niedziela, 22 października 2017 r.

Lublin

Będzie wojna pomiędzy przewoźnikami a PKS Wschód

  Edytuj ten wpis
Dodano: 29 sierpnia 2012, 20:50

Opłaty są rażąco wysokie, w skrajnych przypadkach nawet 31 razy wyższe, niż przewiduje prawo – mówi
Opłaty są rażąco wysokie, w skrajnych przypadkach nawet 31 razy wyższe, niż przewiduje prawo – mówi

Chodzi o wysokie opłaty, jakie PKS Wschód pobiera za wjazd na swój dworzec w Lublinie.

Przewoźnicy są skazani na korzystanie z dworca PKS na lubelskim Podzamczu. Za wjazd każdego swojego autobusu muszą płacić pekaesowi.

– Opłaty są rażąco wysokie, w skrajnych przypadkach nawet 31 razy wyższe, niż przewiduje prawo – mówi Zbigniew Mańka z lubelskiej firmy przewozowej BP Tour (na zdjęciu).

Mańka tłumaczy: Jeżeli właścicielem dworca jest organ samorządu terytorialnego, to stawka za wjazd na dworzec, zgodnie z ustawą o publicznym transporcie drogowym, nie może przekroczyć złotówki. Tymczasem PKS Wschód, w skrajnym wypadku, za wjazd na dworzec liczy 25,50 zł (plus 23 proc. VAT)!

BP Tour miesięcznie wydaje na opłaty dworcowe 39 tys. zł. – To przekłada się na ceny biletów – podkreśla przewoźnik.

Mańka napisał do władz Lublina z żądaniem zmian cennika. Jego zdaniem, nie powinien płacić więcej, niż ustawową złotówkę od wjazdu jednego autobusu na dworzec.

Miasto rozkłada ręce, bo dworzec na Podzamczu leży na działce nie należącej do miasta. – A to warunek pobierania opłaty dworcowej w wysokości maksimum 1 złotego – tłumaczy Beata Krzyżanowska, rzecznik prezydenta Lublina.

Teren dworca należy do pekaesu, a właścicielem firmy jest samorząd województwa. Ale ponieważ to miasto organizuje transport na swoim terenie, to właśnie podległy Ratuszowi Zarząd Transportu Miejskiego negocjował stawki za wjazd na dworzec.

– Postulowaliśmy, aby stawki za korzystanie z dworca były jak najniższe. I są one wynikiem kompromisu dwóch stron: oparto je w głównej mierze na kosztach funkcjonowania właściciela dworca – tłumaczy Justyna Góźdź z ZTM Lublin. Zapowiada, że renegocjacji opłat nie będzie.

Takie same stawki obowiązują wszystkich przewoźników korzystających z dworca. – Ja też muszę płacić – mówi Józef Penar, dyrektor lubelskiego oddziału PKS Wschód.

Czy wysokie ceny wynikają z kosztów utrzymania dworca? Teresa Królikowska, prezes PKS Wschód, jest na urlopie i nie odbiera telefonu, wiceprezes też był wczoraj nieosiągalny.

– Gdybyśmy płacili mniej za wjazd na dworzec, bilety byłyby tańsze – puentuje Mańka. Na wysokie opłaty dworcowe pobierane przez PKS skarżyły się do Ratusza także inne firmy przewozowe, m.in. ŁęczTrans i Marko.
  Edytuj ten wpis
Czytaj więcej o:
Kirk
obywatel
to-to
(6) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

Kirk
Kirk (30 sierpnia 2012 o 11:38) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Niech ten Mańka z bp tour nie beczy tylko nauczy najpierw swoich kierowców jeździć bo matoły lania przepisy aż miło. Ciekawe czy nadal ma rozkład tak ustawiony że muszą gnać na łeb na szyje, jak to mi kiedyś jeden z kierowców m
ówił.
Rozwiń
obywatel
obywatel (30 sierpnia 2012 o 11:07) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Co wy w ogóle gadacie? Od zawsze płaci się za wjazd na dworce w całym kraju i to grubą kasę. Tak samo PKS Wschód musi płacić w innych miastach. Najchętniej to by Pan z BP Tour chciał za darmo. Widzę, że nagonka prywaciarzy na PKS trwa w najlepsze. Ładnie jest zmanipulowany ten artykuł, że niby to PKS Wschód narzuca takie wysokie kwoty. A później raptem jest napisane, że "podległy Ratuszowi Zarząd Transportu Miejskiego negocjował stawki za wjazd na dworzec ... I są one wynikiem kompromisu dwóch stron: oparto je w głównej mierze na kosztach funkcjonowania właściciela dworca". Znaczy się że negocjacje jakieś były, stawki były znane i nikt nikomu nic ne narzucał. Więc raptem teraz się obejrzeli? Nikt nie każe im odjeżdżać z terenów dworca na podzamczu.
Rozwiń
to-to
to-to (30 sierpnia 2012 o 10:21) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
To wszystko jakieś "poopieprzone czarnym pieprzem"! Podobnie jak kiedyś kolej pobierała opłatę zwaną (chyba) "osiowe" od firm ,dla których przyjechał wagon/wagony z towarem. Ale gdy później rozładowane/puste wagony stały bezczynnie na stacji nawet kilka dni -to wtedy już było Okej i nikogo to nie obchodziło... Co za absurd! Aż w końcu kolej "dostała w d*pę" i firmy odwróciły się od kolei. Podobnie i tu -z czasem i na pks znajdą jakiś sposób. PKS sama sobie "strzela w piętę"!
Rozwiń
zły
zły (30 sierpnia 2012 o 10:09) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
i na dodatek przypadkiem zostawi 2letnie dziecko
Rozwiń
a
a (30 sierpnia 2012 o 09:58) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
dworzec pks to okropny budynek zapuszczony jak bym zrozumiała taką stawkę jakby było nowy, ale nie stara buda
Rozwiń
Zobacz wszystkie komentarze (6)

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!