środa, 20 września 2017 r.

Lublin

Będą podwyżki cen biletów. Jednorazowe zdrożeją, okresowe nie

Dodano: 28 stycznia 2010, 21:43
Autor: (drs)

Bilet jednorazowy normalny zdrożeje z 2 zł na 2,40 zł. Nie będzie za to podwyżek cen biletów okresowych. Za przejazd nocnym autobusem zapłacimy już nie 4 zł, ale 5 zł. A każdy - poza nocnym - bilet kupiony u kierowcy będzie o 50 gr droższy od tego z kiosku.

Ta decyzja to kompromis pomiędzy prezydentem a radnymi opozycji. Początkowo prezydent zakładał dwa warianty podwyżek.

Pierwszy mówił o 20 proc. wzroście cen biletów jednorazowych (normalny z 2 zł na 2,4 zł) i ok. 10 proc. podwyżce biletów okresowych (30-dniowa sieciówka z 84 zł na 94 zł).

Drugi zakładał taką samą podwyżkę cen biletów jednorazowych. Okresowe miałyby zdrożeć średnio o 5 proc. (miesięczna sieciówka z 84 na 89 zł). W tej wersji byłyby też bilety czasowe po 2 zł, 3 zł i 5 zł ważne odpowiednio przez 15, 30 i 60 minut od chwili skasowania i uprawniające do przesiadek.

Na samym początku debaty nad podwyżkami prezydent zmienił swoją propozycję. Wycofał z obrad pierwszy wariant, a z drugiego wykreślił bilety okresowe.

Podwyżki zgodnie popierał wspierający prezydenta klub radnych Platformy Obywatelskiej. Opozycyjni radni Prawa i Sprawiedliwości nie byli jednomyślni. A to od ich poparcia zależały losy prezydenckiej propozycji.

- Jeśli ktoś sobie policzy, że ma wydać na bilet 2,40 zł to zobaczy, że przeciętny samochód przejedzie za to 5 km - mówi Mariusz Banach, radny PiS.

- Powinny nastąpić podwyżki cen biletów MPK, to jest nieuchronna konieczność, ale czy nie są za wysokie? - pyta radny Janusz Mazurek (PiS) i zaproponował, by podnieść ceny biletów jednorazowych, a nie podwyższać cen okresowych. - W innych miastach tak się robi. Tam bilety jednorazowe są dla osób rzadko korzystających z komunikacji lub przyjezdnych.

Prezydent przychylił się do propozycji Mazurka i zmienił swój projekt. - Blokując podwyżki biletów okresowych roztaczamy parasol nad tymi, którzy muszą korzystać z transportu miejskiego - stwierdza Adam Wasilewski, prezydent Lublina.

Większość radnych poparła nowy cennik. Wejdzie on w życie po upływie 14 dni od opublikowania uchwały w Dzienniku Urzędowym Województwa Lubelskiego. To oznacza, że nowe ceny zaczną obowiązywać za kilka tygodni. - Szacuję, że nastąpi to pod koniec marca - mówi Lech Pudło, dyrektor Zarządu Transportu Miejskiego.

Za podwyżkami zagłosowali : Paweł Bryłowski, Leszek Daniewski, Zdzisław Drozd, Jan Gąbka, Marek Jakubowski, Tomasz Karski, Jarosław Pakuła, Stanisław Podgórski, Wioletta Szafrańska-Kocuń, Piotr Więckowski, Sabina Włodek, Jan Madejek, Janusz Mazurek, Marcin Kowalewski.

Przeciw podwyżkom głosowali :
Mariusz Banach, Elżbieta Dados, Piotr Kowalczyk, Marcin Nowak, Krzysztof Podkański, Dariusz Sadowski, Krzysztof Siczek, Zbigniew Targoński, Marek Wójtowicz, Michał Widomski

Od głosu wstrzymał się Sylwester Tułajew
Czytaj więcej o:
bambosh
bambosh
Mikra
(47) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

bambosh
bambosh (1 lutego 2010 o 18:27) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Zamiast narzekać na wszystko co związane z MPKami-to najpierw zacznijcie od narzekania na...pasażerów-czyli samych siebie.Przez 34 lata mieszkałem na wsi-rok temu zamieszkałem w Lublinie.Mam wrażenie,że ze wsi trafiłem między"lubelskich wieśniaków"... Widzę,że w tych MPKach ludzie myślą na zasadzie:"liczę się TYLKO JA i moja d**a!" Prawie za każdym razem gdy jadę MPKiem,to widzę to samo"zjawisko"które świadczy o egoiźmie i braku kultury wśród pasażerów,o braku szacunku dla innych podróżnych. Chodzi mi o to,że gdy już jakiś"wieprz"lub"wieprzowina"usiądzie na przyśrodkowym siedzeniu,a przy oknie jest wolne miejsce-to nie umie się domyśleć(lub nie chce),że można by kogo wpuścić na siedzenie lub samemu się przesunąć aby ktoś mógł usiąść.Dziś znów to samo-jechałem 9-tką i jakiś "knur"usiadł na siedzeniu a przy oknie było wolne miejsce-obok stało kilka starszych ludzi,ale on łaskawie nie przesunął się lub nie wpuścił nikogo i tak przez kilka przystanków-od Narutowicza do Wileńskiej(oczywiście autobus brnął sporo minut w korkach). Przepraszam za brzydkie słowa,które tu padły w tej mojej wypowiedzi-ale po prostu brak mi normalnych słów na określenie chamstwa. Tak jak już pisałem:pochodzę ze wsi-ale u nas na wsi uczono nas,że trzeba ustąpić miejsca w autobusie osobom starszym. A może to tylko u nas tak uczono? Pozdrawiam!
Rozwiń
bambosh
bambosh (31 stycznia 2010 o 16:26) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Czytam TO forum i włosy jeżą mi się na głowie!!!-bo każdy tylko narzekać i narzekać potrafi ! Proponuję,aby ten kto narzeka na lubelską komunikację MPK pomieszkał sobie przez rok w Przemyślu lub Chełmie-i żeby na własnej skórze doświadczył jaki tam jest tabor i częstotliwość kursowania MPKów -w Chełmie i Przemyślu to nawet nie wiedzą jak wygląda Merc Conecto lub Solaris (no chyba że był w Lublinie i widział...). Co prawda jeździ u nas jeszcze grupa starych Ikarusów-no ale przecież jest ich coraz mniej! Nie narzekajcie!
Rozwiń
Mikra
Mikra (30 stycznia 2010 o 16:01) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Ad. 1. Na nowe autobusy potrzeba pieniędzy - przydałoby się 20 mln rocznie, żeby systematycznie wymieniać tabor. Gdyby w latach 2001-2004 kupowano systematycznie nowe wozy, obecnie byłoby dużo lepiej.
Ad. 2. W nowych wozach i kilku starych montowane są kamery. Może nie rozwiążą problemu, ale trochę pomogą.
Ad. 3. W centrum w godzinach szczytu trudno o punktualność, gdy brakuje bus-pasów. Czasami spod Saskiego pod KUL jedzie się 3-5 minut, a zdarza się, że ponad 10 (przy dobrych warunkach pogodowych)
Ad. 4. Sam kierowca nie wyskoczy do grupy meneli. Jeśli wezwałby policję, musiałby zatrzymać autobus, czekać na "niebieskich", a w tym czasie inni pasażerowie musieliby czekać na inny pojazd. Obecnie kierowca nie ma uprawnień do kontroli biletów (przynajmniej w Lublinie) i nic nie może zrobić gapowiczowi (chociaż znam kierowców wyrzucających niechcianych pasażerów)
Ad. 5. To już problem nie tyle MPK, co miasta. W centrum miasta nie ma miejsca, żeby zrobić duży przystanek przesiadkowy. Wtedy z centrum mogłyby jeździć autobusy w kierunku każdej dzielnicy. Oczywiście musiałyby obowiązywać bilety czasowe (np. 15-, 45- i 90-minutowe w rozsądnych cenach)
Rozwiń
epistemenes
epistemenes (29 stycznia 2010 o 17:52) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Mikra napisał:
Ale mam do Ciebie inne pytanie: jakie Ty masz propozycje, żeby zachęcić ludzi do korzystania z komunikacji miejskiej?


To jest dobre pytanie.
Podwyżka cen jest na pewno środkiem zniechęcającym, gdyby nie to, że dla zdecydowanej większości mieszkańców nie ma innej opcji. Jak dobrze wiadomo, istnieje potężna grupa ludności, której nie trzeba zachęcać do jazdy autobusami miejskimi, bo to dla nich jedyny możliwy środek transportu. Tych ludzi nie da się "bardziej" zachęcić, bo nie mają się na co przesiąść. Chyba że wybiorą jazdę na gapę ryzykując mandat.

Tak więc Twoje pytanie dotyczy tych, którzy mają wybór: MPK albo własne auto. Żeby MPK mogło konkurować z własnym samochodem, musi oferować:

1) odpowiednią jakość taboru - przyzwoity autobus, a nie śmierdzący, niemyty miesiącami rzęch. Z tym jest ostatnio rzeczywiście lepiej dzięki nowym autobusom, tak trzymać.

2) bezpieczeństwo - żeby pasażer nie ryzykował życia lub zdrowia jadąc z MPK, gdy do autobusu wsiądzie bezstresowo wychowana, całkowicie bezkarna młodzież, wandale, złodzieje itd.

3) punktualność

4) kultura nie tylko kierowców (z tym jest lepiej niż kiedyś), ale współpasażerów - jak żyję nie widziałem, żeby obsługa wyrzuciła z autobusu pijanego menela, śmierdzącego niedomytego obywatela, którego włosy i ręce przez kwartał nie widziały wody, albo przeklinającej i chamskiej młodzieży. To się w Lublinie po prostu nie zdarza - a zdarza się w innych miastach!

5) i najważniejsze w tym wszystkim - dobre skomunikowanie, a z tym w Lublinie jest od lat problem. Jak można mnie zmusić do jazdy autobusem ze Sławinka na Majdanek, skoro podróż ta wymaga co najmniej 1 przesiadki, a w praktyce nieraz dwóch (Sławinek - KUL - Piłsudskiego - Majdanek), czyli kosztuje wg nowych cen 4,80 lub nawet 7,20 w jedną stronę i - uwaga - TRWA NAWET PONAD 1 GODZINĘ!!! Analogiczna podróż samochodem kosztuje mnie 3 zł i trwa 15-20 minut.

I proszę nie mówić, że mogę sobie kupić przejazdówkę, bo ja nie jeżdżę MPK codziennie ani nawet co 2 dni, więc jest to dla mnie nieekonomiczne. Natomiast fakt, że muszę wydać ok. 10 zł dziennie za to, żeby przejechać się z osiedla na osiedle i wrócić (czyli w praktyce mogę sobie kupić bilet całodniowy) uważam za sytuację nienormalną z powodu braku biletów czasowych. Pasażerowie podróżujący pomiędzy osiedlami lubelskimi są karani za to, że jeżdżą trasami, które wymagają wielu przesiadek, i płacą 2-3 razy więcej za to, że MPK ma źle skonstruowane trasy.

I jak tu zachęcić do przesiadki z auta na MPK? Naprawdę niełatwo. Może ktoś z MPK / ZTM przeczyta te moje wypociny i się nad tym trochę zastanowi.
Rozwiń
Gość
Gość (29 stycznia 2010 o 17:07) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Zapominacie państwo radni,że już cienko z ludzmi.A to my was wybieramy byście nam pomocni byli,a nie ZTM.
Rozwiń
Zobacz wszystkie komentarze (47)

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!