patt' timestamp='1332827301' post='614913']
"Stres adaptacyjny" - to nie za trudne pojęcie dla ciebie? I po weterynarii nie musi zajmować się zwierzętami więc nie bądź taka "mundra"
[/quote]

Może dla pani/pana pojęcie stres adaptacyjny jest zbyt trudne do zrozumienia, ale cóż, każdy sądzi według siebie. Pozdrawiam wszystkich moich studentów, którzy wiedzą po co idą na weterynarię. Tym, co nie dostali się na UM i przyszli do nas i tym, którzy myślą, że zwierzę to "proste urządzenie" polecam jak najszybszą zmianę studiów.
Rozwiń
soks
soks (27 marca 2012 o 14:36) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
[quote name='Patt' timestamp='1332827301' post='614913']
"Stres adaptacyjny" - to nie za trudne pojęcie dla ciebie? I po weterynarii nie musi zajmować się zwierzętami więc nie bądź taka "mundra"
[/quote]

Skoro sama masz deficyt inteligencji, nie musisz od razu oskarżać o to innych
Rozwiń
Patt
Patt (27 marca 2012 o 07:48) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
[quote name='mosska' timestamp='1332794739' post='614866']
Święta prawda! Student 5 roku, za chwilę będzie lekarzem weterynarii i tragiczne jest to, że nie zna zasad jakie obowiązują przy obsłudze zwierząt w okresie kwarantanny. Wielu studentów (a najczęściej studentek) weterynarii uważa, że są 'zaklinaczami zwierząt" i potrafia "dogadać się" z każdym zwierzakiem. A prawda jest taka, że zwierzę w fazie stresu adaptacyjnego może być agresywne. Pogryziona dziewczyna powinna zmienić studia, bo nie ma pojęcia o zachowaniu się zwierząt.
[/quote]


"Stres adaptacyjny" - to nie za trudne pojęcie dla ciebie? I po weterynarii nie musi zajmować się zwierzętami więc nie bądź taka "mundra"
Rozwiń
Zobacz wszystkie komentarze (45)

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!