środa, 18 października 2017 r.

Lublin

Będzie lustracja byłej wicepremier Zyty Gilowskiej - zadecydował wczoraj Sąd Lustracyjny II instancji. I kolejna dobra dla niej wiadomość. "Rzeczpospolita” twierdzi, że nie współpracowała z komunistyczną tajną policją. Mimo to Gilowska nie wróci do rządu. Przynajmniej nie przed końcem procesu lustracyjnego.

Lustracji domagała się sama Gilowska. Pod koniec czerwca zdymisjonował ją ówczesny premier Kazimierz Marcinkiewicz. Powodem było złożenie przez rzecznika interesu publicznego wniosku o jej lustrację. Rzecznik zarzucił Gilowskiej współpracę ze służbami specjalnymi PRL. Jednak 29 czerwca Sąd Lustracyjny odmówił wszczęcia procesu uzasadniając, że nie pełni już ona funkcji publicznej.
Wczoraj sąd uznał jednak, że skoro Gilowska sama domaga się lustracji, to będzie zlustrowana. I potraktował jej sprawę jako szczególny przypadek z racji na zajmowane przez nią wcześniej stanowiska.
- Decyzja sądu jest słuszna, drzwi dla Zyty Gilowskiej są otwarte - zaprosił byłą wicepremier do rządu desygnowany na premiera Jarosław Kaczyński. Gilowska - o ile zechce - wróci jednak dopiero wtedy, gdy zostanie oczyszczona z zarzutów. Proces ruszy za kilkanaście dni. Nie wiadomo, jak długo potrwa.
Druga nowość. Wczorajsza "Rzeczpospolita” ujawniła, że tajny współpracownik SB "Beata” to nie Gilowska. Dziennik powołał się na zeznania Witolda W., byłego esbeka i oficera kontrwywiadu, którego żona przyjaźniła się z Gilowską.
Witold W. zeznania złożył w 2004 roku podczas dochodzenia prowadzonego przez poprzedniego rzecznika interesu publicznego. Mimo to obecny rzecznik Włodzimierz Olszewski i jego zastępca Jerzy Rodzik skierowali wniosek do Sądu Lustracyjnego przeciwko byłej wicepremier.
Prokuratura Okręgowa w Gdańsku bada, czy Gilowska była szantażowana przez rzecznika. Jednak jej przedstawiciele nie komentują doniesień dziennika - zasłaniają się tajnością materiałów.

W opinii posłów

Grzegorz Kurczuk
poseł Sojuszu Lewicy Demokratycznej
x Po raz setny powiem, że jestem przeciwko jakiejkolwiek lustracji. Cały ten esbecki śmietnik powinien być zamknięty na sto lat. W Polsce lustracja nie ma wiele wspólnego z uczciwością. To oręż do walki politycznej. Czy nie jest ciekawsze, kto teraz współpracuje ze służbami? A jeśli chodzi o sprawę Zyty Gilowskiej, to skoro już jednak doszło do jej wałkowania, to najważniejsze,
że opinia publiczna dowie się,
co kryło się za całą aferą. •

Andrzej Mańka
poseł Ligi Polskich Rodzin
x Zawsze byłem zwolennikiem jak najszerszej lustracji. Gdyby była przeprowadzona we właściwy sposób, nie byłoby sprawy Zyty Gilowskiej. Teraz będzie można dowiedzieć się, gdzie leżała prawda. Niektóre osoby chętnie zapomniałyby o przeszłości, szczególnie o działalności SB. Jednak zaciemnianie sytuacji niczego dobrego nie przyniosło. W lustracji nie chodzi o zemstę, tylko o poznanie prawdy. •

Włodzimierz Karpiński
poseł Platformy Obywatelskiej
x Pochwalam decyzję sądu. Człowiek powinien mieć szansę bronić swojego dobrego imienia. Podobnie jak społeczeństwo powinno wiedzieć,
co osoba publiczna ma na sumieniu. Solidaryzowałem się z Zytą Gilowską. Znam jej zamiłowanie do prawdy. Wiem, jaka jest surowa pod tym względem w życiu publicznym i prywatnym. Jestem za lustracją. Jej przeprowadzenie będzie dowodem na to, że żyjemy w sprawiedliwym państwie. Trzeba napiętnować funkcjonariuszy PRL. Nie może być tak, że esbecy, którzy w chamski sposób łamali ludzi, mają się teraz jak najlepiej. •
  Edytuj ten wpis
Czytaj więcej o:
(0) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

Na razie brak komentarzy, Twój może być pierwszy.

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!