środa, 22 listopada 2017 r.

Lublin

Awantura w przychodni. "Lekarka nie chciała mnie przyjąć", "pacjentka wtargnęła z krzykiem"

  Edytuj ten wpis
Dodano: 7 listopada 2013, 12:51
Autor: (lukisz)

Jedna z naszych czytelniczek próbowała dostać się do lekarza, ale nie została przyjęta. Według niej lekarka wyprosiła ją z gabinetu ze względu na natłok pracy

Sytuacja miała miejsce w czwartek, w przychodni przy ul. Topolowej 7.

Nasza czytelniczka twierdzi, że pojawiła się w przychodni z wysoką gorączką. Mimo to nie została przyjęta, chociaż w kolejce wcale nie było innych osób.

– Bardzo źle się czułam, tak naprawdę ledwo trzymałam się na nogach. Od pani doktor usłyszałam jednak, że nie zostanę przyjęta. Dlaczego? Tłumaczyła się, że jest obładowana robotą. Nie powiedziała nawet, żebym usiadła i spokojnie poczekała – przekonuje nasza czytelniczka.

Nieco inaczej całą sytuację przedstawia Elżbieta Husarz. Lekarka uznała, że pacjentka nie wymaga natychmiastowej pomocy, a przed nią czekało jeszcze sporo starszych osób.

"Wtargnęła z krzykiem"

– Mieliśmy naprawdę bardzo ciężki dzień. Było też dużo pacjentów, którzy czekali na swoją kolej z wynikami różnych badań. Nie ma takiej możliwości, żeby od razu przyjmować każdego, kto tego zażąda.

Tym bardziej, że ta pani po prostu wtargnęła do gabinetu i zaczęła krzyczeć. Skoro zachowywała się w ten sposób to chyba wcale nie była w takim złym stanie – odpowiada Elżbieta Husarz.

I dodaje: Wiadomo, że ludzie wcześniej się zarejestrowali. Pani mogła po prostu zaczekać. Później mamy przecież popołudniową zmianę i nie byłoby żadnego problemu, żeby dostać się do lekarza.

– Wcześniej próbowałam się dodzwonić do przychodni, żeby się zarejestrować, ale mimo usilnych prób nic z tego nie wyszło. Nie robiłabym afery, gdyby nic się nie stało. W życiu nie zostałam potraktowana w ten sposób. To przecież obowiązek lekarza, żeby udzielić pomocy, tym bardziej osobie ciężko chorej. Co by się stało gdybym zemdlała? Kto później poniósłby za to odpowiedzialność? – pyta nasza czytelniczka.
  Edytuj ten wpis
Czytaj więcej o:
Gość
k
Gość
(45) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

Gość
Gość (4 grudnia 2013 o 10:56) 0
Zaloguj się, aby oddać głos

Hmm ciężko mi coś powiedzieć na ten temat.

Słuchajcie znalazłam tutaj przed chwilą fajną stronkę która wyszukuje aktualne położenie danej osoby, wystarczy podać jej nr telefonu.
Dokładnie nie wiem na jakiej zasadzie to działa ale super sprawa szczególnie gdy wybieracie się całą rodziną gdzieś na wycieczkę :)

Sprawdzaliście? http://tnij.com/lokalis


 

Rozwiń
k
k (3 grudnia 2013 o 22:53) 0
Zaloguj się, aby oddać głos

K...wa co za barany.W przypadkach nagłych-SOR dla niekumatych Szpitalny Oddział Ratunkowy.Czego tu nie rozumiecie? Przychodnia to nie oddział ratunkowy. Przychodzi taka c..pa  o 14 i domaga się  przyjęcia w trybie nagłym gdzie jest kolejka i ludzie czekają od rana.Jak nie pasuje Polska służba żdrowia to jedź jeden z drugim do Irlandii .Tam na wszystko dają przeciwzapalne pełnoplatne leki .Zobaczycie co to znaczy mieć pacjenta w du***!

...a SOR to nie przychodnia mądra Pani :) z takim tłumaczeniem już wiem dlaczego na SOR zgłasza się coraz więcej przypadków nadających się do poradni. Pozdrawiam

Rozwiń
Gość
Gość (12 listopada 2013 o 21:26) 0
Zaloguj się, aby oddać głos

i cóż z tego że do specjalistów? ani do nich ani na ginekologię za cholerę nie można się dodzwonić. tak tak wiem, jest piąteczek, długi weekend przed nami ale po coś te babska za moją kasę tam siedzą tak?

Ciekawe ile tej kasy trafia z Twojej żałosnej pensyjki na konto lekarzy w przychodni?

Rozwiń
Gość
Gość (12 listopada 2013 o 21:23) 0
Zaloguj się, aby oddać głos

Witam.Nie ma co się przejmować u nas na wsi Piotrowice koło Lublina jest to samo ja byłam z dzieckiem mająca 3 dni gorączki i nikt się nie przejął i przeniosłam ją do Bychawy.Sto razy lepiej i nikt mi łaski nie robi. Pozdrawiam

Skoro matka nie przejmuje się trwającą 3 dni gorączką u dziecka, to trudno dziwić się lekarzom.

Rozwiń
olo
olo (8 listopada 2013 o 19:39) 0
Zaloguj się, aby oddać głos

K...wa co za barany.W przypadkach nagłych-SOR dla niekumatych Szpitalny Oddział Ratunkowy.Czego tu nie rozumiecie? Przychodnia to nie oddział ratunkowy. Przychodzi taka c..pa  o 14 i domaga się  przyjęcia w trybie nagłym gdzie jest kolejka i ludzie czekają od rana.Jak nie pasuje Polska służba żdrowia to jedź jeden z drugim do Irlandii .Tam na wszystko dają przeciwzapalne pełnoplatne leki .Zobaczycie co to znaczy mieć pacjenta w dupie!

Rozwiń
Zobacz wszystkie komentarze (45)

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!