poniedziałek, 21 sierpnia 2017 r.

Lublin

Awans w urzędzie? Tylko dla "swoich". Anna: Układy, układziki były zawsze

Dodano: 5 września 2015, 22:05

Nie chcą już walczyć z układami. Poddali się. Nie wierzą w sprawiedliwość. Nie chcą też robić afery. Chcą się tylko wyżalić, że ktoś niekompetentny, złośliwy i cyniczny decyduje o losie ich firmy

Artykuł premium
lub wykup pełny dostęp do portalu:
Prenumerata
30 dni
koszt: 10,00 zł
  • Nielimitowany dostęp do artykułów premium
  • Czas trwania: 30 dni
Prenumerata
90 dni
koszt: 25,00 zł
  • Nielimitowany dostęp do artykułów premium
  • Czas trwania: 90 dni
Prenumerata
180 dni
koszt: 40,00 zł
  • Nielimitowany dostęp do artykułów premium
  • Czas trwania: 180 dni
Prenumerata
360 dni
koszt: 70,00 zł
  • Nielimitowany dostęp do artykułów premium
  • Czas trwania: 360 dni
Czytaj więcej o: praca
wasyl
Gilbert
Gość
(28) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

wasyl
wasyl (8 września 2015 o 12:29) 0
Zaloguj się, aby oddać głos

W Puławskich Azotach do pracy została przyjęta radna z PO Pani Guzow.....w przyszłości będzie (żyje w nadziei) jako Dyrektor Pionu Personalnego - Mam nadzieje że po wyborach ci wszyscy zostaną wyrzuceni na pysk. Będą tylko piszczeć te po-wskie i psl-owsko młynkowskie bydło

Czy naprawdę dożyliśmy takich czasów że wszyscy wszędzie muszą się doszukiwać spisków i politycznych układów... Nie wiem skąd pochodzą takie informacje ale bez potwierdzenia to są tylko plotki

Rozwiń
Gilbert
Gilbert (7 września 2015 o 21:29) 0
Zaloguj się, aby oddać głos

Święta prawda. Najbardziej jest to widoczne w Lubelskim Urzędzie Wojewódzkim w Lublinie. Urzędzie Marszałkowskim i Urzędzie Miejskim. Startowałam w wielu naborach do wszystkich urzędów Zawsze byłam druga lub trzecia. Po pewnym czasie od kolegów i koleżanek dowiadywałam się, że dany konkurs wygrał(a) jakiś synalek lub córeczka kogoś z kręgów politycznych. Odbywa się to w ten sposób, że "pewniak" startuje na przykład do Lubelskiego Urzędu Wojewódzkiego w Lublinie, ale poparcie ma z Urzędu Marszałkowskiego lub Urzędu Miasta i nikt nic nie może się domyśleć. Odwrotnie, gdy "pewniak" startuje do Urzędu Miasta (w drodze wcześniejszych zobowiązań) ma poparcie z LUW w Lublinie lub UM w Lublinie. Przykre to, stresujące dla ubiegających się o pracę, lecz taką mamy rzeczywistość. Nie dziwcie się cwaniaczki z PO i PSL, że macie takie ostatnie sondaże. Zweryfikują was 25 października 2015 r.

A za PIS to będzie inaczej !!! Po zabierze, PSL zabierze a PISda Ha Ha

Rozwiń
Gość
Gość (7 września 2015 o 21:19) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
W Puławskich Azotach do pracy została przyjęta radna z PO Pani Guzow.....w przyszłości będzie (żyje w nadziei) jako Dyrektor Pionu Personalnego - Mam nadzieje że po wyborach ci wszyscy zostaną wyrzuceni na pysk. Będą tylko piszczeć te po-wskie i psl-owsko młynkowskie bydło
Rozwiń
Gość
Gość (7 września 2015 o 18:22) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Wytrzymałeś tam tydzień a może taki z ciebie fachowiec że znajomości nie pomogły,ta dziewczyna zapewne tam nadal pracuje a ty by jej dociąć a siebie wybielić wymyśliłeś tą historyjkę z losowaniem.
Rozwiń
Mikey
Mikey (7 września 2015 o 17:36) 0
Zaloguj się, aby oddać głos

A ja mam taką historię, piękną jak skowronek. Kilka lat temu, po znajomości, zaproponowano mi pracę w Urzędzie Marszałkowskim w tworzonym właśnie nowym zespole (była zmiana marszałków). Miałem złożyć dokumenty na "otwarty konkurs" a odpowiednie osoby miały zadbać o to, żeby moja kandydatura przeszła do następnego etapu, w którym marszałek miał wybrać mnie, jako najlepszego. Nie doniosłem jakiegoś dokumentu, a może ktoś go zagubił, dość, że moje papiery ostatecznie do tego etapu nie dotarły (bo choć po znajomości to biurokracja musi się zgadzać). I co się stało jak marszałek miał kogos wybierać? Jego rozmowa z asystentem wyglądała tak:

- I który to człowiek?

- Hmm... to dziwne, nie ma go tu.

- Jesteś pewien?

- No nie ma.

- No to kogo wybieramy?

- No to losujmy.

I wylosowali jakąś dziewczynę. Wiem o tym, bo po tygodniu i tak zostałem przyjęty do pracy w urzędzie i asystent marszałka sam mi o tym wszystkim opowiedział. Cieszę się z tego niesamowicie, bo wytrzymałem tam zaledwie tydzień. Miejsce wyprane z kreatywności, pełne niekompetentnych sępów wybieranych z klucza politycznego. A najlepsze, że przez ten tydzień pracowałem z tą dziewczyną. Była niesamowicie zaskoczona, że jej się udało dostać, mówiła mi, że nie ma żadnych pleców, żadnych znajmości i nie robiła sobie na to specjalnych nadziei. A tu taka niespodzianka. Była młoda matką, niedługo po studiach i bardzo jej się to ładnie poukładało. Nic jej nie mówiłem, że została po prostu wylosowana. 

Rozwiń
Zobacz wszystkie komentarze (28)

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!