czwartek, 19 października 2017 r.

Lublin

Będą konsekwencje dla firmy ochroniarskiej za skandal na Arenie Lublin

Dodano: 12 maja 2015, 14:21

Za nawoływanie do nienawiści na tle narodowościowym grozi grzywna lub nawet dwa lata więzienia
Za nawoływanie do nienawiści na tle narodowościowym grozi grzywna lub nawet dwa lata więzienia

Prokuratura zajmie się sprawą banerów wywieszonych podczas sobotniego meczu rugby Polska–Ukraina. Są już pierwsze zatrzymania i wniosek o odebranie koncesji firmie Impel, odpowiedzialnej za utrzymanie porządku na stadionie.

Grupa narodowców wywiesiła na trybunach Areny Lublin transparenty z hasłem „Lwów odzyskamy, Banderowców ubijemy”. Mimo poleceń organizatora, ochroniarze z firmy Impel nie zareagowali.

Odmówili zdjęcia banerów, prawdopodobnie w obawie przed bijatyką z kibolami. Mecz był transmitowany na ogólnopolskiej antenie telewizyjnej. Skandaliczne banery zdjęło dopiero pięć kobiet, które oglądały sobotnie spotkanie na trybunach. Wyjaśnianiem incydentu zajmuje się już prokuratura.

Nawoływanie do nienawiści

– Wszczęliśmy postępowanie w sprawie nawoływania do nienawiści na tle narodowościowym – mówi Justyna Rutkowska-Skowronek, szefowa Prokuratury Rejonowej Lublin-Południe.

Zgodnie z prawem, grozi za to grzywna lub nawet dwa lata więzienia. W związku z sobotnimi wydarzeniami na stadionie, policjanci zatrzymali dwóch mężczyzn. Jeden to Ukrainiec, który po pijanemu wtargnął na murawę. Drugi to 32-latek z Lublina, podejrzany o rozwieszanie banerów. Policjanci namierzają także jego kompanów.

W sprawie zabezpieczono m.in. nagrania z monitoringu. Jednocześnie mundurowi zamierzają wyciągnąć konsekwencję wobec firmy Impel, odpowiedzialnej za utrzymanie porządku w czasie meczu.

Firma ochroniarska straci koncesję?

– Zwrócimy się z wnioskiem do Komendy Głównej Policji o odebranie koncesji firmie ochroniarskiej – zapowiada Renata Laszczka-Rusek, rzecznik Komendy Wojewódzkiej Policji w Lublinie. – Zachowanie ochroniarzy podczas meczu pozostawia wiele do życzenia.

Wniosek ma być wysłany jeszcze dzisiaj. Komendant główny przekaże go później do Ministerstwa Spraw Wewnętrznych, które podejmie ostateczną decyzję.

Co na to Impel?

– W okolicach sektora, w którym został rozwieszony baner, przebywały rodziny z dziećmi. Pracownikom ochrony zależało na tym, aby nie narazić ich bezpieczeństwa w przypadku eskalacji konfliktu z agresywnymi kibicami – odpowiedziała nam Anna Nowakowska z Biura Komunikacji Grupy Impel.

Jej zdaniem, dwukrotnie pracownicy ochrony próbowali interweniować bez użycia siły. Kibice otwarcie jednak dążyli do konfrontacji ze służbami bezpieczeństwa. Kierownik ds. bezpieczeństwa imprezy masowej zadecydował o konieczności zastosowania innego rozwiązania. – W trakcie omawiania alternatywnych rozwiązań baner został zdjęty przez osoby postronne – dodaje Nowakowska.

Jednocześnie przekonuje, że pierwszy etap działań antykryzysowych został wdrożony zgodnie z procedurami, mecz był też zabezpieczony przez odpowiednią ilość osób. – Zawsze dokładamy starań, aby nasi współpracownicy wykonywali swoje obowiązki zgodnie z obowiązującymi procedurami i najwyższymi standardami oraz żeby kibice czuli się na stadionie bezpiecznie i komfortowo – zapewnia.

Policja czekała

Kiedy kibole rozwieszali skandaliczny baner, przed stadionem czekał policyjny oddział prewencji. Mundurowi wyjaśniają jednak, że nie mogli interweniować.

– Zgodnie z przepisami, niezbędny do tego jest pisemny wniosek organizatora imprezy – dodaje Laszczka-Rusek. – Nikt nie przekazał takiego dokumentu dowódcy oddziału. W tej sytuacji policjanci nie mogli nic zrobić. 

 

Deb0308el
kwadrat
Gość
(11) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

Deb0308el
Deb0308el (11 października 2016 o 15:05) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Myślę podobnie, z tym że z reguły konsultuję decyzje ze specjalistami. Deb0308 - Wart to czytać:
Rozwiń
kwadrat
kwadrat (17 maja 2015 o 15:54) 0
Zaloguj się, aby oddać głos

Za bezpieczeństwo  imprezy odpowiada kierownik d/s bezpieczeństwa i to on podejmuje decyzje. Czyli przedstawiciel MOSiR...

Rozwiń
Gość
Gość (13 maja 2015 o 08:11) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
A gdzie papuga impela widzi na tym zdjęciu rodziny z dziećmi po prostu jak patałachy łącznie z pi.......dusiem lalusiem nie mają pojęcia o robocie to niech serkami handlują na targu w wilkowyjach ha.ha,ha
Rozwiń
Arek
Arek (12 maja 2015 o 21:29) 0
Zaloguj się, aby oddać głos

Rzecznik impela opowiada głupoty za bezpieczeństwo imprezy odpowiada kierownik d/s bezpieczeństwa.Ten sam co na Narodowym jako kierownik odcinka zadbał o wtargnięcie RonaLDO-KIBICA. Burak z ambicjami.Wysyłał na Arenie pracowników służby informacyjnej na kiboli z gołymi rękoma więc żucali kamyzelkami i dziękowali za pracę.Zabrakło profesjonalizmu , na każdej tego typu imprezie powinno mieć przygotowaną grupę defenzorów wyposażonych w środki przymusu a tego niestety zabrakło. Oszczędności  a raczej pazerność firmy oraz dobór tępych ale lojalnych pracowników - kierowników też przynosi efekty, a tak w ogóle  to tą firmę już dawno powinni zaorać.

Rozwiń
Gość
Gość (12 maja 2015 o 21:11) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
jak szmata została wniesiona na stadion? przez bramki ona na pewno nie przeszła są nagrania więc każdy kto powinien wiedzieć to wie jak ona tam się znalazła. Ochroniarze od siedmiu boleści ? jakbyś miał o tym pojęcie to byś wiedział, że na tą ilość ludzi się tam znajdujących powinno być minimum 10 żółwi w tym 5 z tarczami aby robili ścianę przed jakimkolwiek atakiem. Ochrona tam nie miała żadnego sprzętu zapewnionego od Impela więc sam sobie odpowiedz na początek na pytanie czy ty byś wyszedł do kilkudziesięciu `kiboli` z gołymi rękami tylko w kamizelce. Dowiedzcie się i dopiero później świećcie wiedzą bo jak na razie to jest wasza niewiedza.
Rozwiń
Zobacz wszystkie komentarze (11)

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!