poniedziałek, 20 listopada 2017 r.

Lublin

Awaria elektrowni atomowej w Tihange? W Lublinie ludzie pytają o płyn Lugola

Dodano: 7 września 2017, 06:46

Elektrownia atomowa Tihange
Elektrownia atomowa Tihange (fot. Maciej Kaczanowski)

Nie wypuszczajcie dzieci z domu i zażywajcie preparaty z jodem. Wiadomości takiej treści przekazują sobie także mieszkańcy Lublina z związku z rzekomą radioaktywną chmurą, która ma znajdować się nad Polską. Państwowa Agencja Atomistyki uspokaja, że nie doszło do skażenia

Takie plotki, rozsiewane m.in. przez ostrzegawcze SMS-y nawiązują do informacji o rysach, jakie pojawiły się na jednym z reaktorów w belgijskiej elektrowni atomowej Tihange. W połączeniu z wiadomością o tym, że w położonym przy granicy z Belgią niemieckim Akwizgranie rozpoczęto akcję wydawania mieszkańcom darmowych tabletek jodu, obawy o potencjalnym zagrożeniu skażeniem zaczęły narastać także w naszym kraju.

Pojawiły się też sygnały o zwiększonym zainteresowaniu preparatami zapobiegającymi wchłanianiu przez tarczycę promieniotwórczych izotopów jodu z atmosfery.

– W poniedziałek otrzymaliśmy telefon z pytaniem, czy mamy jod w tabletkach. Ale nie zanotowaliśmy większej sprzedaży tego typu środków – usłyszeliśmy w jednej z aptek w centrum Lublina. – W ostatnich dniach obserwujemy duże zainteresowanie m.in. płynem Lugola, klienci chcą kupować ten preparat. Ale nie ma go w magazynach – powiedziano nam z kolei w aptece na os. Mickiewicza. Informacji o braku leku nie potwierdzono nam jednak w jednej z lubelskich hurtowni farmaceutycznych.

Informacjom o niebezpieczeństwie zaprzecza Państwowa Agencja Atomistyki. „Na terenie elektrowni nie doszło do awarii, a w związku z tym nie istnieje jakiekolwiek zagrożenie radiacyjne. Dystrybucja tabletek ze stabilnym jodem na terenie okolic elektrowni jest działaniem wynikającym z polityki bezpieczeństwa i nie wynika z jakiejkolwiek sytuacji awaryjnej. Dzięki temu mieszkańcy są wyposażeni w środki bezpieczeństwa, gdyby do awarii doszło w przyszłości” – czytamy w komunikacie, opublikowanym na stronie PAA. Pojawiło się tam także ostrzeżenie o tym, aby nie przyjmować preparatów z jodem na własną rękę.

We wtorek agencja zamieściła kolejny apel na temat informacji o rzekomym skażeniu promieniotwórczym, nazywając je nieprawdziwymi. „Nie było awarii reaktora jądrowego w Belgii. Nie doszło do żadnych uwolnień substancji promieniotwórczych. Nie ma skażenia ani na terenie Polski, ani innych państw europejskich” – czytamy.

– Myślę, że to tzw. fejk, przekazywany z ust do ust i nieco ubarwiany. My opieramy się na informacjach z Państwowej Agencji Atomistyki. Jest to dla nas instytucja godna zaufania i w pełni odpowiedzialna. Nie ma mowy o żadnym zagrożeniu – mówi nam Arkadiusz Iwaniuk, zastępca lubelskiego wojewódzkiego inspektora ochrony środowiska.

Specjaliści z agencji przypominają, że bieżącą sytuację radiacyjną w Polsce można sprawdzać pod adresem: paa.gov.pl/monitoring.html.

Czytaj więcej o: belgia awaria elektrowni Tihange
Użytkownik niezarejestrowany
Vit
Masz
(16) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

Gość
Gość (8 września 2017 o 07:48) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
To jest dezinformacja zwiazana z cwiczeniami wojskowymi ruskich "Zapad 2017". Wywolywanie paniki wsrod ludnosci cywilnej to tez element wojny.
Rozwiń
Vit
Vit (7 września 2017 o 23:01) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Za czasów Czarnobyla też zapewniali że się nic nie stało... Szczerze mówiąc to chyba bardziej ufam pogłoskom niż doniesieniom i zapewnieniom dzisiejszych polityków i mediów. Skoro jest taka pogłoska to jest coś na rzeczy. A media i rządy ściemniają żeby chronić czyjeś tyłki. Najzabawniejsze jest twierdzenie że "nic się nie dzieje a tabletki z jodem wydają na wszelki wypadek w razie gdyby kiedyś, coś". Ściema, ściema i jeszcze raz ściema!!! 
Rozwiń
Masz
Masz (7 września 2017 o 11:56) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
undefined napisał:
Zalecam p. redaktorowi dalece posuniętą wstrzemięźliwość w wyciąganiu wniosków, bo już byli tacy, którzy przed 21 laty pisali to samo o awarii w Czarnobylu... Nie inaczej zachował się wczoraj jeden z radnych PO na posiedzeniu Komisji Rewizyjnej, na której padła informacja o skutkach ekspozycji mieszkańców Lublina na pyły zawieszone PM2,5, co według prognoz specjalistycznej firmy analitycznej było w Lublinie przyczyną około 100 tysięcy dni chorobowych, 300 przedwczesnych śmierci i około 500 milionów EURO kosztów zewnętrznych w ciągu tylko 2015 roku.
 Porównywanie tych dwóch sytuacji jest niedorzeczne. Za czasów Czarnobylu nie było Internetu, nie było sieci komórkowych, za to była większa cenzura władz. Dziś nie ma możliwości żeby tak dużą awarię dało się zatuszować.
Rozwiń
Gość
Gość (7 września 2017 o 11:41) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Betonowa obudowa bezpieczeństwa w Tihange pęka od bardzo dawna, ale nie stanowi to zagrożenia ani dla pracy elektrowni, ani zdrowia ludzi. To tylko panika podsycana przez wrogich atomowi Helmutów. Zauważcie, że państwa, które mają broń atomową, nie pozwalają innym państwom jej mieć. A te, które mają elektrownie atomowe, nie pozwalają innym budować nowych elektrowni. To się nazywa sprawiedliwy i bezpieczny świat.
Rozwiń
Henio
Henio (7 września 2017 o 11:32) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Żadna tam lugola. Tylko spirt!
Rozwiń
Zobacz wszystkie komentarze (16)

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!