środa, 18 października 2017 r.

Lublin

Arcybiskup czeka, aż prześwietlą profesora z KUL

  Edytuj ten wpis
Dodano: 10 marca 2010, 16:21

Wielki Kanclerz KUL abp Józef Życiński czeka na wynik prowadzonego na KUL postępowania dyscyplinarnego wocec profesora historii. - Mam nadzieję, że sprawa będzie szybko rozwiązana – mówi tymczasem pobita na uczelni kobieta.

– Przede wszystkim należy dokładnie tę sprawę wyjaśnić – podkreśla ks. Mieczysław Puzewicz, rzecznik lubelskiego metropolity. – Na uczelni są odpowiednie struktury, które powinny się tym zająć. Poczekajmy na efekty postępowania wyjaśniającego.

Wszczął je rzecznik dyscyplinarny KUL. Jak ujawniliśmy, postępowanie dotyczy awantury z udziałem profesora z Instytutu Historii KUL i jednej z jego współpracowniczek. Do czasu wyjaśnienia sprawy profesor oskarżony o jej pobicie został zawieszony.

Kobieta poszła do prokuratury. Zeznała, że w jednym z pokoi na uczelni mężczyzna ją popychał i uderzył pięściami w plecy. Potem, już na korytarzu, kilkanaście osób widziało, jak prof. K. szarpał koleżankę. Jako dowód pobicia pokrzywdzona pokazała wynik obdukcji.

Prokuratura zdecydowała jednak o umorzeniu postępowania, jeszcze przed jego wszczęciem. Ale kobieta zaskarżyła tę decyzję.

W przypadku udowodnienia winy profesorowi grozi grzywna, kara ograniczenia wolności lub 2 lata więzienia. Wiele zależy też od postępowania dyscyplinarnego prowadzonego na uczelni. W grę wchodzi nawet wyrzucenie K. z uczelni. Wpływ na karę może mieć też abp Józef Życiński. – Poczekajmy – ucina jego rzecznik.

Sam profesor nie chce się wypowiadać. Za to na uczelni po ujawnieniu afery zawrzało.

– Krążyły plotki o "dziwnych” relacjach między niektórymi wykładowcami. Jak widać, tym razem plotki okazały się prawdą – mówi nam jeden ze studentów z Wydziału Nauk Humanistycznych.

– Jestem w szoku – przyznaje inna ze studentek – Żeby profesor naubliżał kobiecie, a potem ją uderzył? To niepojęte.


  Edytuj ten wpis
Czytaj więcej o:
Astower
Widzący z Lublina
chłopek bez magistra
(18) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

Astower
Astower (11 marca 2010 o 11:05) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
W sprawie formalnej, kanclerz na każdej uczelni prywatnej jest przedstawicielem własciciela więc ma tutaj dużo do powiedzenia bo KUL jest uczelnią prywatną inaczej jest na uczelniach państwowych. To że są różnice zdań i ludzi eo różnych poglądach to chyba akurat dobrze jest tak na każdej uczelni. Na UMCS jest też masa karierowiczów i naukowych miernot to Lublin mierne miasteczko na wschodzie Polski, mające niewiele do zaoferowania jednostkom wybitnym. Może Ins. Historii we własnym sosie się dusi ale szereg innych Instytutów jest jak najbardziej otwarta na Polskę i Świat.
Rozwiń
Widzący z Lublina
Widzący z Lublina (11 marca 2010 o 05:56) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
jolka napisał:
Proponuję ogłosić tydzień modlitwy w intencji nawrócenia i powrotu KUL na łono Kościoła Katolickiego. Przydał by się tam egzorcysta

lepsza byłaby wymiana kanclerza. Wiec jak apelował śp Prof. Eugeniusz Wiśniowski należy sie modlic o jego rychły awans - tak aby wyniósł sie z Lublina jak najszybciej i jak najdalej. A wówczas jest szansa ze gazetowyborcze lobby z M.F., R.W i H.G. z InstytutuHistorii zostanie wypędzone
Rozwiń
chłopek bez magistra
chłopek bez magistra (11 marca 2010 o 00:10) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
asystent napisał:
Prawda jest, że prof. JK jest bufonem i chamem, wrednym i niemilym typem.
prawda, że na KULu walczą ze sobą środowiska liberalne, bliskie GW ze środowiskami konserwacyjnymi.
prawda,że stoim za tymi rozgrywkami abp, mający w tym własne korzyści i używjący do tego historyków niewierzących, nastawionych antykościelnie a pracujących na KULu.
prawda jest, że promuje się ludzi biernych, miernych i powiazanych rodzinnie i politycznie, także na historii na KULu.
prawda jest, że JK dał się podejść jak dziecko, ale tytuł naukowy mądrości nie czyni, o czym mu wielokrotnie mówiono. Został wykorzystany do zastraszania pozostałych pracowników z historii z czym nikt z nich sie nie kryje.

Ale taka sytuacja, tacy ludzie sa wszedzie i jest ich coraz wiecej. I nikomu to nie przeszkadza, więc skąd ten problem teraz? Gnojki są na kazdej uczelni i wśród nas.

Jesli to wszytko co piszesz jest prawdą to ten cały KUL ma niewiele wspolengo z prawdziwym Uniwersytetem!! Uniwesytet powinen słuzyc prawdzie a nie jakiemukolwiek lobby. Nauka dąży do prawdy a nie do sytuacji , ze kazdy złamas ma swoja bajke i sie gryzą lansujac sie na intelektualistów. Teorie moga byc rózne- ale bez jaj- intrygi,kumoterstwo koterie, walka róznych srodowisk - co to kurde jest Uczelnia czy Óczelnia.
dziekuje za uwage
Rozwiń
jolka
jolka (11 marca 2010 o 00:03) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Proponuję ogłosić tydzień modlitwy w intencji nawrócenia i powrotu KUL na łono Kościoła Katolickiego. Przydał by się tam egzorcysta
Rozwiń
asystent
asystent (10 marca 2010 o 23:25) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Prawda jest, że prof. JK jest bufonem i chamem, wrednym i niemilym typem.
prawda, że na KULu walczą ze sobą środowiska liberalne, bliskie GW ze środowiskami konserwacyjnymi.
prawda,że stoim za tymi rozgrywkami abp, mający w tym własne korzyści i używjący do tego historyków niewierzących, nastawionych antykościelnie a pracujących na KULu.
prawda jest, że promuje się ludzi biernych, miernych i powiazanych rodzinnie i politycznie, także na historii na KULu.
prawda jest, że JK dał się podejść jak dziecko, ale tytuł naukowy mądrości nie czyni, o czym mu wielokrotnie mówiono. Został wykorzystany do zastraszania pozostałych pracowników z historii z czym nikt z nich sie nie kryje.

Ale taka sytuacja, tacy ludzie sa wszedzie i jest ich coraz wiecej. I nikomu to nie przeszkadza, więc skąd ten problem teraz? Gnojki są na kazdej uczelni i wśród nas.
Rozwiń
Zobacz wszystkie komentarze (18)

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!