sobota, 18 listopada 2017 r.

Lublin

Bandyci naskarżyli na bandytę

  Edytuj ten wpis
Dodano: 10 marca 2004, 21:59

Byli kompletnie zaskoczeni, gdy zobaczyli lufy policyjnych karabinów. Godzinę później wsypali konkurenta - handlarza amfetaminy. - To największa tegoroczna wpadka dilerów w naszym regionie - twierdzi rzecznik lubelskiej policji.

Patrol policji drogowej zatrzymał w Rykach samochód chrysler, którym jechało trzech mężczyzn, mieszkańców Chełma. Poprosił ich o dokumenty. Chwilę później kilku policjantów w kuloodpornych kamizelkach otoczyło auto. Mieli długą broń. Wyciągnęli mężczyzn z samochodu, skuli i kazali leżeć na ziemi.
Akcja policji była zaplanowana. - Mieliśmy sygnał, że amfetamina będzie przewożona chryslerem voyagerem. - potwierdza nadkomisarz Janusz Wójtowicz, rzecznik prasowy lubelskiej policji. - Nie wiedzieliśmy tylko, kiedy.
W akcji brali udział policjanci z Ryk i Centralnego Biura Śledczego. Zatrzymani byli uzbrojeni, ale kompletnie zaskoczeni. Jeden z nich ze strachu narobił w spodnie.
Chryslera zatrzymano we wtorek. Policjanci wiedzieli znacznie więcej niż mówią. Wiedzieli, że autem jadą groźni bandyci. Nie ryzykowali. Pasażerowie chryslera ujrzeli wycelowane w nich lufy karabinów.
Po godz. 17 trzech bandytów przywieziono do Komendy Wojewódzkiej Policji w Lublinie. Przesłuchania trwały godzinę. Potem z komendy wyjechało kilka radiowozów. Wzięły kurs na przedmieście Lublina. Wróciły z 23-letnim dilerem narkotyków.
- Miał przy sobie pół kilograma amfetaminy - mówi Wójtowicz.
Nieoficjalnie dowiedzieliśmy się, że dilera wsypali bandyci zatrzymani w Rykach. Był ich rywalem w narkotykowych interesach.
Na dilera naskarżyli bracia Jacek i Marian G. To postacie dobrze znane w Chełmie. Pod koniec ubiegłego roku przejęli handel narkotykami w tym mieście. Wtedy nie mieli konkurencji, bo siatka handlarzy narkotyków wpadła w listopadzie.
- Bracia G. zaczynali od robienia interesów na giełdzie - mówi nasz informator. - Ściągali haracze od Ruskich. Opornych potrafili cały dzień wozić po mieście zamkniętych w bagażniku auta. Często widywano ich nad Jeziorem Białym. Jeden z braci ma szramę na policzku, bo oberwał butelką.
Trzeci z zatrzymanych to Zbigniew O., pseudonim "Morderczyk”. Nazwano go tak, bo ma twarz zimnego drania.
- To typowy dresiarz: krótka szyja, ciemne okulary, łysa głowa - dodaje nasz informator. - Lubi opowiadać, że jest "żołnierzem” braci G. Kilka lat temu na oczach kilkudziesięciu osób skatował didżeja na dyskotece.
Wczoraj bandyci z Chełma i diler spod Lublina byli przesłuchiwani w prokuraturze. Przez trzy miesiące będą siedzieć w areszcie. Grozi im kara do 10 lat więzienia.
  Edytuj ten wpis
Czytaj więcej o:
(0) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

Na razie brak komentarzy, Twój może być pierwszy.

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!